Land Serwis

Dakar do wynajęcia. NeoRaid Team zaprasza na start!

MINI All4 Racing to dziś najlepsza rajdówka cross-country, czego dowodem są trzy odniesione przez nią z rzędu zwycięstwa w Dakarze. Droga do jej sukcesów prowadziła przez kolejne ewolucje BMW - X3CC oraz X5CC, które konstruowali inżynierowie zespołu X-Raid. Na treningu zorganizowanym przez krakowski zespół NeoRaid pojawiła się niepowtarzalna okazja, by wszystkie modele rajdówek X-Raid porównał kierowca należący do ścisłej światowej czołówki cross-country – Krzysztof Hołowczyc.

IMG_9894„Hołek” na co dzień startuje za kierownicą topowego MINI All4 Racing, ale jak nikt inny zna również tajemnice jego poprzedników – BMW X3CC oraz X5CC, których właścicielem jest krakowski zespół NeoRaid. „X-piątka” była pierwszą rajdówką teamu X-Raid, który założony został przez Svena Quandta w roku 2002 w czasach, gdy w rajdzie Dakar dominowały auta produkcji japońskiej napędzane silnikami benzynowymi. Pomysł, by na pustynnych trasach ścigać się autem wyposażonym w jednostkę wysokoprężną, okazał się trafiony - od 6 lat diesle niepodzielnie dominują w Dakarze, a od 3 lat jest to zasługa zespołu X-Raid, który rozwijając przez lata konstrukcję swojej rajdówki, osiągnął finalny produkt w postaci mistrzowskiego MINI. Jak bardzo BMW X5CC różni się od MINI All4 Racing?

- Wydawać by się mogło, że X5CC będzie przestarzałym autem, bo zbudowano go już lata temu, ale miło mnie zaskoczył – komentował w trakcie testów Krzysztof Hołowczyc. – Auto ma bardzo sprawnie działający silnik i przeniesienie napędu. W porównaniu z MINI wyczułem jedynie minimalne różnice w pracy zawieszenia i w „trakcyjności”. Na pewno ogromnym atutem tego auta są amortyzatory Reiger w najnowszej specyfikacji, które pozwalają na bardzo szybką jazdę i podjęcie rywalizacji na światowym poziomie. Widać, że jest to terenówka bardzo zadbana, sprawna i niejednego mogłaby jeszcze zadziwić.

IMG_0136Chwalone przez „Hołka” BMW X5CC czeka na kierowcę chętnego, by wystartować w nim w jednym z rajdów baja lub nawet Dakarze. Zespół NeoRaid oferuje nie tylko wynajęcie auta, ale również pełną obsługę serwisową i logistyczną przed i w trakcie rajdu. Do dyspozycji ma ogromny zapas części zamiennych, które zostały sprowadzone wprost od producenta. Kierowca o nic nie musi się martwić – począwszy od rejestracji na rajd i rezerwacji miejsc w hotelu, a skończywszy na zatankowanym, w stu procentach sprawnym aucie gotowym do walki z najlepszymi. Rzadka to okazja, by samochód zbudowany przez najlepszy rajdowy zespół na świecie dostępny był niemal na wyciągnięcie ręki.  

Dane techniczne całej trójki samochodów X-Raidu są bardzo zbliżone. Drugi z samochodów NeoRaid Team - BMW X3CC w najnowszej specyfikacji, którym w rajdach startują Piotr Beaupre i Jacek Lisicki - w zasadzie jest bliźniakiem MINI All4 Racing. Różni się od niego jedynie wyglądem i w niewielkim stopniu rozkładem mas. Źródłem napędu całej trójki rajdówek jest 3-litrowy silnik wysokoprężny o mocy blisko 300 KM. Auta wyposażone są w komponenty z najwyższej półki: skrzynię biegów Sadev, dyferencjały Xtrac i amortyzatory Reiger. Między nimi nie ma więc przepaści konstrukcyjnej, ale nie można zapomnieć o rozwoju technologii: - Każdy kolejny model auta X-Raidu to oczywiście krok do przodu – mówi „Hołek”. – Nie po to w trakcie testów jeździmy tysiące kilometrów, by stać w miejscu. Auta wciąż są udoskonalane, cały czas sprawdzamy nowe idee, by być jeszcze lepszym. Istniejące rajdówki X-Raidu są już jednak dopracowanym, skończonym projektem. Nie psują się, są gotowe do walki o zwycięstwo. Oczywiście z czasem dochodzi jeszcze kwestia eksploatacji – w autach rajdowych, podobnie jak w lotnictwie, stosowane są resursy, które wymagają wymiany lub regeneracji podzespołów po pewnym okresie ich pracy. W X-Raidzie co pewien czas następuje całkowita przebudowa auta, które rozbierane jest do gołych rur i składane od początku.

IMG_0689Profesjonalne rajdówki startujące w rajdach FIA i Dakar ograniczone są licznymi przepisami – na przykład zwężka na układzie dolotowym powietrza nie pozwala im korzystać z pełnej mocy i maksymalnego momentu obrotowego silnika. Jednostki muszą na dodatek być dużo bardziej wytrzymałe niż w rajdach płaskich, gdzie ich żywotność oceniana jest np. na 1000 kilometrów, w trakcie których kierowca może wyciskać z nich maksimum. W rajdach terenowych, na których taką odległość pokonuje się nierzadko w czasie jednej doby, nie ma miejsca na ryzyko. Silniki BMW stosowane przez X-Raid słyną z wytrzymałości – w parku maszynowym zespołu stoją auta, które pokonały na jednym silniku nawet 20 tysięcy kilometrów oesowych! - To brzmi jak bajka! – zachwyca się Krzysztof Hołowczyc. Jego zdaniem największymi atutami rajdówek zespołu, w którego barwach startuje, są: znakomita trakcja, bezawaryjność (zwłaszcza w zakresie układu przeniesienia napędu) oraz perfekcyjna praca zawieszenia. - W autach czteronapędowych maksymalny skok zawieszenia wynosi zaledwie 250 mm – mówi. – U naszych rywali startujących buggy taka wartość budzi śmiech zmieszany z politowaniem. Nie wierzą, że przy takich ograniczeniach można walczyć w terenie. I jest to faktycznie bardzo trudne zadanie, ale przez te lata wykonaliśmy ogrom pracy, czyniąc niesamowite postępy. Czasem w trakcie walki wydaje mi się, że zbliżająca się dziura zakończy naszą jazdę, odruchowo wręcz zamykam oczy, a jednak samochód przelatuje, niemal jej nie zauważając – to fenomenalne!

IMG_9509MINI All4 Racing jest dziś najlepszą terenówką cross-country, od trzech lat niepokonaną na Dakarze, w dodatku potrafiącą zwyciężać z własnymi słabościami. W ostatniej edycji rajdu wszystkie 11 egzemplarzy MINI, które wystartowały, dotarły do mety zawodów. Czy jego starsi bracia spod znaku BMW są równie doskonali? Odpowiedź znajdziemy w tabeli wyników edycji 2012 – wówczas to 5. miejsce wywalczył jadący BMW X3CC Argentyńczyk Orlando Terranova. - O ile MINI stworzone jest, by walczyć o zwycięstwo w Dakarze, o tyle za kierownicą BMW X3CC oraz X5CC z powodzeniem można rywalizować o miejsce w czołowej dziesiątce – mówi z przekonaniem Krzysztof Hołowczyc. – Starsze rajdówki X-Raidu jeszcze niejednego mogłyby zadziwić. Uważam, że pokonując odcinek testowy po kolei X5CC, X3CC oraz MINI All4Racing, za każdym razem byłbym szybszy zaledwie o dziesiętne sekundy. A w obliczu ilości zdarzeń, które spotykają nas na zawodach, jest to rzecz całkowicie pomijalna – wystarczy przebita opona czy drobny błąd nawigacyjny, aby różnice te w całości się kasowały. To auta niezwykle mocne, wyjątkowo sprawne, bardzo zaawansowane. Zajmując miejsce w fotelu któregokolwiek z nich, natychmiast na moich ustach pojawia się szczery uśmiech zadowolenia!

IMG_0058Krzysztofowi Hołowczycowi, który od kilkudziesięciu lat odnosi sukcesy w zawodach, przejście do zespołu X-Raid umożliwiło walkę o najważniejsze trofea w motosporcie. Rajdówki BMW oraz MINI stanowią broń światowego formatu, która służyć może zarówno wirtuozom, jak i adeptom ścigania się w terenie. „Hołek” chętnie przyjmuje rolę nauczyciela, udzielając rad mniej doświadczonym kierowcom. - Tu nie ma drogi na skróty – mówi. – Motorsport nie jest łatwy, wymaga dobrej techniki i doświadczenia. Oczywiście zdarzają się bardziej utalentowani kierowcy, którzy wsiadają i od razu są szybcy. Ale po takiej jeździe zarysowane są drzwi, dach, czasem urywa się koło. Każdy zawodnik musi przejść taką szkołę. I każda taka sesja testowa to znakomita szkoła dla tych, którzy nie mają okazji robić tego na co dzień. Jeżeli mogę z perspektywy swoich setek tysięcy kilometrów rajdowych komuś pomóc czy podpowiedzieć, jak zachowywać się na trasie, uczynię to z wielką satysfakcją. Tym większą mam z tego przyjemność, gdy o radę zwraca się do mnie zespół NeoRaid. To ludzie z ogromną pasją. Gołym okiem widać, jak bardzo troszczą się o swoje samochody – nic w nich nie stuka, nie skrzypi, oba są perfekcyjnie przygotowane do szybkiej jazdy. Nie tylko potrafili zbudować profesjonalny zespół rajdowy, ale czerpią z tego ogromną radość. Wszyscy mają do siebie rozsądny i przyjazny stosunek; jak to w motosporcie – czasem coś się psuje, ktoś nie dokręci śrubę, ale tu nigdy nie zaobserwowałem złego „ciśnienia”.  Zawsze bardzo cieszę się, gdy możemy się spotkać. Proszę bardzo: gdy przyjechaliśmy – padał rzęsisty deszcz, a teraz – świeci słońce! To nie może być przypadek! - mruga okiem nasz najlepszy kierowca cross-country. 
text i foto: NeoRaid Team - artykuł sponsorowany


BMW X5 CC „ready to race” – do wynajęcia samochód rajdowy klasy T1.2.:
- wynajem przygotowanego samochodu wraz z jego transportem,
- obsługa serwisowa przez wykwalifikowanych mechaników i inżyniera,
- obsługa logistyczna i koordynacja przez Team Managera,
- dostępność części zamiennych oraz specjalistycznego zaplecza technicznego,
- obsługa i planowanie stref tankowania,
- opony i paliwo do samochodu na czas trwania raju.
Dodatkowo możliwa jest kompleksowa obsługa w zakresie obsługi zgłoszeń, wykonania projektu i oklejenia samochodu, rezerwacji hoteli, odbioru i dowozu kierowcy i pilota z i do parc fermé oraz hotelu, catering.
Ofertę cenową i odpowiedzi celeb gossip na wszelkie wątpliwości można otrzymać, wysyłając zapytanie na adres: This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

Poczytaj:

  • Marzenia czy mrzonki. Defender przyszłości na służbie
    Marzenia czy mrzonki. Defender przyszłości na służbie
    Wiemy już, że na premierę następcy Defendera przyjdzie nam poczekać aż do 2019 roku. Wiemy również, że nie będzie to raczej auto naszych marzeń. Ale będzie musiało sprostać zadaniom, z którymi dotąd radził sobie Land Rover. Pięć autorskich wizji DC100 "na służbie" zaprezentowali niedawno graficy portalu carwow.co.uk.
  • Kazberuk i Szustkowski zmieniają Tatrę T4 na Raptora T2
    Kazberuk i Szustkowski zmieniają Tatrę T4 na Raptora T2

    Jarek Kazberuk i Robin Szustkowski – jedyna polska załoga w wadze ciężkiej podczas ostatniego Rajdu Dakar wystartuje w zbliżającym się Abu Dhabi Desert Challenge (28 marca – 2 kwietnia). Mistrz i uczeń nie wsiądą jednak do ciężarowej Tatry Jamal, ale do Forda Raptora, którym mają zamiar przejechać cały cykl Pucharu Świata FIA.

  • Renault Oroch - szansa na sukces
    Renault Oroch - szansa na sukces

    Renault Oroch, czyli Duster w wersji pick-up, debiutuje na salonie motoryzacyjnym w Buenos Aires. Pewne jest, że samochód trafi do sprzedaży w Ameryce Południowej, ale niestety nie wiadomo jeszcze, czy zawita również w Europie.

  • Chevrolet Niva, czyli Roja wkracza w XXI wiek
    Chevrolet Niva, czyli Roja wkracza w XXI wiek
    Któż z nas nie zna Łady Niwy? – terenówki, która produkowana jest dłużej niż słynna Gelenda (od roku 1977). Rosyjski samochód, przez niektórych uznawany za auto kultowe, jest dziś już dość archaicznym wynalazkiem.
  • Land Rover Discovery 2014 – koniec cyfryzacji
    Land Rover Discovery 2014 – koniec cyfryzacji
    Przyzwyczailiśmy się już do napisu „Land Rover” na masce modelu Discovery. Od przyszłego roku samochody, które będą opuszczały fabrykę, będą epatowały jednak napisem „Discovery”, a z drzwi bagażnika zniknie numer „4” widniejący dotąd obok nazwy auta. To subtelne zmiany, którymi producent chce zwrócić uwagę na zmodernizowaną wersję swojej terenówki.
  • Suzuki Vitara 2015 – brzuchem po błocie
    Suzuki Vitara 2015 – brzuchem po błocie
    W roku 1988 Suzuki przedstawiło Vitarę – nieduży samochód terenowy zbudowany na ramie, który prezentował sporą dzielność terenową, a jednocześnie był daleko bardziej wygodny od wojowniczego Samuraia. Jego  następca – Grand Vitara pierwszej (1998), a potem drugiej (2005) generacji – był już komfortowym SUV-em, który przejawiał coraz mniejszą ochotę na wyprawy w teren. W roku 2014 na salonie motoryzacyjnym w Paryżu zaprezentowana została zupełnie nowa Vitara, której bliżej już do miana „miastowego” crossovera.