Sport (729)

- Od dziś Baja Russia to mój ulubiony rajd! Nigdy tak dobrze się nie bawiłem” - mówił na mecie I rundy Pucharu Świata FIA 2018 Nasser Al-Attiyah, który z wyraźną przewagą pokonał rywali na zaśnieżonych trasach Karelii. 

Wizyta Nassera Al-Attiyaha w zaśnieżonej Rosji związana jest nie tylko z jego występem w Northern Forest Baja Russia, ale również stała się dla niego okazją do przetestowania... dakarowego Kamaza! Nie wiadomo, czy jest to tylko zachcianka milionera, czy też Katarczyk szuka kolejnych wyzwań, jakim byłby z pewnością jego start w Dakarze w klasie ciężarówek.

Aron Domżała i Maciej Marton byli najszybszymi zawodnikami na prologu Northern Forest Baja Russia – zawodów, które otwierają nowy sezon Pucharu Świata FIA w rajdach cross-country. Polski duet wyprzedził o 4 sekundy słynnego Nassera Al-Attiyaha i o 49 sekund fińskiego wyjadacza Tapio Lauronena.

Rozgrywany w styczniu rajd Dakar stanowi zamknięcie całorocznego okresu przygotowań i dla wielu sportowców jest ukoronowaniem sezonu. Nie zmienia to faktu, że termin, w którym odbywa się maraton, zalicza się już do kolejnego roku. Sezon 2018 możemy więc uznać już za otwarty, a kolejnym wydarzeniem w kalendarzu jest rajd Northern Forrest Baja Russia, który 16 lutego zapoczątkuje rywalizację w Pucharze Świata FIA.

Niezbyt znana w Polsce marka ciężarówek Hino w rajdzie Dakar stanowi prawdziwą potęgę, czego dowodem jest jej 9. z rzędu wygrana w klasie poniżej 10 litrów i znakomite 6. miejsce w klasyfikacji generalnej. Sukces ten jest dziełem Teruhito Sugawary – syna legendarnego Yoshimasy Sugawary, który w wieku 77 lat również stanął na starcie Dakaru.

Zespół ORLEN Team powrócił z Dakaru do Polski. W poniedziałek na Lotnisku im. Fryderyka Chopina wylądował debiutujący w rajdzie Dakar motocyklista Maciek Giemza. Wieczorem pojawił się zmęczony, ale szczęśliwy Kuba Przygoński, piąty kierowca w klasyfikacji samochodów.

Sobota to oficjalne zakończenie rajdu Dakar i dekoracja na rampie w Cordobie, nie tylko zwycięzców, lecz także wszystkich, którzy zdołali pokonać w ciągu ostatnich dwóch tygodni niemal 9000 km. Zanim to nastąpi, na uczestników czeka względnie krótki, bo 119-kilometrowy odcinek specjalny, podczas którego będą mieli do przekroczenia ponad 30 rzek, czyli dość dużo okazji do popełnienia błędów skutkujących niepotrzebnymi stratami na koniec rajdu. Jeśli zawodnicy nie zachowają koncentracji do ostatniego kilometra, chwila nieuwagi może ich wiele kosztować.

W piątek na zawodników czeka przedostatnia próba z metą w Cordobie. Może się wydawać, że to już prawie koniec, ale uczestnicy muszą zachować czujność, bo na tym etapie rajdu można łatwo zaprzepaścić wysiłek z dwóch ostatnich tygodni. Po pokonaniu wydm w okolicach San Juan zawodnicy wjadą na tereny pokryte uciążliwym i znienawidzonym fesz feszem. Ta zmielona skała o konsystencji mąki wzbija się w powietrze przy najmniejszym ruchu, ogranicza widoczność do zera oraz wdziera się do wnętrza pojazdów i pod gogle. W tych trudnych warunkach motocykliści pokonają 424 km, a samochody 369 km odcinka specjalnego. Wszystkich czeka długi dzień i do pokonania ponad 900 km łącznie z dojazdówkami.

Ze względów bezpieczeństwa organizator zdecydował się anulować XII etap rajdu dla motocyklistów i quadowców. Pozostali zawodnicy będą rywalizować według pierwotnego planu. Po serwisie i noclegu w Chilecito oraz 270 km dojazdówki załogi samochodowe i ciężarowe wyruszą na bardzo długi, bo liczący 523 km OS. Kluczem do przetrwania dnia i uniknięcia potencjalnych problemów w jednej z rzek będzie precyzyjne trzymanie się wskazań roadbooka. Wszyscy, którym się uda, spotkają się na biwaku w San Juan.

W środę i czwartek na zawodników czeka kolejny maraton. Pierwsza jego część poprowadzi po owianym złą, dakarową sławą terenie Fiambalá – wymagającym, trudnym, nieprzyjaznym szczególnie w wysokich temperaturach, jakie są zapowiadane. Organizatorzy zaplanowali 467 km dojazdówki i 280 km odcinka specjalnego. Wyjątkowo start odbędzie się bez podziału na kategorie, a zawodnicy ruszą zgodnie z wynikami z dzisiejszej próby. Po zakończeniu etapu motocykliści i zawodnicy quadów udadzą się na biwak do Chilecito, a załogi samochodowe pozostaną w miasteczku Fiambalá i po raz kolejny nie będą miały dostępu do serwisu i mechaników.

We wtorek, po niezaplanowanym dniu przerwy, zawodnicy wyruszą w dalszą drogę, już na terenie Argentyny. Wystartują z Salty i na początek pokonają 424 km dojazdówki. Następnie czeka ich 373 km wietrznego i piaszczystego, ale piekielnie szybkiego odcinka specjalnego z metą w Belén. Kluczem do dobrego wyniku będzie pewność jazdy, brak błędów i umiejętność pokonywania różnej wielkości rzek, przez które prowadzi trasa odcinka. Ciekawostką będzie możliwość skorzystania z pomocy serwisu podczas oesu (jednak bez zatrzymywania czasu). Pod koniec trasy wyzwaniem będą przeprawy przez rzeki.

Niedziela to kolejny dzień na wysokościach i druga część etapu maratońskiego. Zawodnicy będą mieli do pokonania 585 km z Uyuni do Tupizy, z czego aż 498 km to odcinek specjalny – najdłuższy w tej edycji rajdu. Uczestnicy wjadą na ponad 4700 m n.p.m., a szczególnym testem będą wysokogórskie wydmy, które mogą namieszać w tabelach wyników.

Sobotni, siódmy etap będzie wiódł z La Paz do Uyuni. Zawodnicy przejadą 604 km, w tym 302 km odcinka specjalnego. Zawodnicy prawie cały czas będą jechać powyżej 3700 m n.p.m. i będą musieli bardzo szybko dostosować swój styl jazdy do nowych warunków. Trasy będą o wiele szybsze, dłuższe i dużo węższe. Wymagają precyzji i czujności, a jeden niewielki błąd może okazać się końcem rajdu.

Karawana Dakaru opuszcza Peru i pustynię, by ruszyć w kierunku gór. Czwartkowy, szybki odcinek specjalny o długości 313 km będzie wiódł wzdłuż jeziora Titicaca. Boliwijski płaskowyż na wysokości 2500 m będzie wymagał od zawodników szybkiej aklimatyzacji, w której na pewno pomoże dzień przerwy w La Paz.

W środę rajdowa kolumna znów ruszy na południe w kierunku miasta Arequipa. Organizatorzy inaczej poprowadzili trasę odcinka specjalnego dla różnych klas. Oes dla motocykli i quadów będzie liczyć 266 km. Samochody ciężarówki pokonają 268 km, ale ich dojazdówka będzie ponad 150 km dłuższa (666 km – a w przypadku motocykli 508km). Główną atrakcją będą potężne wydmy, więc wygląda na to, że niektóre załogi ponownie spędzą noc na pustyni, walcząc z piaskiem…

We wtorek dakarowców czeka kolejna pętla, tym razem w okolicach miejscowości San Juan de Marcona. Odcinek specjalny będzie jeszcze dłuższy niż dwa ostatnie – liczyć będzie 330 km i rozpocznie się na plaży. Motocykliści i quadowcy będą startować grupami po 15 pojazdów, a samochody po cztery, dosłownie ścigając się bok w bok na pierwszych kilometrach. Potem rajdowców czeka aż 100-kilometrowa sekcja wydm – jedna z najdłuższych w historii Dakaru. Niełatwa będzie też nawigacja, bo organizator już zapowiedział, że znalezienie ostatniego wąwozu na oesie może stanowić spore wyzwanie. Szykuje się więc kolejny dzień walki, niespodzianek i przetasowań w klasyfikacji.

Po nocy spędzonej na biwaku pod Pisco, w poniedziałek rano zawodnicy wyruszyli do San Juan de Marcona na południu. Trzeci etap będzie liczył 504 km, z tego 296 km odcinka specjalnego i 208 km dojazdówki. Kolejna próba została wytyczona po wydmach i "zahacza" o wybrzeże Pacyfiku. Nie zabraknie też kanionów i płytkich zbiorników wodnych. Na trasę, jeszcze przed południem, jako pierwsi wyjadą motocykliści. Załogi samochodowe rozpoczną rywalizację po godzinie 14 czasu polskiego.

W niedzielę na zawodników czeka prawie 300-kilometrowa pętla wokół Pisco. Tylko 12 km dojazdówki i aż 267 km odcinka specjalnego, z którego 65% będą stanowiły wydmy wymagające precyzyjnej nawigacji. Dodatkowej trudności dostarczą kaniony, przez które prowadzi pierwsze 40 km odcinka. W niedzielę zawodnicy wystartują według miejsc wywalczonych na pierwszym etapie.

Jak co roku zapraszamy wszystkich kibiców Dakaru do śledzenia naszej relacji na żywo z Ameryki Południowej. W tym roku obchodzimy okrągły jubileusz, bo czynimy to już po raz DZIESIĄTY (!!!). Sami nie możemy w to uwierzyć, ale to prawda - zaczęliśmy w 2009 roku, kiedy Dakar wyemigrował z Afryki na nowy kontynent. Cieszymy się, że po raz kolejny redaktorów Terenowo.pl wspomagać będą niezastąpieni kibice, którzy najlepiej orientują się, co dzieje się na trasie i współtworzą naszą relację, czyniąc ją zawsze aktualną. Wszystkich, którzy chcieliby dołączyć do blogowania na żywo, prosimy o wysłanie maila na adres This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it..">This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it..

Nowy Rok przywitali w Limie i już dwa dni później zameldowali się w bazie Rajdu Dakar, by dokonać niezbędnych, przedstartowych formalności. W czwartek Rafał Sonik i Kamil Wiśniewski wstawili swoje quady do zamkniętego parku maszyn. Odbiorą je dopiero w sobotę przed oficjalną ceremonią rozpoczęcia 40. edycji super maratonu, jak jednak podkreślają obaj zawodnicy, dla nich rywalizacja zaczęła się z chwilą otrzymania numerów startowych!

Już tylko kilkanaście godzin pozostało do startu jubileuszowej, czterdziestej edycji rajdu Dakar. Po raz osiemnasty z najtrudniejszą próbą terenową na świecie zmierzą się zawodnicy Orlen Team. Kuba Przygoński z pilotem Tomem Colsoulem oraz motocyklista Maciek Giemza razem z zespołem dotarli do stolicy Peru – Limy. Zawodnicy są już po testach oraz odbiorach technicznych i korzystają z ostatniego wolnego dnia przed rozpoczęciem rywalizacji.

Na starcie 40. edycji Dakaru stanie ponad 100 załóg w samochodach. Od dawna wiadomo już, że dla zespołu Peugeota będzie to ostatni występ w rajdzie, co zdaniem Sébastiena Loeba oznacza również jego ostatnią szansę na zwycięstwo. Przeszkodzić mu mogą... jego koledzy z zespołu, w tym Stéphane Peterhansel, który celuje w swoją czternastą wiktorię. Również zespół Toyoty z Nasserem Al-Attiyahem i Ginielem De Villiersem na czele oraz X-Raidu z Nanim Romą i Mikko Hivonenem zrobią wszystko, aby pokonać francuski „dream team”.

Dwa zwycięstwa odniesione w klasie seryjnej, osiem „pudeł”, trzynaście z rzędu ukończonych edycji, a w sumie dwadzieścia sześć występów w Dakarze. Mało który rajdowiec może pochwalić się tak długą historią startów, dlatego organizatorzy rajdu nie wahali się, by to właśnie Hiszpana Xaviera Foja (obok pięciu innych zawodników) uhonorować tytułem „Legendy Dakaru”. W Dakarze 2018 Foj znów stanie do walki o tytuł króla klasy seryjnej, prowadząc Toyotę Land Cruiser 150.

Piłkarze na sportową emeryturę odchodzą w wieku trzydziestu kilku lat, kolarze dociągają do czterdziestki, a off-roaderzy... ani myślą o siedzeniu w pantoflach z gazetą lub przed telewizorem. Przykładów można by mnożyć, ale prawdziwym rekordzistą jest 77-letni Yoshimasa Sugawara, który  już w najbliższą sobotę po raz 35. stanie na starcie rajdu Dakar. 

Po swoim historycznym, potrójnym triumfie w 2017 r., team Peugeot Total staje na starcie 40. edycji Rajdu Dakar z ambicją odniesienia kolejnego zwycięstwa, którym zakończy swój program występów w Dakarze. Każda z czterech załóg Peugeota 3008 DKR ma szansę stanąć na najwyższym stopniu podium, choć w tym roku organizatorzy zadbali o to, by regulamin techniczny zmniejszył przewagę buggy nad czteronapędówkami.

142 motocyklistów zgłosiło się do 40. edycji Rajdu Dakar, który startuje w Limie 6 stycznia. Zwycięstwa będzie bronił Sam Sunderland, który w 2017 roku po raz pierwszy w karierze ukończył Dakar i od razu na pierwszej pozycji. Zespół KTM, który reprezentuje, znów będzie należał do grona faworytów, ale rywale z zespołów Honda i Yamaha także zapowiadają walkę o zwycięstwo. 

Podczas East African Safari Classic Rally 2017 zajmował się nawigowaniem Pawła Molgo na trasie rajdu, odpowiadał za logistykę i pracę całego zespołu, komenderował mechanikami, a – gdy trzeba było – sam zakasywał rękawy, by przygotować auto do kolejnego etapu. O bardzo intensywnym tygodniu spędzonym listopadzie w Kenii i Tanzanii rozmawiamy z Piotrem Domownikiem, pilotem zespołu NAC Rally Team.

Aż osiem rund zawodów (plus epilog) złożyło się na całoroczny cykl Gepa Logistics Super Rally – szybkościowych zawodów, w których ramię w ramię rywalizują motocykliści, quadowcy, załogi UTV-ów i samochodów. Kto w tym roku sięgnął po tytuły mistrzowskie?

W afrykańskich edycjach Dakaru uczestniczyło zwykle niewielu zawodników na quadach, których popularność była wtedy jeszcze znikoma. Przeprowadzka do Ameryki Południowej otworzyła nowe perspektywy dla licznych miejscowych kierowców tej kategorii, bardzo popularnej po drugiej stronie Atlantyku. Lokalni zawodnicy wygrali łącznie aż sześć z dziewięciu edycji Dakaru za oceanem. Czy w 2018 roku po raz kolejny wygrają z Europejczykami?

44 ciężarówki będą walczyć o zwycięstwo w 40. edycji Dakaru, który startuje w Limie 6 stycznia 2018 roku. Faworytem jest oczywiście rosyjski zespół Kamaza, który ma nadzieję na swoje 15 zwycięstwo w historii rajdu. Eduard Nikołajew, Ajrat Mardiejew i Dmitrij Sotnikow – wszyscy z Tatarstanu – mają za zadanie poprowadzić „kamandę” Kamaza do wygranej.

Page 1 of 25