Land Serwis

Wystartowała Croatia Trophy 2015. Off-roadowa międzynarodówka z Polakami

Rajdy ekstremalne trwają standardowo dwa, góra trzy dni, ale na Croatii Trophy po dwóch etapach zawodnicy czują się dopiero rozgrzani. Na słynnym ekstremie, który w tym roku odbywa się po raz piętnasty, rywalizacja toczy się na o wiele dłuższym dystansie. Zwycięzców poznamy dopiero pod koniec przyszłego tygodnia; w klasie Adventure nasz kraj reprezentują Wojciech Gołębiowski i Tomasz Dargacz, startujący UTV-em Can-Am Maverick.

- To rajd zupełnie inny od ekstremów, które znamy z Polski – mówi Wojciech Gołębiowski, który przez wiele lat dowodził organizacją wieloetapowego rajdu Magam Trophy. – Trasa wytyczona jest przez lasy bukowe, z dużą ilością zjazdów i podjazdów, ale – co ciekawe – jest zupełnie pozbawiona trawersów. Po drodze natomiast co chwilę spotykamy różne atrakcje w postaci błota (kilku-kilkunastometrowego) czy strumieni. Drogi, po których jedziemy, są bardzo wymagające. Bywa, że z wyciągarki muszę skorzystać już na dojazdówce. Oczywiście jestem w nieco innej sytuacji, jadąc niedużym Maverickiem na 30-calowych oponach, podczas gdy moi rywale uzbrojeni są w zwolnice i 36-calowe eMTeki.

Croatia Trophy 2015 rozpoczęła się w czwartek od tradycyjnego, krótkiego prologu, na którego trasę auta ruszały czwórkami. Przeszkody zostały tak dobrane, aby wszyscy zawodnicy z klasy ekstremalnej zmuszeni byli użyć wyciągarek. Załogi Adventure, wykazując się sprytem i umiejętnościami, były w stanie przejechać prolog na kołach, ale udało się to tylko nielicznym. Polacy znakomicie wystartowali i jako pierwsi dotarli do rzeczki, która stanowiła pierwszą przeszkodę. Stromy wyjazd zatrzymał jednak Mavericka, którego w tym momencie wyprzedziła Toyota z Rosji. Nasza załoga musiała cofnąć i ponownie zaatakować stromiznę, która za drugim razem  nie była w stanie już jej powstrzymać. Szybki pojazd do lasu, zawrotka, ponowna przeprawa przez rzekę i po 1 minucie 41 sek. już byli na mecie. Ostatecznie na prologu Polacy zajęli 4. lokatę (w klasie ADV startuje 25 pojazdów). 

W piątek na zawodników czekała 45-kilometrowa trasa prowadząca przez las i bagna. Polacy pokonali ją w czasie nieco ponad 4 godzin, plasując się na 10. pozycji, ale byli też i tacy, którzy do obozu powrócili dopiero wieczorem. - Na Croatii Trophy jest naprawdę  dużo jeżdżenia – komentuje Wojtek Gołębiowski. – Przeszkody nie są aż tak skumulowane jak w Polsce, ale przejazd przez chorwacki las sam w sobie stanowi jednak duże wyzwanie.

Po zakończonym etapie kwitnie życie w bazie rajdu, w której można spotkać reprezentantów niemal ze wszystkich krajów Europy. - Na Magam również przyjeżdżały teamy z zagranicy, ale Croatia Trophy jest o wiele bardziej międzynarodowa! - mówi Wojtek. - Camp zrobił na mnie duże wrażenie. Aby móc dobrze wypocząć przed kolejnymi etapami, postanowiliśmy jednak nocować w położonym niedaleko, ogromnym kompleksie hotelowym zbudowanym jeszcze w czasach komunizmu.

Przed Polakami jeszcze wiele dni walki i mnóstwo przygód. Oprócz długich, dziennych etapówek czekają na nich odcinki specjalne w nocy, a także słynny Trophy Day, w czasie którego załogi walczą zespołowo. Bieżące relacje znajdziecie na TERENOWO.PL, które relacjonuje Croatię Trophy od 2003 roku.

Text: Arek Kwiecień, fot. Robb Pritchard / World 4x4 Magazine, Gedmantas Kropis



Croatia Trophy 2015 - wyniki Prologu i Etapu I: