Land Serwis

Przeprawowy Puchar Jeepa 2013 – ekstremalna dniówka

To już 5. edycja naszej przeprawówki, która tym razem odbyła się na mokradłach w rejonie Lubikowa, na skraju województw wielkopolskiego i lubuskiego. Impreza zgromadziła zawodników w klasach extrem (podzielonych na extrem mechanik i extrem elektryk), wyczyn i turystyczna. Organizator jak zawsze zawiesił wysoko poprzeczkę i przygotował próby przeprawowe o dość dużej skali trudności, które należało pokonać w czasie 24h.

Zawodnicy walczyli z trudnościami terenowymi w błocie, bagnach i mokradłach, na stromych, piaskowych skarpach i trawersach. Walka była zaciekła, co szczególnie było widoczne w klasie extrem, gdzie zaledwie o godzinę duet Kowalski/Kowalski wyprzedziła załogę Jarzębowski/Gołda z kompletem PP w karcie drogowej.

W klasie extrem elektryk po raz kolejny zwycięstwo odnieśli Nowak i Prusinowski - kilkukrotni zwycięzcy innych przeprawówek organizowanych przez Klub Jeepomaniaca – którzy zdeklasowali rywali, oddając kartę już o 4 nad ranem (na długo przed limitem), z punktacją 57 PP. Jednak w tej klasie najbardziej zażarta walka toczyła się o miejsca 2-3 pomiędzy załogami Fułek/Fułek, Szkopek/Szkopek oraz Pabisiak/Kozłowski, gdzie decydował ostatecznie czas zdania karty - kawałek po północy najlepszej z tych załóg i 45 zdobytych PP.

Klasa wyczyn w zakresie przygotowania przeszkód niewiele się różniła od klasy extrem,, co powodowało, że dość równo rozłożyły się przydziały miejsc na podium. Zwycięzcą została załoga Ejsmont/Dogoda, jednak i tu, tak jak w klasie extrem elektryk żadna załoga nie zdobyła kompletu PP. Najlepsi wywalczyli 67 PP.

Klasa turystyczna na tej imprezie była bardzo techniczna i wielu miejscach zawodnicy rywalizowali podobnie jak w klasach wyczyn. Zażarta walka toczyła się tu pomiędzy załogami Radecki/Olbracht i Chmielewski/Wiśniewska. Zwyciężyli o... jeden punkt ci drudzy z kompletem PP 85.

Specyfika przygotowanej trasy pozwalała na równomierne rozesłanie zawodników na całą pętli o długości ok 60 km, co powodowało, że dzięki kilku różnym równoległym startom nie było korków na trasie oraz zbędnego oczekiwania na przeszkodach. Również skala trudności przeszkód była stopniowana  jednak DSC03085założenie zostało jedno - przebrnąć famous people przez wszystkie PP mogła załoga najlepiej zgrana, przygotowana, posiadająca największe doświadczenie i najlepiej przygotowany sprzęt. I mająca nade wszystko najwięcej szczęścia, które uchroni ją od awarii.

Doborowa atmosfera towarzyszyła wszystkim do samego końca imprezy, załogi - mimo walki i konkurencji - pomagały sobie wzajemnie, czasami poświęcając swój cenny czas na ratowanie z opresji innych kolegów. Chwalebnym przykładem są załogi Szkopek/Szkopek i Fułek/Fułek, które rwąc przy tym liny, straciły ponad 2,5 h czasu na wyciąganie auta z innej klasy z rzeźni bagiennej... Straciły przez to czas potrzebny na zdobycie własnych PP, co zaważyło na ich wynikach w klasyfikacji.

Walka toczyła się do samego końca, a niestety nie wszystkie załogi zdążyły zdać karty w wymaganym czasie, utykając na ostatnich przeszkodach. Było ciężko, ale i też było dobrze, na co dowodem były uśmiechnięte twarze zawodników wracających do bazy.

Zapraszam na kolejną edycję w przyszłym roku!

Andrzej Momot - komandor