Land Serwis

GINIEL DE VILLIERS dla TERENOWO.PL. Ekskluzywny wywiad!

Zwycięzca Dakaru 2009 i dwukrotny zdobywca 2. miejsca (2006 i 2011) – Giniel de Villiers z RPA to absolutna czołówka światowego cross-country. Po wycofaniu się Volkswagena ze startów w Dakarze został bez auta, ale nie na długo. Wkrótce stał się etatowym kierowcą południowoafrykańskiego zespołu Imperial Toyota, który powierzył mu swojego nowego Hiluxa. W specjalnym wywiadzie dla portalu TERENOWO.PL Giniel de Villiers opowiada, co wydarzyło się w minionym roku, recenzuje swoje nowe auto i typuje faworytów rajdu Dakar 2012.

ZOBACZ TAKŻE: Tuż przed Dakarem 2012 - rozmawiamy z Krzysztofem Hołowczycem

Arek Kwiecień: - Czy może Pan zdradzić, co wydarzyło się w 2011 roku? Co Pan czuł po ogłoszeniu decyzji przez zespół Volkswagen Motorsport? W jaki sposób znalazł się Pan w zespole Toyota Imperial?

Giniel de Villiers: - Oczywiście poczułem duże rozczarowanie na wieść, że Volkswagen wycofał się ze startów w Dakarze. W czerwcu otrzymaliśmy jedynie oficjalnie zawiadomienie o tej decyzji, co nie pozostawiało nam wiele czasu, by znaleźć coś innego. Ostatecznie z Imperial Toyota podpisałem umowę w październiku. Jestem bardzo zadowolony, że mogę znowu pracować z Glynem Hallem i jego zespołem z Toyota Motorsport. To były szef Nissana Motorsport z czasów, gdy czterokrotnie wygrywałem mistrzostwa touring car Południowej Afryki. Jest prawdziwym mistrzem off-roadu i startował w rajdzie Dakar. To początek nowego wyzwania dla mnie.

- Zamienił Pan VW Race Touarega napędzanego silnikiem Diesla na nowiutką Toyotę Hilux z jednostką benzynową. Jakie ma Pan wrażenia?

- W przeciwieństwie do VW Touarega, Toyota Hilux to zupełnie nowe auto, które nie było jeszcze testowane na Dakarze. Ale pokazało już ogromny potencjał w mistrzostwach terenowych Południowej Afryki, a także podczas pustynnego sprawdzianu w Namibii. Oczywiście auto z silnikiem benzynowym różni się od diesla, ale za to mój samochód jest niezwykle łatwy w prowadzeniu. Nowe przepisy w 2013 roku spowodują, że szanse samochodów z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi będą bardziej wyrównane.

- Jak ocenia Pan swojego Hiluxa? Czy może Pan wskazać jego wady i zalety? A może widać jakieś podobieństwa w porównaniu do Nissanów Pick-up, którymi wcześniej Pan startował?

- Mój Hilux to bardzo dobre auto. Wciąż wymaga jeszcze testów, by osiągnąć najwyższy światowy poziom, ale niewiele nam już brakuje. Z wcześniejszymi Nissanami niewiele ma wspólnego. Trzeba jednak przyznać, że Glyn Hall stworzył mocnego zawodnika, wykorzystując przy tym swoje doświadczenia ze startów w Dakarze i blisko 10-letniej rywalizacji w południowoafrykańskich mistrzostwach.

- Wszyscy postrzegają Pana jako jednego z głównych faworytów rajdu Dakar 2012. Niektórzy mówią, że tylko Pan jest w stanie stawić czoła zespołowi X-Raid. A jakie jest Pana zdanie?

- Mam nadzieję, że będziemy w stanie nawiązać rywalizację z X-Raidem, ale jednocześnie uważam, że możliwościami jeszcze im ustępujemy. Mamy nowy samochód, to jego pierwszy Dakar – musimy myśleć realistycznie. To trochę zbyt wiele, by spodziewać się, że wygramy już za pierwszym razem. Miejsce w pierwszej piątce byłoby bardzo dobrym wynikiem, a z odrobiną szczęścia może wskoczymy na podium.

- Kto Pańskim zdaniem zwycięży Dakar 2012? Kto jest jego głównym faworytem?

- Na Dakarze rywalizacja jest zawsze bardzo silna – w tym roku nie będzie inaczej. Naszym głównym rywalem jest Stephane Pterehansel w MINI. Również Krzysztof Hołowczyc jest bardzo dobrym kierowcą, w tym roku zaliczył kilka dobrych rajdów, dzięki czemu będzie walczył z dużą pewnością siebie. Oczywiście jest jeszcze wielu innych znakomitych kierowców, tak więc ciężko przewidzieć, kto zwycięży. Jedno jest pewne – X-Raid to główny faworyt.

- „Hołek” mówi, że brakuje mu samochodów Volkswagena, ponieważ był to trudny i wymagający rywal. Walka z nim byłaby dla niego wielką przyjemnością. Czy uważa Pan, że MINI All4 Racing byłoby w stanie dziś pokonać Volkswagena Race Touarega? 

- Z pewnością to nie dobrze, że Volkswagen się wycofał, ale tak to już w życiu bywa... Race Touaregi były najlepsze, ale X-Raid w tym roku również jest znakomicie przygotowany.

- Czy ma Pan opracowaną jakąś strategię na Dakar 2012?

- Nie, jeszcze za wcześnie. Decyzje będziemy podejmować w trakcie trwania rajdu.

- W Dakarze startuje Pan już od wielu lat. Czy cokolwiek jeszcze w tym rajdzie może być dla Pana niespodzianką?

- Rajd Dakar zawsze zaskakuje, więc w tym roku będzie podobnie. Z pewnością nowym wyzwaniem będzie dla mnie Peru.

- Czy ma Pan już plany dalekosiężne – co po Dakarze?

- Wszystko zależy od wyniku, który walczę. Niczego jeszcze nie planowałem.

- Jak zamierza Pan spędzić ostatnie tygodnie przed startem?

- Tylko trochę treningów i odpoczynek.

- Czego moglibyśmy Panu życzyć?

- Bezpiecznego rajdu – dla wszystkich zawodników.

-  Ściskamy więc kciuki i życzymy powodzenia!


(Rozmawiał: Arek Kwiecień, fot. Imperial Toyota, Danie van Jaarsveld) - wersja angielska | wersja niemiecka

ZOBACZ TAKŻE:  I Toyota stworzyła rajdówkę. Gorące zdjęcia z testów w Namibii | Zwycięzca Dakaru przesiada się do… Toyoty Hilux. A wraz z nim inne sławy

Villiers_personGiniel de Villiers, RPA, ur. 25 marca 1972 - Toyota

Życiowe motto: "Życie jest zbyt krótkie, by pić złe wino"

Kierowca z południowej Afryki po raz pierwszy zasiadł za kierownicą sportowego wehikułu, będąc... czteroletnim celeb gossip bobasem. Już wtedy mógł kształcić swe umiejętności, dysponując własnym gokartem. W dzieciństwie podobno jeździł dookoła farmy swoich rodziców dosłownie wszystkim, co miało koła.

Na efekty takiego wychowania nie trzeba było długo czekać. Jako 20-letni młodzian de Villiers wygrywał niemal wszystkie wyścigi samochodów turystycznych, jakie rozgrywano wówczas w RPA. Po 10 latach dominacji na wyścigowych torach postanowił szukać kolejnych wyzwań. Wybór padł na off-rad. Nowy etap swojej kariery rozpoczął od zwycięstw w Mistrzostwach Samochodów Terenowych w RPA.

W "Dakarze" po raz pierwszy wystartował Nissanem (autami tej marki jeździł niemal od początku swojej kariery kierowcy rajdowego) w roku 2003, z miejsca zajmując wyśmienitą, piątą lokatę. W roku 2004 - jako fabryczny kierowca Nissana - był siódmy, a rok później - czwarty.

Uzdolniony zawodnik zwrócił na siebie uwagę kierownictwa zespołu Volkswagena, które szukało godnej obsady dla swych rajdowych Touaregów. Pierwsze "przymiarki" de Villiersa do Volkswagena wypadły nadzwyczaj udanie - kierowca z RPA zajął drugie miejsca w Rajdzie Maroka 2005 i Rajdzie Orientu 2005. Nikogo więc nie zdziwił jego doskonały rezultat, który osiągnął w rajdzie "Dakar" 2006 - Giniel de Villiers zajął w nim drugą lokatę, ustępując jedynie Alphandowi. W tym samym roku wygrał jeszcze trudne Trainsiberico Rally i Rajd Maroka.

Rok 2007 rozpoczął już nieco gorzej - od 11 miejsca w "Dakarze". Później jednak zdołał wywalczyć 2. miejsce w końcowej klasyfikacji Pucharu Świata FIA. W roku 2008 de Villiers może się pochwalić m.in. 1. miejscem w brazylijskim Rallye dos Sertoes i 4. w portugalskim PAX Rally. Na chwilę również przesiadł się do auta wyścigowego - Volkswagena Scirocco G24, którym wywalczył 15. lokatę w 24-godzinnym wyścigu na torze w Nürburgring.

W Dakarze 2009
de Villiersowi towarzyszył pilot Dirk von Zitzewitz. Zawodnik z RPA okazał się najrówniej jadącym kierowcą. Stale w czołówce, ale wcale nie na pierwszym miejscu. Ze stoickim spokojem pozwolił wyszaleć się Al-Attiyahowi, a gdy Katarczyk został zdyskwalifikowany, na chwilę zajął pozycję lidera, by potem spaść na 2-3 miejsce (wymiennie z Millerem). Wypadek Sainza na X etapie sprawił, że de Villiers wyszedł znów na prowadzenie i dość nieoczekiwanie stał się głównym kandydatem do zwycięstwa. Doskonały kierowca nie pozwolił sobie już na żaden błąd i dotarł do mety na 1. miejscu, zapewniając Touaregowi - po długich latach hegemonii Mitsubishi - pierwsze historyczne zwycięstwo auta z silnikiem Diesla.

Po Dakarze Giniel de Villiers udowodnił swą wysoką klasę, zajmując 3. lokatę na Silk Way Rally. Po nieco "słabszym" występie w Dakarze 2010 (7. lokata - dla wielu kierowców stanowiąca cel nieosiągalny), rok próźniej w roli faworytów znów stawiani byli inni: Sainz, Al-Attiyah, Peterhansel... Spokój i perfekcja de Villiersa po raz kolejny pozwoliły mu świętować 2. miejsce w off-roadowym klasyku.

Po wycofaniu się Volkswagena z rajdów cross-country został etatowym kierowcą teamu Imperial Toyota z RPA.
AK



Imperial Toyota Hilux V8 – model 2012

Silnik: 4,6 l V8
Moc: 300 KM
Maksymalny moment obrotowy: 520 Nm przy 3300 obr./min
Zwężka: 35 mm

Skrzynia biegów: SADEV, 6-biegowa
Skrzynia rozdzielcza z centralną blokadą: SADEV
Sprzęgło: dwutarczowe
Mechanizmy różnicowe (przód/tył): LSD
Centralny dyferencjał: SADEV LSD

Zawieszenie przednie: niezależne, podwójne wahacze (wymienne: lewa-prawa), 250 mm regulacji, 2 amortyzatory Reiger na koło
Zawieszenie tylne: sztywna oś, 2 amortyzatory Reiger na koło
Hamulce: tarczowe, czterotłoczkowe zaciski

Rozstaw osi: 2900 mm
Długość: 4900 mm
Szerokość: 1995 mm
Prześwit: 290-330 mm
Zapas paliwa: 500 l (2 pompy paliwa Bosch)
Masa: 1937,5 kg (minimum wg FIA)