Land Serwis

- Wybieram się za granicę - rozmowa z Piotrem Domownikiem, zwycięzcą RMPST 2007

Do ostatnich metrów finałowej rundy Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych, która została rozegrana w Gdowie, trwała walka o zwycięstwo w końcowej klasyfikacji. Ostatecznie tytuł mistrzowski zdobyli Piotr Domownik i Janusz Jandrowicz, którzy rzutem na taśmę wyprzedzili dotychczasowych liderów Sławomira Łyszkowskiego i Pawła Kłosiewicza. Domownik i Jandrowicz reprezentują Automobilkub Rzemieślnik, a w zawodach startowali samodzielnie przez nich zbudowanym, prototypowym Subaru 5700, charakteryzującym się m.in. przestrzenną ramą, w pełnie niezależnym zawieszeniem oraz potężnym silnikiem V8.    

Arek Kwiecień: Gratuluję mistrzowskiego tytułu! Czy spodziewałeś się tego zwycięstwa?
Piotr Domownik: W tym roku samochód był bardzo dobrze przygotowany - wiedziałem o tym już od pierwszej rundy. Mimo tego prześladował nas klasyczny RMPST-owy pech. Na pierwszej rundzie w Mszczonowie popełniliśmy typowy ludzki błąd ominięcia bramki - taryfa. Na drugiej rundzie w Wałbrzychu złapaliśmy na pierwszym OS-ie gumę i strata była nie do odrobienia. Potem z rundy na rundę było już coraz lepiej - zwycięstwo na trudnej rundzie w Łasku (OS miał 20 kółek, czyli ok. 60 km jazdy non-stop) pozwoliło nam grac dalej o tytuł. Najbardziej nerwowy był przedostatni rajd w Gorzowie. Udało nam się wygrać z załogą Łyszkowski/Kosiewicz o 0,9 sekundy.... W każdym razie auto nie zepsuło się na rundzie ani razu i to jest dla mnie najważniejsze.

Kogo uważałaś za swego najgroźniejszego rywala?
Ponieważ był to już mój czwarty sezon w RMPST, wiedziałem czego i po kim mogę się spodziewać. Bardzo groźny był Grzesiek Szwagrzyk (w tym roku jeżdżący z córką Izą). Wygrał pierwszą rundę, jechał szybko na następnych - wyglądało, że będzie faworytem. Jednak awarie samochodu przeszkodziły mu w walce o tytuł. Bardzo groźny w tym sezonie był duet: Marek Siarek i Rafał Kołodziejczyk. Jeździli bardzo szybko i skutecznie, ale niezbyt równo, co pozwoliło im uzyskać jedynie (i aż!) tytuł II Wicemistrza.
Naszym głównym rywalem w trakcie całego sezonu był team Łyszkowski-Kłosiewicz. Mieli już duże doświadczenie, bardzo dobry samochód. Byli nastawieni na zwycięstwo. Wygrywaliśmy z nimi (i nie tylko) wszystkie OS-y, gdzie było szybko, twardo i dziurawo. Oni górowali nad nami na oesach "przeprawowych". Taka była specyfika naszych samochodów. Na przedostatniej rundzie w Gorzowie - by myśleć o tytule - musieliśmy z nimi wygrać. I udało się. To były niesamowite emocje. Przed ostatnią rundą Sławek Łyszkowski - prowadząc jednym punktem - był bardzo pewny zwycięstwa. Za bardzo. Mnie nie tylko rajdy, ale i życie już dawno nauczyły, żeby zawsze jechać do końca. I opłaciło się!

Czy Twoje mistrzowskie auto jest już ukończonym projektem? Zamierzasz w nim coś jeszcze modernizować?
Auto, którym zdobyłem tytuł, jest już właściwie skończone. Jest na tyle... niezgodne z przepisami FIA, że nie ma żadnego sensu go dalej przerabiać - dlatego właśnie buduję nowy samochód. Biorę jednak pod uwagę, że jeśli będę miał poślizg w produkcji nowej rajdówki, to sezon rozpocznę w starym aucie. W tym celu będę musiał zmienić zestawienie przełożeń, aby rozwijać większe szybkości. Nic więcej już nie planuję. Czy jestem z niego zadowolony? Bardzo! Konstrukcja przestrzenna rurowa, duży skok kół, mocny silnik z tylu.... Starałem się w sposób optymalny wykorzystać regulamin RMPST, który określał, na co można sobie pozwolić przy takich konstrukcjach. Nieustannie poprawialiśmy, zmienialiśmy, przebudowywaliśmy... Po poprzednim sezonie zmieniliśmy konstrukcję przedniego zawieszenia - to było duże wyzwanie. Ale opłaciło się. Sezon 2007 już był inny - przez siedem rund nie mieliśmy ani jednej awarii!

DomatorW tym roku ze startów w RMPST zrezygnowało kilku znanych zawodników (m.in. Grajek, Ryczkowski czy Andrzejewski). Ale pojawiły się również celebrity gossip zupełnie nowe twarze. Czy zmiany w stawce zawodników dały się jakoś odczuć z Waszej perspektywy?
Z tego, co wiem, Włodek Grajek zajął się w tej chwili "rozkręcaniem" firmy, ale chyba już myśli o ponownych startach. Darek Andrzejewski na razie odpuścił - mówi, że wróci, gdy już będzie na emeryturze... Czy to było zauważalne? Nie wiem - trudno jest porównywać sezony. W tym roku stawka była na pewno bardziej wyrównana. Na ostatniej rundzie aż trzy załogi miały szanse na tytuł mistrzowski.... Co roku stawka się zmienia - zawsze jest ktoś nowy, ktoś lepszy i ktoś gorszy. We wcześniejszych latach jeździło mi się oczywiście gorzej - głównie z powodu awarii sprzętu. Na pewno w mojej jeździe procentuje już doświadczenie, jakie zdobyłem, znajomość tras, warunków...

W trakcie sezonu z RMPST wycofały się dwie załogi. Słychać było sporo słów na temat organizacji mistrzostw. Co o ty sądzisz?
Ich rezygnacja nie była spowodowana jedynie niezadowoleniem z RMPST - chodziło również o kolizje terminów z rajdami zagranicznymi. Ale fakt jest faktem, że wiele osób ma zwyczajnie dość. Od lat słychać "gorzkie słowa", ale jak widać nasi organizatorzy ich nie słyszą lub nie chcą słyszeć. Dla mnie największym problemem nie jest brak toalet czy jedzenia na rajdzie (chociaż powinno to być!), ale trasy OS-ow. Jeździmy coraz krótsze odcinki, coraz bardziej "przeprawowe", coraz mniej podobne do tego, co się nazywa "Cross Country". A przecież takie właśnie mamy licencje: Cross Country. Niektórzy organizatorzy ewidentnie mylą dyscypliny. Jeśli się nic nie zmieni w przyszłym sezonie, to coraz więcej załóg (z czołówki) będzie wybierało rajdy za granica. Na południu czy wschodzie od Polski można jeździć - prawie za takie same pieniądze - rajdy wielokrotnie dłuższe, lepiej zorganizowane, po prostu lepsze. Wybór jest prosty. Pytanie tylko, czy organizatorzy o tym wiedza.

W styczniu 2008 wybierasz się na "Dakar"...
... na razie jako kierowca wozu prasowego. Zamierzam przejechać całą trasę rajdu. To dla mnie próba zobaczenia z bliska, jak naprawdę wygląda prawdziwe ściganie. Chcę również zobaczyć jak wygląda trasa, poczuć klimat rajdu.  To oczywiście nie przypadek, bo chyba dla każdego, kto się ściga w terenie, start w "Dakarze" stanowi cel w sportowej karierze. Ale to na razie przyszłość....

Co jeszcze planujesz w najbliższej przyszłości?
Przede wszystkim chcę skończyć budowę nowego samochodu. Tym razem robię auto zgodne ze specyfikacją FIA klasy T1, by móc startować nim za granicą. Przy budowie korzystam z kilku sprawdzonych dróg, ale będą w nim również zdecydowanie nietypowe rozwiązania. W przyszłym roku chciałbym przejechać kilka rajdów typu baja w Europie Środkowej, Drezno-Wrocław i pewnie jakiś rajd na pustyni. Ale zobaczymy, jak się uda. No i na pewno jakąś rundę RMPST!
Rozmawiał i foto: Arek Kwiecień

{artsexylightbox autoGenerateThumbs="true" path="images/stories/Ludzie/Sport2007" previewHeight="67"}{/artsexylightbox}

Wywiad opublikowany w magazynie "Wyprawy4x4" styczeń/luty 2008.