Land Serwis

II etap Balkan Offroad Rally 2017 – od wschodu do zachodu słońca

Drugi etap rajdu Balkan Offroad Rally miał charakter maratoński i przeprowadził uczestników z Albeny do kolejnego obozu w Primorsko. Pokonanie 463 kilometrów (w tym 357 km w ramach odcinak specjalnego) zajęło im niemal cały dzień – pierwsi zawodnicy startowali o świcie i we mgle, a ostatni finiszowali już w promieniach zachodzącego słońca. Po drodze mogli skonfrontować swoje umiejętności terenowe z niemal wszystkimi rodzajami terenu, jakie spotkać można na rajdach off-roadowych.

ZOBACZ: WYNIKI ETAPU II | GENERALKA PO 2 ETAPACH


Etap stał pod znakiem pasjonującego pojedynku dwóch kandydatów do zwycięstwa w samochodowej klasie cross-country. Holendra Ronalda Schooldermana i Niemca Franka Stensky'ego na mecie dzieliło zaledwie 15 sekund! - Na tym poziomie rywalizacji każdy, nawet najdrobniejszy szczegół ma znaczenie – mówi Schoolderman, który w generalce ma 3 min. 20 sek. przewagi nad kierowcą Mercedesa. – W ubiegłym roku zaczęliśmy zbyt zachowawczo, a później nadrabialiśmy straty, jadąc na granicy możliwości naszego auta. Tym razem staramy się atakować od samego początku i póki co nasza strategia się sprawdza. Ale za nami dopiero dwa dni rajdu z ośmiu!

9. miejsce na etapie zajęła załoga Solter Rally Team – Piotr Sołtys i Bernard Afeltowicz, która do zwycięzców straciła ponad 42 min. (w tym 8 min. kary za przekroczenie prędkości). Na 12. pozycji (stratą prawie 47 min., w tym 10 min. za ominięcie waypointu) sklasyfikowana ekipę Bomba Rally Team – Adama Bombę i Michała Bombę. Na trasę nie wyruszył niestety Polaris prowadzony przez Artura Pestę i Przemka Budkę, w którym awarii uległ regulator napięcia.

Niemało atrakcji czekało również na załogi z klasy Extreme, które tradycyjnie podążają podobną trasą jak Cross-country, ale co jakiś czas zjeżdżają na próby sprawdzające ich zdolności off-roadowe. Mechanizmy rozgrzane długą jazdą i wysoką temperaturą powietrza, które ulegają gwałtownemu schłodzeniu podczas przepraw, nie mają łatwego życia i co rusz ulegają awariom. W aucie Rolanda Bracksa padł system chłodzenia, a w rajdówce Ernsta Amorta sprzęgło. Zmęczenie długą jazdą powodowało również błędy w technice jazdy, czego dowodem była przewrotka w przód w wykonaniu Fritza Beckera.
Poniedziałkowy etap rajdu pozwoli zawodnikom nieco odpocząć – dziś zatoczą jedynie pętlę ze startem i metą w Primorsko, pokonując w sumie 220 km, z czego 142 km na czas.
MM