Land Serwis

Baja Poland 2018 – prolog dla Przygońskiego

Jakub Przygoński (Mini John Cooper Works Rally) wygrał pierwszy odcinek specjalny Columna Medica Baja Poland. Podczas liczącej 7 kilometrów próby inaugurującej rajd lider Pucharu Świata FIA był szybszy o 1,1 sek od Martina Prokopa (Ford Raptor RS Ceoss Country) i o 11,4 sek od Władimira Wasiliewa (Toyota Hilux Overdrive).

Czwarty czas uzyskał startujący po rocznej przerwie Krzysztof Hołowczyc (Mini John Cooper Works Rally), piąty był Miroslav Zapletal (F150 EVO), a szósty Michał Małuszyński (Mini All4Racing).W grupie T2 prowadzenie po prologu objął Ahmed Al Shegawi, a w T3 Jose Luis Pena Campo. W Rajdowym Pucharze Polski Samochodów Terenowych ten sam najlepszy wynik ex aequo osiągnąły załogi: Toyoty (Janusz Ellert i Tomasz Kwańsiewski) oraz Can-Ama (Dariusz Szor i Michał Pielużek). W Pucharze Polski w Rajdach Baja Adam Tomiczek pokonał o 1 sekundę Macieja Giemzę, a najszybszym quadowcem był Paweł Samek. ZOBACZ PEŁNE WYNIKI: http://wyniki.pzm.pl

W piątkowy wieczór dziesięciu najszybszych zawodników pierwszego odcinka wybrało kolejność startową, w jakiej w sobotę ruszą do rywalizacji na poligonie w Drawsku Pomorskim. Jako pierwszych kibice zobaczą Krzysztofa Hołowczyca z Łukaszem Kurzeją w Mini John Cooper Works Rally. Za nimi pojedzie kolejna załoga w samochodzie przygotowanym przez niemiecki X-Raid, czyli Jakub Przygoński pilotowany przez doświadczonego Belga Toma Colsoula. Następnie z bezdrożami województwa zachodniopomorskiego zmierzą się Czesi – Martin Prokop i Jan Tomanek jadący Fordem Raptor RS. Czwartym samochodem na trasie będzie Toyota Hilux, którą pojadą Rosjanie – Władimir Wasiliew i Konstantin Żilcow. Po nich na trasę Columna Medica Baja Poland ruszą kolejno: Zapletal/Momot (Ford F150 Evo), Małuszyński/Małuszyńska (Mini All4Racing), Schroeder/Schroeder (Nissan Navara), Hozak/Sykora (Hummer H3 RS), Munk/Marton (Toyota Hilux), Pena Campo/Cordoba Tornabell (Polaris RZR 1000).MM

Zapis konferencji prasowej przed Baja Poland 2018:
Panie Prezydencie, to już 10 lat, jak Columna Medica Baja Poland gości w Szczecinie. Czy ten rajd spełnił oczekiwania mieszkańców miasta i pańskie?

Piotr Krzystek, Prezydent Miasta Szczecina: To faktycznie już 10 lat, a wydaje mi się, że zaczynaliśmy tak niedawno. Siłą napędową Baja Poland był Krzysztof Hołowczyc, który zabiegał i pomagał w tym, by ta impreza mogła się odbyć. Po tych 10 latach wiemy już, że kibice kochają Baja Poland. Cieszymy się, że mamy w Szczecinie zawody na najwyższym światowym poziomie, na które przyjeżdżają czołowi kierowcy i piloci. Wierzę, że w tym roku wygra najlepszy, ale nie ukrywam, że trzymam kciuki za naszych reprezentantów. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w organizację Columna Medica Baja Poland. 

Panie Prezesie, Kuba Przygoński przyjechał do Szczecina będąc o krok od zdobycia Pucharu Świata FIA w rajdach terenowych, więc to chyba jasne, że kciuki są już mocno zaciśnięte, prawda? 

Michał Sikora, Prezes Polskiego Związku Motorowego: Trzymam kciuki za Kubę, który w sportach motorowych pokonał bardzo długą drogę, by dotrzeć do miejsca, w którym jest dziś. Kiedyś zapytałem go, dlaczego tak wcześnie zamienił motocykl na samochód. Odparł, że to był już ten właściwy moment i jak się okazało – miał całkowitą rację. Liczę, że u siebie - na bezdrożach województwa zachodniopomorskiego - Kubie będą pomagać ściany, dzięki czemu nie tylko utrzyma swoją przewagę w Pucharze Świata, ale wręcz ją powiększy.

Kuba, w rajdach terenowych ważne jest nie tylko tempo, ale także strategia, więc czy przewidujecie z Tomem (pilot Przygońskiego) zdecydowany atak już od pierwszego kilometra?

Jakub Przygoński, kierowca Orlen Team, lider Pucharu Świata FIA: Z jednej strony punkty, jakie możemy zdobyć w Columna Medica Baja Poland są dla nas niezwykle ważne, ale na pewno nie będziemy odpuszczać i pojedziemy szybko już od pierwszego oesu. Dla nas istotne jest to, by efektownie zaprezentować się przed krajową publicznością, bo najczęściej startujemy daleko od domu, więc polscy kibice nie mają okazji, żeby nas oglądać.

Po wieczornym odcinku w Szczecinie, który otworzy dziś zmagania, będziecie losować pozycje startowe do kolejnych oesów. Gdybyś mógł wybrać, to wolałbyś jechać z przodu czy raczej za swoimi największymi rywalami?

Jakub Przygoński: Na tym poziomie, gdy mierzy się w Puchar Świata, trzeba sobie radzić w każdych warunkach i wygrywać oesy, nawet jeśli rusza się na trasę jako pierwsza załoga. Mamy już doświadczenie w tej kwestii, bo otwieraliśmy trasę w wielu rundach tegorocznego Pucharu Świata.

Julita, Kuba obiecuje ofensywną jazdę, a Wy? Też macie takie założenie czy raczej będziecie obserwować rozwój sytuacji i dostosowywać tempo do wyników rywali?

Julita Małuszyńska, pilotka, liderka Mistrzostw Polski w Rajdach Terenowych: Zawsze jedziemy na maksa i dajemy z siebie wszystko, bo o to chodzi w ściganiu. Jednocześnie mamy na uwadze nasze możliwości. Pamiętamy także o tym, by zdobywać jak najwięcej punktów, bo to one decydują o tym, kto na koniec sezonu będzie się cieszył z mistrzowskiego tytułu. Pokusa, żeby spróbować powalczyć z zawodnikami znanymi z rund Pucharu Świata jest bardzo silna. Na pewno podejmiemy to wyzwanie, choć nie wiemy jaki wynik nam to przyniesie.

Martin, wiemy już jaką jazdę zapowiadają Kuba i Tom, a także Michał z Julitą, a jak będzie w twoim wypadku? Masz przecież jeszcze szanse na zwycięstwo w Pucharze Świata.

Martin Prokop, kierowca, trzeci w Pucharze Świata FIA: Po ostatnich zawodach nasze szanse na tytuł są już bardziej matematyczne niż praktyczne. Dlatego w Columna Medica Baja Poland nasza strategia będzie nieco inna niż w poprzednich rundach. Chcemy sprawdzić kilka pomysłów i rozwiązań opracowanych już pod kątem sezonu 2019. Nie zmienia to jednak faktu, że będę walczył o to, by na metę w Szczecinie wjechać jako zwycięzca. Wiem, że Kuba chce wygrać swoją domową rundę Pucharu Świata, ale spróbuję go powstrzymać.Masz za sobą wiele sezonów startów w rajdowych mistrzostwach świata.

Czy przesiadka z samochodu WRC do terenowej rajdówki była dużym wyzwaniem?

Martin Prokop: Mówiąc szczerze, to myślałem, że będzie to łatwiejsze. Musiałem się wiele nauczyć o rajdach terenowych, a dojście do czołówki zajęło mi sporo czasu. Jasne, tempo jakie wypracowałem w startach samochodem WRC się przydaje, ale nie wszędzie i nie na każdym oesie. Trzeba się też nauczyć jak wiele mogą znieść współczesne, wyczynowe samochody terenowe.

Dirk, wygrałeś Dakar jako pilot, teraz przesiadłeś się za kierownicę samochodu, czy to kolejny krok w twojej karierze?

Dirk von Zitzewitz: Szukałem nowych wyzwań, a pojazd, którym wystartuję w Columna Medica Baja Poland jest relatywnie tani, ale szybki zarazem, więc jazda daje mi masę frajdy. Z kolei Ola Floene, który będzie mnie pilotował chce uczyć się sztuki nawigowania w rajdach terenowych. Już zdążył się przekonać, że WRC i rajdy terenowe to zupełnie inna bajka dla pilota.

Pojedziesz konstrukcją, którą można określić jako skrzyżowanie quada z samochodem. Dlaczego wybrałeś taki pojazd?

Dirk von Zitzewitz: Bo jest przystępny cenowo. Oczywiście chciałbym wystartować za kierownica Mini czy Toyoty, ale nie oszukujmy się – to są bardzo drogie samochody. Tymczasem konstrukcje typu side-by-side jeżdżą bardzo efektownie i nie kosztują majątku. Może Krzysztof Hołowczyc też spróbuje i da się namówić na powrót do startów w Dakarze.

Krzysztof, to twój pierwszy i zapewne jedyny start w tym roku. Jak się z tym czujesz?

Krzysztof Hołowczyc: Wspominam czasem ten moment, w którym ogłosiłem, że kończę profesjonalną karierę kierowcy rajdowego, bo czasem mi się wydaje, że było na to trochę za wcześnie. Mój tata, który trochę boksował, zawsze mówił, że najlepiej jest zejść z ringu, kiedy jest się mocnym. A mnie się wydaje, że nadal mogę walczyć o dobre wyniki. Muszę jednak pamiętać, że moi rywale praktycznie nie wysiadają z samochodów, są rozjeżdżeni, mają świetnie wyczucie samochodu, czyli coś czego brakuje, gdy startuje się okazjonalnie. Naturalnie od czasu do czasu mam okazję, żeby wsiąść za kierownicę rajdówki i zrobić trochę kilometrów, ale są to raczej krótkie momenty. Jestem jednak tak radosny i zadowolony z tego, że znowu mam okazję rywalizować na trasie Baja Poland, że liczę na to, że ten głód jazdy i szalona radość sprawią, że będę konkurencyjny.

Czy twoim zdaniem walka o zwycięstwo rozegra się przed wszystkim na trasie poligonu w Drawsku Pomorskim?

Krzysztof Hołowczyc: Zdecydowanie tak, bo 440 km ścigania, to dużo, dużo więcej niż 50 km, jakie mamy zaplanowane na niedzielę. Drawsko, to świetny, ale bardzo trudny odcinek. Chcę też podkreślić, że Columna Medica Baja Poland, to coraz lepszy rajd. Organizatorzy nieustannie poprawiają trasę i słuchają przy tym zawodników. Trzeba też podziękować polskiej armii, bo dzięki niej, raz do roku, możemy przejąć dowodzenie na poligonie, by tam się ścigać.

MM, celebrity news fot. X-Raid