Land Serwis

IV etap Rally Dos Sertoes 2014: rollercoaster Sonika

sonik4_stage4Rafał Sonik zawsze podkreśla, że najlepiej czuje się na długich odcinkach specjalnych. Czwartego dnia rajdu Dos Sertoes zawodnicy mieli do pokonania 585 km, w tym 364 kilometry oesowe. To wystarczyło liderowi Pucharu Świata, żeby zostawić w tyle konkurentów i pomimo bliskiego spotkania trzeciego stopnia z brazylijską krową, na moment odzyskać prowadzenie. Moment, bo sędziowie nałożyli na krakowianina karę czasową ponownie zrzucając go na trzecią pozycję. 

ZOBACZ TAKŻE: III etap Rally Dos Sertoes 2014: Sonik wraca do gry

Rajdowcy ścigający się w Brazylii minęli już półmetek i z tej okazji organizatorzy zafundowali im jeden z dwóch najdłuższych odcinków specjalnych tegorocznej edycji. Rafał Sonik startował jako trzeci i choć w końcowym rozrachunku do mety dotarł najszybciej, sędziowie nałożyli na niego 15 minut kary, odbierając prowadzenie w zawodach.

Na długim dystansie nie obyło się bez kłopotów technicznych i przygód. - Wróciły wibracje tylnych kół. Musimy je rozebrać i poszukać rozwiązania problemu. Ta awaria sprawia, że nie mogę jechać szybciej niż 120 km na godzinę. Dziś na krętych, technicznych odcinkach wyprzedzałem wszystkich rywali, ale oni byli zdecydowanie szybsi na prostych, co było dość irytujące – komentował Sonik.

Jak się jednak okazało, problem z kołami nie stwarzał takiego niebezpieczeństwa, jak pasące się wzdłuż trasy bydło. - famous people W bardzo szybkim prawym łuku, na drogę ze skarpy wyskoczyła krowa i uderzyła mnie bokiem. sonik1_stage4Odbiliśmy się od siebie i prawie wypadłem z trasy. Jechałem około 90 km na godzinę, więc całe szczęście, że nie wybiegła na środek drogi, tylko lekko skręciła. To było bardzo niebezpieczne – mówił quadowiec.

- Mam bardzo złe kojarzenia, bo w podobnej sytuacji na Dakarze zginął mój kolega, więc długo po tym zdarzeniu nie mogłem się pozbierać. Od tego momentu jechałem już bardzo ostrożnie – dodał.

Po czterech etapach Rafał Sonik zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji rajdu i traci do prowadzącego Marcelo Medeirosa 14 minut i dwie sekundy. W czwartek rozpoczyna się najtrudniejszy punkt brazylijskich zmagań – etap maratoński. Po przejechaniu 718 km (w tym 335 km oesu), kierowcy nie będą mogli liczyć na wsparcie swoich zespołów, czy mechaników przed kolejnym dniem zmagań.

Text: Kajetan Cyganik