Land Serwis

OiLibya Rally of Morocco 2014 – próba generalna przed Dakarem

Do rozpoczęcia rajdu Dakar 2015 zostały już tylko trzy miesiące. Dla zawodników, którzy chcą jeszcze poćwiczyć przed startem i sprawdzić kondycję swoich maszyn, to ostatni już dzwonek, by wziąć udział w zawodach treningowych. Zdecydowana większość z nich decyduje się na występ w  rajdzie OiLibya Rally of Morocco. Tegoroczna edycja rozpocznie się w sobotę, 4 października i zgromadzi na starcie wielu faworytów rajdu Dakar.

ZOBACZ TAKŻE: Finał OiLibya Rally of Morocco 2013 – sukcesy biało-czerwonych | Pyrrusowe zwycięstwo Hołowczyca. Eric Vigouroux królem Maroka!

Lista startowa rajdu aż błyszczy od gwiazd światowego cross-country – w zawodach wezmą udział m.in. Nani Roma, Nasser Al-Attiyah i Giniel De Villiers. Z „wielkich” zabraknie jedynie nowego teamu Peugeota, Amerykanów oraz naszych reprezentantów: Krzysztof Hołowczyca i Adama Małysza.

W Maroku wystartuje aż 8 załóg MINI All4 Racing (Vladimir Vasilyev, Martin Kaczmarski, Erik Van Loon, Orlando Terranova, Nani Roma, Aidyn Rakhimbayev, Boris Garafulic i Peter van Merksteijn) i 8... Toyot Hilux Overdrive (Marek Dąbrowski i Jacek Czachor, Giniel De Viliers, Bernhard Ten Brinke, Lucio Alvarez, Bauryzhan Issabayev, Peter Jerie, Nazareno Lopez i Fernando Alvarez Castellano). Swój udział zadeklarował również Nasser Al-Attiyah, choć nie ujawnił, którą rajdówką wystartuje (powinien usiąść za sterami Toyoty, no chyba że szykuje dla nas niespodziankę).

Na starcie nie zabraknie również mocnych zawodników jeżdżących innymi autami – do Afryki wybiera się m.in. Mirek Zapletal w Hummerze celebrity news (z pilotem Maćkiem Martonem), Patrick Sireyjol w Buggy, Peter Van Merksteijn Senior w Fordzie HRX, Miki Biasion w Nissanie VG40E czy Thierry Magnaldi w Buggy Juke. Obok wspomnianych wyżej załóg Polskę reprezentować będą Piotr Beaupre i Jacek Lisicki w BMW X3CC oraz Hanna i Adam Sobota w Mitsubishi Pajero.

W grupie T2 o zwycięstwo powalczą triumfatorzy Dakaru m.in. Jun Mitsuhashi i Nicolas Gibon w Toyotach VDJ200.  

W klasie ciężarowej swój udział zdeklarowali m.in. Gerard De Rooy (z pilotem Darkiem Rodewaldem), Elisabete Jacinto, Hans Stacey, Vaclav Svoboda, a także Robin Szustkowski (z Jarkiem Kazberukiem).

Naszych reprezentantów mamy również w klasie motocykli – z Markiem Comą, Paulo Goncalvesem i Francisco Lopezem zmierzą się Kuba Przygoński, Jakub Piątek, Paweł Stasiaczek i Michał Hernik. Zdobywca trzeciego w swej karierze Pucharu Świata FIM - Rafał Sonik zamierza przypieczętować swój sukces, startując – jako 100% faworyt – w klasie quadów.

Rywalizacja toczyć się będzie od soboty do przyszłego czwartku; w tym czasie zawodnicy pokonają 1442 km oesowe i 521 km dojazdówek.
MM

Aktualna punktacja Pucharu Świata FIA
1. Wasiliew 190, 2. al-Attiyah 136, 3. al-Rajhi 120, 4. Dąbrowski 99, 5. Zapletal 94, 6. Małysz 89, 7. Varela 56, 8. Kaczmarski 54, 8. van Loon 48, 10. Terranova 39

Aktualna punktacja Mistrzostw Świata FIM
1. Coma 71, 2. Goncalves 61, 3. Barreda 45, 4. Rodrigues 37, 5. Viladoms 37

Aktualna punktacja Mistrzostw Świata FIM Junior

1.Piątek 51, 2. Abu Issa 33, 3.Faria 20, 4. Fedeli 20, 5. Lloyd 20

Przedrajdowe wypowiedzi:

Kuba Przygoński:
- Już praktycznie nie czuję skutków kontuzji. Baja Poland było dobrym sprawdzianem mojej formy, a od tamtego czasu przejechałem sporo kilometrów i jestem naprawdę bardzo zmotywowany i głodny prawdziwego pustynnego ścigania.

Kuba Piątek:
- Jestem niesamowicie nakręcony moim pierwszym startem wspólnie z ORLEN Team. Wiem, że otrzymałem ogromne wsparcie oraz szansę, której nie mogę zmarnować. To wspaniałe, że PKN ORLEN stwarza takie szanse dla młodych zawodników, dzięki czemu sport motorowy w Polsce żyje. Mam nadzieję, że uda mi się wypaść jak najlepiej i wygrać klasyfikację juniorów.

Marek Dąbrowski:
- Wkraczamy w ostateczną fazę przygotowań pod kątem rajdu Dakar, a Maroko to idealne warunki, żeby trenować. Z niecierpliwością czekamy na każdy kilometr pustyni.. Oczywiście chcemy walczyć o jak najwyższe pozycje i jak zawsze damy z siebie wszystko. 

Jacek Czachor:
-  Marokańska pustynia jest bardzo zróżnicowana, ale jednocześnie stwarza warunki najbardziej zbliżone do spotykanych na trasach podczas Dakaru. Cieszę się, że powracamy do ścigania w długodystansowym cross country, gdzie pilot może się naprawdę wykazać i wiele zależy od jego decyzji.

Svena Quandt, szef zespołu X-Raid:
Rajd Maroka to ostatnia, duża impreza przed Dakarem i dlatego wiele teamów traktuje ją jako finałowy test. Ponadto sama w sobie stanowi prawdziwe wyzwanie, będąc prawdziwym miksem upału, piasku i wydm. Dla wielu naszych kierowców rajd ten jest ostatnim treningowym startem przed Dakarem. Dla Vladimira Vasilyeva znaczy jeszcze więcej. On ma szansę obrać kurs na zwycięstwo w walce o tytuł.

Hanna Sobota:

Najważniejsze żebyśmy dojechali do mety i dobrze się bawili.

Martin Kaczmarski:
Warunki w Maroko bardzo przypominają Dakar, rajd na pustyni to zawsze duże wyzwanie,  musimy jechać bardzo uważnie, ale jednocześnie też szybko. Start w tym rajdzie jest na pewno ważnym elementem w przygotowaniach do przyszłorocznego Dakaru.

Jarosław Kazberuk i Robin Szustkowski:
Nasza Tatra wciąż wymaga pracy i przygotowań, a podczas rajdu w Maroku może zdarzyć się wiele rzeczy. Nie chcemy popsuć ciężarówki, która będzie jechała na Dakar, bo zostało za mało czasu przed transportem sprzętu do Ameryki Południowej i nie chcemy ryzykować. Założenie jest takie, żeby potraktować to jako gruntowny test naszych umiejętności przed Dakarem. Robin ma jak najwięcej pojeździć po piachu. Tam gdzie będą wydmy, mamy w planie przejść przez program szkolenia techniki. Niemniej jednak, jeśli wydzielą klasę samochodów produkcyjnych, to postaramy się w niej powalczyć o zwycięstwo. To idealna okazja, żeby podjąć ryzyko. Jeśli coś nie wyjdzie, gdzieś zostaniemy – nie ma problemu, bo traktujemy ten rajd bardziej jako formę treningu. Jest tam (w Maroku - przyp. red.) bardzo dużo twardego, skalistego podłoża, jazdy korytami wyschniętych rzek. Napotykamy trudny piach i duże, ścięte wydmy. Jednocześnie są bardzo krótkie dojazdówki, więc jest to idealny rajd do treningu. Rywalizacja w tym miejscu sprawia nam wielką frajdę. Z wszystkich rajdów, które odbywają się w Afryce, właśnie ten daje największą radość z jazdy. Zawsze chętnie do niego wracamy, również dlatego, że udało nam się w przeszłości go wygrać, a rok temu osiągnąć bardzo dobre, trzecie miejsce.