NAC Rally Team na półmetku East Africa Safari Classic Rally

– Startowałem w Silk Way Rally i Africa Eco Race, czyli dwóch z trzech najtrudniejszych maratonów off-roadowych na świecie, ale trasa East Africa Safari Classic Rally momentami jest równie ciężka! Tyle że tam jechaliśmy terenowymi autami rajdowymi, a tu 40–letnimi osobówkami... Ten rajd jest piekielnie trudny! – mówi Piotr Domownik, który w niedzielne popołudnie wraz z Pawłem Molgo dotarł do półmetka zawodów. Poniedziałek będzie dla Polaków z zespołu NAC Rally Team dniem zasłużonego relaksu.

IMG 20171125 WA0000Na odpoczynek nasi reprezentanci rywalizujący w klasycznym Rajdzie Safari mogą się udać z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. W klasyfikacji czwartego etapu uplasowali się na znakomitym 12. miejscu, dzięki celeb news czemu awansowali w „generalce” rajdu o jedno oczko – na miejsce 16. Stać ich byłoby na jeszcze lepszy wynik, gdyby nie utrzymujące się problemy z wysoką temperaturą paliwa. – Na odcinkach przedpołudniowych samochód sprawuje się nienagannie – opowiada Piotr Domownik. – Gorzej dzieje się, gdy upał tężeje, a silnik jest już mocno nagrzany i zaczyna wtedy przerywać. Mamy kilka pomysłów, co zrobić z tym fantem – mam nadzieję, że jutro znajdziemy rozwiązanie.

Potwierdzeniem słów pilota załogi NAC Rally Team są czasy osiągane przez nią na kolejnych niedzielnych odcinkach specjalnych. Na dwóch pierwszych o długości 26,55 km i 6,41 km polski Mercedes zajmował 11. lokaty, natomiast na trzecim, który został skrócony przez organizatora ze 131 kilometrów do niecałych 50, uplasował się na miejscu 16. – Finałowy odcinek był prawdziwym koszmarem – relacjonuje „Domator”. – IMG 20171126 WA0004Ogromne dziury, wielkie kamienie, zerwane mosty – w takich warunkach trudno poruszać się dobrze wyposażoną terenówką, a co dopiero ścigać się autem z napędem na jedną oś, w dodatku z kapryszącym silnikiem. Gdybyśmy mieli jednak pokonać go w całości, zapewne połowa uczestników nie dotarłaby do mety.

Szybka jazda Pawła Molgo i Piotra Domownika pozwala im celować w czołową dziesiątkę rajdu, do której tracą tylko 25 minut. Naprawione auto z pewnością zwiększy ich szanse na osiągnięcie tego celu. Gdyby jednak zagadki nie udało się rozwiązać, Polacy mają przygotowany plan B. – Będziemy wówczas starali się nadrabiać doświadczeniem i logistyką – mówi Piotr Domownik. – Możemy na przykład częściej tankować, aby móc korzystać z zimnego paliwa. Póki co cieszymy się z dotarcia do półmetka, co jest już dużym wyczynem – w odróżnieniu od poprzedniej edycji rajdu, tym razem Mercedes pozwala nam walczyć jak równy z równym z czołowymi załogami. Oby tak dalej!
MM