Land Serwis

OS2 na Baja Poland 2014 – Hołek ucieka Nasserowi

Krzysztof Hołowczyc wygrał pierwszy z sobotnich oesów Baja Poland, który wytyczony został na terenie poligonu drawskiego. Hołek pokonał swojego najgroźniejszego rywala – Nassera Al-Attiyaha – o blisko 2 minuty. Trzeci czas uzyskał Adam Małysz, który stracił do zwycięzcy dokładnie 3 minuty.

Długi, 188,5-kilometrowy oes w sobotę zawodnicy będą pokonywali dwukrotnie. Na szczęście wbrew prognozom nad poligonem świeci (póki co) słońce, co ułatwia zadanie zawodnikom.
Punktualnie o godzinie 8 rano jako pierwszy na trasę wyruszył Krzysztof Hołowczyc, którego gonić postanowił Nasser Al-Attiyah (po prologu najlepsi zawodnicy mogli wybrać kolejność startu). Katarczyk starał się bardzo, ale nie dogonił na trasie Hołowczyca. Metę bez problemu osiągnęli Adam Małysz (któremu długo szwankował nadajnik GPS) oraz Marek Dąbrowski. 5 i pół minuty za swoim Mistrzem finiszował Martin Kaczmarski. Dobrze swój pierwszy rajdowy oes za kierownicą auta wspominać będzie Tadeusz Błażusiak, który finiszował na 8. pozycji. Pierwszą dziesiątkę zawodników zamyka Piotr Beaupre.

Piotr Beaupre: "Oes bardzo ciekawy. Dużo lepszy niż rok temu, gdy fragmenty trasy prowadziły po uciążliwym czołgowisku, przypominając nam występy w rajdzie Berlin-Wrocław. Niestety wciąż mam wrażenie, że jestem „nierozgrzany” i jak na razie nie jedzie mi się zbyt dobrze. Na trasie wyprzedził nas Tadek Błażusiak, co po raz kolejny dowodzi, że dobry motocyklista jest wyśmienitym materiałem na szybkiego kierowcę auta. Musieliśmy również ustąpić miejsca doświadczonemu Bernardowi Ten Brinke, którego później próbowałem gonić, przy okazji obserwując, jak znakomicie panuje nad autem. Ostatnie 20-30 kilometrów trasy pokonaliśmy jednak dość zachowawczo, czując, że z jednej z naszych opon ucieka powietrze. Prawdopodobnie winę za to ponosi uszkodzony wentyl. Nasze auta są wyposażone w system ostrzegania wzorowany na francuskim Sentinelu, który ma informować nas o rywalu, który chce nas wyprzedzić. Nie jestem zadowolony z jego działania. Sygnał dźwiękowy jest zbyt cichy, a system nie posiada lampki (którą ma Sentinel). Szkoda, bo niepotrzebnie się denerwujemy, nie wiedząc, czy ktoś nie jedzie tuż za nami".

Nie dla wszystkich jednak oes był udany. Postoje na trasie odnotowali m.in. Mirek Zapletal i Vladimir Vasilyev. Vasilyev mimo to finiszował na 7. pozycji, ale Zapletalowi "uciekło" ponad 37 minut. Problemy miał również Łukasz Komornicki, który dachował (na koła postawił go Paweł Molgo), a na mecie pojawił się dopiero 32 minuty za Hołkiem. Paweł Molgo, mimo iż w pewnych momentach osiągał na trasie prędkość ponad 160 km/h, do lidera stracił ostatecznie ponad 23 minuty (szacuje, że ok. 7 minut poświecił na pomoc koledze).

Paweł Molgo: "Dzień rozpoczęliśmy od operacji naprawienia lewarka, która poszła sprawnie i po przykręceniu 4 śrub rano auto było w pełni sprawne. Oes poszedł nam dobrze, jestem zadowolony z 14. wyniku. Byłaby szansa na lepsze miejsce, ale na trasie napotkaliśmy auto Łukasza Komornickiego, które dachowało. Oczywiście zatrzymaliśmy się, by mu pomóc stanąć na kołach, co kosztowało nas parę minut dodatkowej straty. Podoba mi się trasa, która jest szybka i niebyt dziurawa (rok temu wyboje były znacznie większe). Roadbook jest bardzo ładnie napisany – nie ma mowy o błądzeniu, tylko raz przestrzeliliśmy jeden z zakrętów".

Na 61. kilometrze zatrzymał się Chevrolet Macieja Stańco. Duże problemy z autem mieli Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik, którzy wielokrotnie zatrzymywali się, pozwalając się wyprzedzić rywalom. W końcu zjechali z trasy, usunęli awarię i dopiero wówczas rzucili się w pogoń za straconym czasem. Na mecie pojawili się dopiero 52,5 min. za zwycięzcą.

Marcin Łukaszewski: Na 80. kilometrze w naszym aucie zerwał się przewód od zbiorniczka wyrównawczego, co spowodowało, że straciliśmy cały płyn w chłodnicy. Długo szukaliśmy wody, ale pech chciał, że wokół nas „pustynia”! Gdy wreszcie uzupełniliśmy płyn, mogliśmy jechać dalej, ale i tak mamy ponad 50 minut „w plecy”. Zwykły drobiazg... Nie poddajemy się jednak, auto już jest sprawne. Na kolejnym oesie – OGIEŃ!

Bardzo krótki fragment trasy – zaledwie 3,5 kilometra – miała okazję poznać załoga Grata 3, która zatrzymała się wkrótce po wystartowaniu. Niedługo na trasie oesu zabawił Sławek Wasiak, który szybko wrócił do Drawska.

Najlepszym kierowcą grupy T2 po OS2 jest Andrey Rudskoy, którego gonią zawzięcie Robert Kufel i Klaudia Podkalicka. W grupie TH sporą przewagę nad rywaliami wypracował sobie Piotr Białkowski. Bezpieczny może również czuć się Krzysztof Antończak, liderujący grupie Open. W klasie ciężarowej prowadzą Robin Szustkowski i Jarek Kazberuk z jednominutową przewagą nad Arturem Ardavicusem.

Wśród motocyklistów najlepszy czas wykręcił Adrien Mare, do którego blisko 5 minut stracił Piotr Krasuski. 13,5 min. za zwycięzcą finiszował Kuba Przygoński. W klasie quadów prowadzi Kamil Wiśniewski.

Start do OS3 (zawodnicy powtórnie pokonają tę samą trasę co rano) wyznaczony jest na godzinę 14. W przerwie zawodnicy mają możliwość skorzystania z serwisu w Drawsku Pomorskim.

MM, fot. Mariusz Bodnar

Baja Poland 2014 - wyniki OS2 (FIA):

Poz. Nr Zespół
Samochód
Grupa
Klasa
Poz.
gr./kl.
Czas Str.
lid./pop.


Baja Poland 2014 - wyniki OS2 (CEZ):

Poz. Nr Zespół
Samochód
Grupa
Klasa
Poz.
gr./kl.
Czas Str.
lid./pop.


Baja Poland 2014 - wyniki OS2 (FIM):

Poz. Nr Zespół
Samochód
Grupa
Klasa
Poz.
gr./kl.
Czas Str.
lid./pop.