Land Serwis

Niedziela na XLavina IV. Rábaköz Cup 2012 - sekundy na wagę złota

Aż do samej linii mety trwała zacięta walka pomiędzy Czechem Zdenkiem Porizkiem a Węgrem Erikiem Kordą o zwycięstwo w rajdzie XLavina IV. Rábaköz Cup 2012. Każda sekunda była na wagę złota, o czym przekonał się Porizek, gdy zobaczył, że przegrał rajd o zaledwie... 4 sekundy!

ZOBACZ TAKŻE: Sobota na XLavina IV. Rábaköz Cup 2012 – dziurawe szczęście | Zapletal i Marton wygrywają prolog XLavina IV. Rábaköz Cup. Podkalicka najszybsza w T2! | Lista startowa XLavina IV. Rábaköz Cup 2012 – kto z Polaków wystartuje w I rundzie RMPST


Na niedzielny etap w węgierskim Kapuvarze składały się trzy odcinki specjalne, które były już znane zawodnikom z sobotniej rywalizacji, ale... z odwrotnej strony. Tym razem ścigano się bowiem w przeciwnym kierunku. Nocny deszcz nie zmienił warunków na trasie, a tylko sprawił, że trochę mniej się kurzyło.

Najciekawiej wyglądała rywalizacja o zwycięstwo w rajdzie, bowiem realne szanse na sukces miało dwóch znakomitych zawodników – Zdenek Porizek, jadący piekielnie szybkim celeb news Hummerem H3, oraz doświadczony rajdowiec Erik Korda w Nissanie. Po sobocie Porizek miał tylko 20 sekund przewagi nad Kordą. Na pierwszym z niedzielnych oesów Korda odrobił 5 sekund, na drugim 9 i stało się jasne, że o wszystkim zadecyduje finałowy przejazd. Obaj zawodnicy postawili wszystko na jedną kartę – o losach wygranej mógł zadecydować nawet najdrobniejszy błąd.

Niedziela należała jednak do Erika Kordy – Węgier wyprzedził Porizka o 10 sekund i tuż przed metą awansował na pozycję lidera! Trzecią lokatę z wyraźną już stratą ponad 4 minut zajął aktualny Mistrz Polski, Węgier Balazs Szalay. Gdyby nie kara czasowa po sobotnim etapie (spowodowana awarią metromierzy) triumfatorem węgierskiej rundy RMPST zostaliby Mirek Zapletal i Maciek Marton, którzy musieli zadowolić się miejsce czwartym.

W niedzielę pech oszczędził już większość naszych zawodników, którzy bez przeszkód dotarli do mety, broniąc swoich pozycji, lub awansując w rankingu. Duży sukces odnieśli Zbigniew i Ryszard Więcławkowie, zwyciężając grupę T2. „Triumfatorami” grupy T4 zostali  Piotr Domownik i Ernest Górecki... - cudzysłów umieszczamy nieprzypadkowo, bowiem Unimog NAC Rally Team był ostatecznie jedyną ciężarówką, która osiągnęła metę.

W grupie T1 najlepsi z Polaków, Włodzimierz Grajek i Piotr Brakowiecki zawody ukończyli na 6. pozycji. 10. miejsce wywalczyło małżeństwo Żyłów, a 11. - debiutanci w profesjonalnych rajdach cross-country – Martin Kaczmarski i Bartłomiej Boba. W grupie TH Robert Łyżwa i Michał Krotiuk zajęli 3. lokatę. Wśród quadówców 3. lokatę zajął Paweł Otwinowski.

W zasadzie jedynymi niedzielnymi pechowcami w gronie naszych reprezentantów byli Adam Małysz i Rafał Marton, którzy po sobotniej awarii powrócili do walki, korzystając z systemu Super Rally. Pęknięta felga ponownie przeszkodziła im jednak w realizacji założonych planów. Z rajdu są jednak zadowoleni (vide video), bo przekonali się, że ich Mitsubishi  potrafi być szybkie.

Walka o zwycięstwo w RMPST 2012 wystartowała, ale teraz przed nami prawie półtora miesiąca przerwy. Kolejna runda – Baja Carpathia – odbędzie się na przełomie czerwca i lipca. Do tego czasu stawka naszych zawodników powinna urosnąć – na starcie w Stalowej Woli możemy spodziewać się m.in. Sławka Wasiaka i kolejnego debiutanta – Łukasza Lechowicza. Na drugiej rundzie zabraknie natomiast samochodów Pawła Molgo i Piotra Domownika, którzy tydzień później rozpoczną zmagania w rosyjskim Silk Way Rally.

Text i foto: Arek Kwiecień / Sigma Pro


Komentarze:

Klaudia Podkalicka:
Rajd bardzo trudny i niezwykle wymagający. Pierwsze kilometry oesów bardzo ciekawe, ale po wjechaniu w teren, zaczyna się koszmar. Potężne dziury, wszechobecny kurz i dość często pojawiające się cegły i gruz. O przygotowaniu trasy, roadbookach i licznych "pułapkach" już wypowiadali się tu inni. Ja i mój pilot Piotr Binaś możemy to tylko potwierdzić. Przedostatni oes ukończyliśmy z drugim czasem w klasie T2. Było szybko! Udało nam się wyprzedzić kilka załóg, ale wczorajsza kara oddaliła nas sporo od pudła... tego węgierskiego, bo przed nami jeszcze cztery rundy RMPST:) Podczas tego rajdu udało nam się wykręcać czasy na stałym, wysokim poziomie, co pozwala nam pozytywnie myśleć o nadchodzących rundach. Doskonałym przykładem naszych możliwości był wygrany tu prolog. Najważniejsze to kolekcjonować mety i cenne punkty.

Dariusz Żyła:
Rajd trudny, trasa bardzo dziurawa. Zmiana rozwiązań technicznych w zawieszeniu zaowocowała tym, że zdobyliśmy pozycję wicelidera w klasyfikacji Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych. Ja jestem zadowolony z osiągniętego wyniku załogi RMF MAXXX Rally Team. Będziemy walczyć dalej podczas kolejnych rund o co najmniej utrzymanie pozycji, którą wywalczyliśmy.

Małgorzata Żyła:
Bardzo trudna trasa, pokryta masą dziur i wyrw. Roadbook cały pokreślony ostrzeżeniami. W połowie pierwszego odcinka specjalnego kierowca powiedział, że nie ma sensu, abym dyktowała dziury, bo nowe zawieszenie tak samo 'wybiera' przy prędkości 100 km/h jak i 167 km/h (która to została osiągnięta na jednym z dziurawych części odcinka specjalnego). Ogólnie jesteśmy zadowoleni z wyniku, pomimo naliczenia nam 15. minutowej kary, którą oprócz nas, otrzymało jeszcze 17. załóg, stanowiących połowę startujących. Powodem był ukryty waypoint, który minęliśmy mimo mojego przekonania, że dyktuję trasę zgodnie z roadbookiem, ale dla nas to nie nowość, węgierscy organizatorzy potrafią zadziwić 'przyjezdnych'.
Póki co nasze nastawienie i samochód pozwoli nam, mam nadzieje, zdobyć cenne punkty w kolejnych rundach.

Paweł Molgo:
- W niedzielę pokonywaliśmy trzy odcinki specjalne. Po sobotnim etapie karty były już rozdane, przy czym sporą rolę odegrały sobotnie kary czasowe. Ostatniego dnia klasyfikacja w grupie T2 nie zmieniła się – nikomu (na szczęście) nie zepsuło się auto, nikt nie wypadł trasy, nie pobłądził, wszyscy osiągnęliśmy podobne czasy. W niedzielę dobrze nam się jechało, osiągaliśmy wyniki w pierwszej trójce T2. Nie chcieliśmy już zanadto ryzykować, bo szybsza jazda mogłaby się skończyć źle dla samochodu. Gdyby nie sobotnia kara, byłaby szansa na bardzo dobry wynik, być może nawet zwycięstwo.  
Rajd był bardzo prosty, trasa nie była trudna technicznie, ale była za to niestety fatalnie opisana. Nie mam dobrego zdania o tym rajdzie – myślałem, że zeszłoroczna edycja była tylko „wypadkiem przy pracy”, ale ten rok  był identyczny. Kiepska organizacja, zły roadbook, podstępny punkt GPS, za który tak wielu zawodników trzymało kary... - to nie jest w porządku.  
Nasz wyjazd na Rábaköz Cup miał być testem zespołu przed Silk Way Rally i uważam, że możemy być zadowoleni. Wszystko dobrze zagrało. Samochody nie zawodziły, serwis dobrze wykonywał swoje zadania. Piotr Domownik wygrał grupę T4! To już drugie zwycięstwo naszej ciężarówki; na poprzednim rajdzie w ogóle nie miała rywala, a tym razem jej jedyny rywal się popsuł... Unimog spisał się na piątkę – w zasadzie już dziś moglibyśmy do niego wsiąść i ruszyć na Silk Way Rally, który będzie kolejnym celem naszego zespołu.

Martin Kaczmarski:
Jesteśmy z Bartkiem bardzo zadowoleni z uzyskania mety bo takie były nasze wstępne założenia i cel osiągnęliśmy. Uważam, że jak na nasz debiut uzyskaliśmy całkiem dobry wynik. Z każdym kilometrem staraliśmy się przyspieszać i poprawiać technikę jazdy. Na szczęście obyło się bez przygód, nie załapaliśmy żadnego kapcia. Auto sprawowało się znakomicie, nie mieliśmy ani jednego problemu. Pierwszy dzień był najgorszy jeśli chodzi o jazdę. Większość odcinka jechaliśmy w kurzu za wolniejszymi zawodnikami. Później startowaliśmy z lepszych pozycji i nie mieliśmy takich problemów. Szkoda sobotniej pomyłki, kiedy wybraliśmy złą drogę za co, podobnie jak i większość ekip, otrzymaliśmy 15 minutową karę. Rajd uważam za bardzo udany bo plan został wykonany w 100 %. Mam świetny zespół, doskonałego pilota z którym się dobrze rozumiemy czuję, że jesteśmy na dobrej drodze.

 

XLavina IV. Rábaköz Cup 2012 - WYNIKI KOŃCOWE:

Miejsce
Kierowca
Pilot
Pojazd
Kraj

Kat.

Kary
Czas

Strata

1.
KORDA Erik
CZEGLÉDI Péter
Nissan PickUp
HUN
T1.1
-
03:55:06
-
2.
PORIZEK Zdenek
SYKORA Marek
H3 EVO II.
HUN
T1.1
-
03:55:10
+ 00:00:04
3.
SZALAY Balázs
BUNKOCZI László
Chevrolet Blazer
HUN
T1.1
-
03:59:22
+ 00:04:16
4.
ZAPLETAL Miroslav
MARTON Maciej
H3 EVO
HUN
T1.1
00:15:00
04:06:45
+ 00:11:39
5.
PELC Josef
PELCOVA Alena
H3 EVO III.
HUN
T1.1
00:04:00
04:20:34
+ 00:25:28
6.
GRAJEK Wlodzimierz
BRAKOWIECKI Piotr
SAM
POL
T1.2
-
04:21:41
+ 00:26:35
7.
FAZEKAS Károly
HORN Albert
BMW X5
HUN
T1.1
00:02:00
04:21:44
+ 00:26:38
8.
LÓNYAI Pál
GARAMVÖLGYI Zoltán
Nissan Navara
HUN
T1.1
-
04:24:10
+ 00:29:04
9.
HORVÁTH Béla
NAGY Szabolcs
Dodge Dakota Mercedes
HUN
T1.1
-
04:38:25
+ 00:43:19
10.
ZYLA Dariusz
ZYLA Malgorzata
Mitsubishi Pajero
POL
T1.2
00:15:00
04:40:44
+ 00:45:38
11.
KACZMARSKI Martin
BOBA Bartolomeiej
Bowler Nemesis
POL
T1.1
00:15:00
04:41:44
+ 00:46:38
12.
WIECLAWEK Zbigniew
WIECLAWEK Ryszard
Mitsubishi Pajero
POL
T2.2
-
04:53:38
+ 00:58:32
13.
ULRICH Juraj
ULRICHOVA Daniela
Nissan Navara
SVK
T2.2
00:02:00
04:56:50
+ 01:01:44
14.
HORANSKY Tomas
UHRIK Karel
Toyota LC120
CZE
T2.2
00:15:00
04:59:17
+ 01:04:11
15.
SEBESTYÉN Sándor
BOGNÁR József
Toyota LC
HUN
T2.2
-
05:02:08
+ 01:07:02
16.
MOLGO Pawel
JANDROWICZ Janusz
Mitsubishi Pajero
POL
T2.2
00:15:00
05:04:00
+ 01:08:54
17.
VACULIK Petr
MALY Jan
Rocky EVO
CZE
T1.1
00:16:00
05:16:25
+ 01:21:19
18.
SKOCZEN Lukasz
KONIECZNY Daniel
Mitsubishi Pajero
POL
T2.2
00:02:00
05:47:54
+ 01:52:48
19.
SZWAGRZYK Grzegorz
MROCZKOWSKI Jakub
Mitsubishi Pajero
POL
T2.2
-
05:55:01
+ 01:59:55
20.
SÓLYOM Olivér
GALBÁCS Mátyás
Hawkia 2.0
HUN
T1.1
-
06:02:25
+ 02:07:19
23. Klaudia Podkalicka - 08:30:34 (w tym kara: 03:01:00), 24. Adam Małysz - 11:05:16 (w tym kara 05:00:00), 26. Marcin Sobiech - 19:53:21 (w tym kara 15:24:00)