Land Serwis

Baja Żagań 2013 - komentarze zawodników

Duh_po_zaganMarcin Łukaszewski i Magda Duhanik (Off-roadsport Team):
Był to debiut naszego nowego samochodu na trasach rajdowych. Awaria paska klinowego na dwóch odcinkach specjalnych pokrzyżowała nam całkowicie założenia i o wyniku sportowym nie było mowy. Dobrze jednak że awarie te miały miejsce na koniec sezonu, który dla naszego zespołu nie był ważny punktowo. Rajd szybki, średnie prędkości w okolicy 93-99 km/h  po poligonie
na trasach bez możliwości zapoznania to spore wyzwanie. Przed nami zima, czas na modernizacje i przygotowania do nowego sezonu 2014.

Klaudia Podkalicka (otoMoto Team):
To był piekielnie szybki weekend rajdowy. Tempo, jakie udało się kręcić z Piotrem, było bardzo dobre. Czasy, jakie uzyskaliśmy na poszczególnych oesach, dają wiele do myślenia konkurencji. Robiliśmy wszystko co w naszej mocy, aby dowieźć pudło na zakończenie sezonu. Niestety auto nie wytrzymało tego napięcia. Pojawił się problem z przegrzewaniem silnika. To nas zatrzymało na 22. kilometrze niedzielnej próby. Nie poddaję się nigdy i będę dążyć do wyniku, który będzie satysfakcjonujący dla naszego zespołu otoMoto Team. Musimy pracować, dużo trenować! Doświadczenie, jakie zdobywamy w trakcie tak trudnych rajdów Cross – Country buduje zespół... Jesteśmy silniejsi! Kłopoty, które mogą się pojawić - niektórych burzą, nas budują!
PodkZbikowskiRelacja między mną, a Piotrem jest doskonała. Uzupełniamy się na trasie, w strefie serwisowej. Załoga pracująca nad tym, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, potwierdza swoje zaangażowanie i profesjonalizm. Niestety czasami nie mamy na to wpływu. Rajd Żagań Master Race to pokazał. Jest wiele przemyśleń... Walczyliśmy z problemem technicznym od drugiego odcinka, eliminowaliśmy wszystkie kłopoty, jednak ten kluczowy był zbyt poważny. Czasu na takie naprawy w trakcie rywalizacji nie było. Pojechaliśmy wszystko! Międzyczasy na OS4 były wyjątkowo dobre! Teraz czas na podsumowanie, przygotowanie się do kolejnych startów... Nie odkładamy kasków.
Wam, drodzy kibice – dziękuję serdecznie, że jesteście ze mną. To jest najmocniejszy argument aby realizować to co kocham. Dowiozę dla Was to upragnione zwycięstwo...

Piotr Binaś (otoMoto Team):
Kolejny start z Klaudią tylko mi potwierdził, z jak szybką dziewczyną mam do czynienia! Odnajduje się perfekcyjnie na trudnych odcinkach rajdowych. Szybkość, opanowanie oraz kontrolowanie tego, co robi, wzbudza ogromny podziw. Myślę, że ten sezon wyścigowy w pucharze VWCC złamał jakiekolwiek bariery szybkościowe u Klaudii. Jak wszystko się układa, nie ma problemu technicznego – Klaudia zawsze robi czasy powyżej oczekiwań konkurencji. Jestem przekonany, że jako zespół wzbudzamy ogromny szacunek. Nie przyjeżdżamy po to, aby sobie pojeździć. Jestem na rajdzie, aby osiągać szczyty. Oczywiście możemy mówić, dlaczego nie dojechaliśmy do mety, co się stało... Tak, auto padło na ostatnim odcinku, ale tylko z tego powodu, że byliśmy wyjątkowo szybcy. Zespół zrobił wszystko, aby wyeliminować problem, który pojawił się już na OS2. Niestety, są sytuacje, na które wpływu już nie mieliśmy. Podsumowując, jesteśmy bardzo zadowoleni i myślimy już w tym momencie tylko o kolejnych startach. Dziękuję Klaudia, jesteś świetnym kierowcą i jazda z Tobą to ogromny zaszczyt”

Tomasz Piec (4xDrive Team):
Przedstartowe opinie w zespole były zbieżne; jedziemy powalczyć w terenie, który znamy i z którym wiążą się nasze początki testowe T2 w tym roku... Istniał więc wewnętrzny imperatyw, aby pojechać jak najlepiej od samego początku i rzeczywiście skupić się na dobrym wyniku.
Odcinek specjalny, który jechaliśmy cztery razy miał 52 km i był wręcz stworzony dla naszych Navar – sporo szybkich sekcji przeplatanych piaszczystymi szykanami, porównując najlepszy przejazd prototypowej T1 to ca. 31Min, a nasz to „tylko czy aż” 10 min, więcej, czyli 41 min samochodem seryjnym T2... Było szybko i przełożyło się to na wynik – po 1 OS dwie nasze Navary były na pierwszych dwóch miejscach, co dobrze wróżyło na kolejne przejazdy.
Niestety pech, bo o takim możemy mówić w przypadku naszej zielonej Navary, nas nie ominął i na 5. km OS2 straciliśmy zapinki zabezpieczające maskę silnika, która otworzyła się w trakcie jazdy, rozbijając nam przednią szybę. Po kilku chwilach walki Remka (Remigiusz Klein – pilot) udało się ją przymocować na kolejne 10 km, kiedy od wstrząsów ścięły się zapinki plastikowe i przy znacznie większej prędkości maska uderzyła w szybę, rozbijając ją w gęstego pająka, który trzymał się dzięki folii. Ostatecznie na kolejnym przystanku Remek wykopał szybę na zewnątrz i ruszyliśmy zasypywani przez szkło, goniąc utracony czas, tyle że w goglach (ale za to w zielonych:)), co przyznam było kolejnym nowym i mocnym doświadczeniem dla mnie zaraz po Baja Poland, kiedy 2 odcinki na Drawsku jechałem bez hamulców ...
Ostatecznie straciliśmy szanse na dobre miejsce w całym rajdzie, tracąc 24 minuty na drugim odcinku do naszego pierwszego przejazdu.
Kolejne przejazdy 3 i 4 OS pokonaliśmy w goglach z kilkoma niespodziankami, kiedy np. na 4 OS na długim prawym łuku „wypluło” nas na zewnątrz – ale dalej "szliśmy” wszystko:) - i w pień wyciąłem opalikowaną i otaśmowaną  strefę zabezpieczającą oraz przestraszyłem nasz serwis i popędziłem dalej z rozwianymi taśmami, które jak się okazało w trakcie jazdy „połknął” snorkel, blokując dopływ powietrza do silnika. Spowodowało to spadek prędkości do max 105 km/h, co nas kosztowało kolejne minuty ... No ale dla tej nieprzewidywalności w cross-country jeździmy w tych rajdach, prawda?!
Co prawda, nie wiemy jak ostatecznie wygląda klasyfikacja w grupie T2 i zespołów sponsorskich, ale rozumiem, że po przeanalizowaniu wszystkich protestów uda się jak najszybciej wyjaśnić zaistniałą sytuację.
Podsumowując Żagan, uważam, ze ten rajd jak żaden inny dostarczył mi absolutnie największą dawkę adrenaliny ze wszystkich rund RMPST i radość z szybkiej jazdy w terenie. Mieliśmy FANTASTYCZNIE przygotowane zawieszenie i mechanikę i tu ogromne podziękowania dla Dominika (!) i dla naszego serwisu 4xDrive oraz całego zespołu 4xDrive, i szczególnie osobiste podziękowania dla mojego pilota Remka Kleina za walkę z przeciwnościami losu.

Robert Kufel (4xDrive Team):
Rajd bardzo szybki, który preferował mocne samochody. Pojedyncze rzeczy i składowe  cieszą, ale wynik końcowy daleki od oczekiwań i możliwości. Pozostaje nam pracować i rzetelnie przygotować się do nowego sezonu 2014. 

Łukasz Lechowicz (4xDrive Team):
Na finałową rundę jechaliśmy z przekonaniem o potencjale naszych aut oraz załogi. Pierwsze kilometry pokazały, że będzie to rajd szybki, a nawet bardzo szybki - średnia odcinków wynosiła dużo powyżej 80 km/h  a prędkości maksymalne sięgały 160 km/h.
Z takimi warunkami spotkaliśmy się pierwszy raz poza treningami. Stałe tempo oraz oszczędzanie samochodu zaowocowało równą jazdą, polepszaną o minutę szybszym tempem na każdym następnym odcinku. Auto spisywało się rewelacyjnie i nie mieliśmy nawet jednego problemu / awarii.
Teraz czekamy na wyniki obrad Głownej Komisji Sportu Samochodowego PZM w sprawie wyników dla klasy T2, gdyż chyba nie wszyscy grali fair i są protesty do dłuższego rozpatrzenia. Wstrzymuje to także wyniki klasyfikacji drużynowej.
Po rajdzie czeka nas czas na chwilowy odpoczynek - ale już zaczynamy równolegle przygotowania do kolejnego sezonu, gdzie nasza  załoga Lech-Pol 4x4 Team wspierany przez 4xDrive i jeżdząca pod ich szyldem, pokaże że jesteśmy w stanie zajmować najlepsze lokaty.
Pozdrawiam oraz dziękuję za sezon 2013 : Łukaszowi Soleckiemu - pilot, Robertowi i Dominikowi z 4xDrive - za wszystko co robią i że jes celebrity news teśmy razem już tyle lat. Danielowi Burzyńskiemu  i Sylwii - za to, że ogarniają (4x4.net.pl), mechanikom za to, że mają siłę składać te auta, reszcie Teamu 4xDrive - Remigiuszowi Klein, Tomkowi Piecowi oraz Sławkowi Wasiakowi i Mariuszowi Grydziuszko - za to że prowadzą nas w świecie FIA.
Podziękowania również dla naszych partnerów: Lech-Pol Producent Wyrobów Pościelowych, Soltrade , 4xDrive, Anglers Adventure Team (www.anglers.com.pl) oraz Lotto Rally Team.

Malysz_022013Adam Małysz (Orlen Team):
Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu. Niestety sobotnia strata wpłynęła mocno na ostateczny wynik. Obawialiśmy się z Rafałem również trochę o samochód kolegów, więc momentami jechaliśmy nieco ostrożniej. Mimo to rywalizacja była bardzo emocjonująca. Nie da się ukryć, że Miroslav Zapletal był świetny. Serdeczne gratulację Mirkowi oraz Łukaszowi Komornickiemu całego sezonu! Mamy z Rafałem Mistrzostwo CEZ, jesteśmy zadowoleni z całego sezonu, dzięki któremu zdobyliśmy wiele cennych doświadczeń. Jednak to nie koniec pracy. Wciąż się uczymy, więc przed nami jeszcze wiele treningów przed Rajdem Dakar 2014. Nie możemy się już doczekać. Dziękujemy wszystkim kibicom za niesamowitą energię i wsparcie.

CZYTAJ TAKŻE: Baja Żagań 2013: Zapletal i Marton Mistrzami Polski RMPST 2013