Land Serwis

Czort z piekła rodem

W pocie czoła, przez długie dni i miesiące… Budowa samochodu to nie żadna przysłowiowa bułka z masłem. Jednak wszystkie wysiłki, trudy i wyrzeczenia opłaciły się. Oto jestem w stanie przedstawić Wam pojazd będący spełnieniem mojej wizji, moich marzeń oraz pracy. Projekt SVM, który ochrzczony został imieniem... Czorta.

CZYTAJ TAKŻE: Projekt SVM (2009) - inż. Rafał Radulski | Projekt SVM inż. Rafała Radulskiego – ciąg dalszy nastąpił
| Projekt SVM, czyli Czort – finał już blisko

Kto śledzi Terenowo.pl, ten łatwo policzy czas realizacji całego projektu. Wiele rzeczy po drodze się zmieniło, a mój pomysł na prosty samochód terenowy dojrzewał tak mentalnie jak i realnie. Nie da się opisać ogromu pracy, godzin poświęconych przedsięwzięciu, ale też bogactwa zdobytego doświadczenia i przede wszystkim satysfakcji odczuwalnej w czasie budowy oraz w chwili zakończenia projektu.

Ostatni opis budowy Czorta zakończył się na wykonaniu w 90% stalowej konstrukcji auta. Dużo, ale do końca było jeszcze daleko. Należało wykonać drobniejsze elementy stalowe takie jak burta skrzyni, różne mocowania i wahacze. Tym zaś co było najtrudniejsze i stanowiło dla mnie największe wyzwanie, były elementy nadwozia, czyli maska silnika, błotniki, elementy wnętrza oraz skrzyni ładunkowej wykonane z kompozytu szklanego, który jest materiałem nowoczesnym, lekkim (co od początku było niezmiernie ważnym czynnikiem), ale praktycznie mi nieznanym. Gdy jednak człowiek musi, to wszystkiego się nauczy!

Po zgłębieniu tajników produkcji nastąpił czas na wykonanie przyrządów, czyli form. Założyłem sobie, że elementy nadwozia mają mieć ten sam standard jakości powierzchni jak w zwykłym samochodzie, co już na starcie podniosło przede mną poprzeczkę. W związku z tym należało najpierw wykonać formę gotowych elementów: błotnika lewego i prawego jako lustrzanego odbicia, oraz maski silnika. Następnie elementy te trafiły do doświadczonego blacharza, który wygładził i dopieścił ich powierzchnię właśnie do standardu elementów karoserii samochodów seryjnych. Udało się, a wszystkie formy wyglądały, jak oczekiwałem. Teraz należało z nich zdjąć tak zwane negatywy, które miały już służyć do produkcji gotowych elementów.

Tym oto famous people sposobem pierwotne formy zakończyły swój żywot, zaś formy-negatywy, wykonane również z kompozytu szklanego o grubości około 6-10 mm, z dodanymi profilami zamkniętymi oczywiście z kompozytu, stały się sztywne i gotowe do produkcji kolejnych, powtarzalnych, finalnych części nadwozia do samochodu. A że materiał jest bardzo lekki, o czym już wspominałem, to dla przykładu powiem, że błotnik o grubości 3 mm waży 2,5 kg, a jego wytrzymałość jest tak duża, że na zamontowanym na aucie błotniku można bez strachu stanąć obiema stopami. Oczywiście panele należało jeszcze wykończyć, zaokrąglić krawędzie, zabezpieczyć przed czynnikami atmosferycznymi i zamontować na aucie.  

Elementy kabiny jak deska rozdzielcza oraz tunel środkowy, czyli osłona skrzyni biegów, również zostały wykonane z kompozytu szklanego, ale tutaj powierzchnia zewnętrzna, z którą kontakt mają kierowca i pilot, zostały pozostawione niejako bez wykończenia, czyli z naturalną fakturą tkaniny szklanej, co nadało niepowtarzalny charakter wnętrzu oraz dodatkowy atut w postaci deski rozdzielczej nieodbijającej promieni słonecznych. Cała deska jest podzielona na kilka części i łatwo rozbieralna, podobnie jak tunel centralny, co ma zapewnić szybki i łatwy dostęp do podzespołów. Podłoga pod nogami kierowcy i pilota została wykonana z aluminiowej blachy ryflowanej. Z aluminium powstały również  boki auta, tylna ściana oraz dach. Tylna szyba to poliwęglan, zaś przednia to klasyczna szyba klejona wykonana na zamówienie z dbałością o szczegóły i… duże pole widzenia.

Całość po zmontowaniu „na surowo” przeszło krótkie testy w celu sprawdzenia funkcjonowania w czasie jazdy. Później nastąpił ostatni etap budowy, który rozpoczął się – paradoksalnie – od totalnej rozbiórki auta. Część detali została ocynkowana, kompozyty  pomalowane, zaś podstawowa grupa elementów konstrukcyjnych, czyli cała ramoklatka, przednia i tylna rama pomocnicza zostały wypiaskowane oraz pojechały do zaprzyjaźnionej firmy na malowanie metodą KTL, polegającej na położeniu podkładu kataforetycznego, a następnie malowaniu farbą proszkową.  Proces kataforezy to obecnie najlepszy z dostępnych na rynku sposobów zabezpieczenia antykorozyjnego, stosowany przy wielkoseryjnej produkcji samochodów. Nawet w przypadku skomplikowanej konstrukcji dociera on do wszystkich zakamarków, szczelin oraz wnętrz profili, co jest nieosiągalne choćby dla ocynku.

Po odebraniu pomalowanych części pozostało zmontować auto, uporządkować instalację elektryczną, wkleić szyby, uszczelnić panele aluminiowe i... w drogę! Gotowa terenówka waży niespełna 1000 kg, zaś sama ramoklatka 180 kg, choć została wykonana z rur wymiarowo i gatunkowo zgodnych z wytycznymi z załącznika J FIA. Niejako nagrodą dla mnie samego było wystawienie się na targach Off Road Show Poland 2016 i pokazanie szerszemu gronu Czorcika. Spotkał się on z bardzo ciepłym przyjęciem, co również dodało sił do dalszego działania, jak i pokazało, że droga jaką obrałem kilka lat temu z budową auta, była słuszna.

Czort1

Konstruując to auto, osiągnąłem praktycznie wszystkie założenia projektu. Praktycznie, bo apetyt rośnie w miarę budowania! Czort pozwala bezstresowo i szybko jeździć w terenie dzięki odpowiednio zestrojonemu i skonfigurowanemu zawieszeniu, oraz przeprawiać się przez przeszkody terenowe dzięki sporemu prześwitowi i osłoniętemu podwoziu. Z racji na zastosowanie podwozia Suzuki Jimny kolejne modyfikacje są łatwe i stosunkowo tanie do wykonania, co pozwoli na dopasowanie charakteru auta do preferencji kierowcy. Już teraz po głowie kręcą się myśli dotyczące zastosowania  w kolejnych egzemplarzach większego silnika i zmiany jego położenia dla lepszego rozkładu mas, jak również opracowanie konstrukcji nastawionej na rajdy, z rozbudowaną klatką oraz (w wersji minimum) zawieszeniem typu coilover czy przyspieszaczem skrętu.  

Jeżeli zainteresował Państwa „Projekt Czort” to zapraszam do kontaktu. Istnieje możliwość zamówienia gotowego auta: w przypadku dostarczenia dawcy, czyli kompletnego Suzuki Jimny (zbędne części, jak nadwozie z wnętrzem, są zwracane Klientowi) czas realizacji wynosi 6-8 miesięcy, zaś cena zależna jest od wyposażenia i stopnia modyfikacji podwozia. Uruchamiam też produkcję ramoklatek, aby każdy mógł zbudować auto według swoich preferencji. Przy okazji budowy Czorta rozpocząłem wytwarzanie akcesoriów do aut terenowych, takich jak zderzaki stalowe, płyty ochronne, progi oraz oryginalne zbiorniki Combo, mieszczące nieduży bak paliwa oraz butlę gazową w miejscu oryginalnego zbiornika. Plany na najbliższą przyszłość to wprowadzenie na rynek zderzaków oraz płyt ochronnych wykonanych z  aluminium, jak również zderzaków rurowych. Zapraszam do kontaktu i  odwiedzenia strony www.rtech.com.pl, do śledzenia aktualności na FB https://www.facebook.com/rtechrr/ oraz zaglądania na terenowo.pl.

Na koniec chciałbym podziękować tym, którzy pomagali mi od początku, wspierali mnie i co ważniejsze wytrzymali ze mną do końca, czyli moim bliskim, a przede wszystkim mojemu Tacie, który nieraz ratował sytuacje swym opanowaniem, przysłowiową złotą rączką i dobrymi pomysłami. Dziękuję również redakcji Terenowo.pl za możliwość zaprezentowania moich pomysłów.

Text i foto: inż. Rafał Radulski

Inne zmoty:

  • Toyota Tacohil - amerykański sen zespołu RaceCars
    Toyota Tacohil - amerykański sen zespołu RaceCars

    Janusz Ellert i Tomek Kwaśniewski po dwóch latach nieobecności na rajdowej scenie wracają na trasy w nowym aucie. Toyota Tacohil zbudowana w warsztacie ProXcars to prototypowa rajdówka wykorzystująca elementy m.in. Tacomy, Hiluxa, Land Cruisera 120 oraz licznych podzespołów stosowanych na co dzień przez amerykańskich off-roaderów. Premierowy start już za tydzień na Baja Drawsko, a dla rozbudzenia apetytu posłuchajcie opowieści Janusza o niepowtarzalnej Toyocie Tacohil.

  • Atleta z Brodnicy, czyli jak dłubnąć Patrola
    Atleta z Brodnicy, czyli jak dłubnąć Patrola
    Startująca niebieskim Patrolem „ekipa z Brodnicy” to jedna z najlepszych załóg Polskiej Ligi Przeprawowej, mająca na swym koncie również wiele innych sukcesów. Dotychczasowy samochód nigdy ich nie zawiódł, ale w tym roku zapadła decyzja o budowie jego następcy. W nowym projekcie dominującym elementem stały się mosty Unimoga, na które założone potężne, rolnicze „jodły”.
  • Krok po kroku... prosto na Dakar. Mitsubishi Pajero T2  Norberta
    Krok po kroku... prosto na Dakar. Mitsubishi Pajero T2 Norberta "Walka" Walkiewicza
    Oglądając styczniowe zmagania podczas jednego z najsłynniejszych rajdów świata, często wydaje nam się, że jest to impreza zamknięta, niedostępna dla ludzi, którzy po prostu chcieliby wziąć w niej udział. Niestety bywa i tak, ale co zrobić, gdy chęć udziału w rajdzie staje się głównym celem w życiu i kiedy wszystkie plany powoli zaczynają układać się tylko w tym kierunku – w stronę Dakaru? Najlepiej iść krok po kroku do celu – celu, który obrał człowiek taki jak my sami. Czy jego zmagania okażą się  walką z wiatrakami, czy wręcz przeciwnie – wyjedzie na swój wymarzony rajd? Tego dzisiaj jeszcze nie wiemy, ale mamy okazję, aby przyjrzeć się nieco bliżej przygotowaniom i planom Norberta "Walka" Walkiewicza ze sQuadu Olsztyn Rally Team, które swój finał mają znaleźć w Ameryce Południowej.
  • Jawan 4x4 Zmota – mroczny rycerz
    Jawan 4x4 Zmota – mroczny rycerz
    Po dwóch latach wstrzymania regularnych startów w off-roadzie i przebudowywaniu różnych terenówek i quadów, właściciel garażu Jawan 4x4 Jan Ciemny, pokazał swoje dzieło, nad którym pracował w „wolnych” chwilach od początku roku.
  • Sentymentalny comeback – dakarowy Nissan Patrol powraca na Saharę
    Sentymentalny comeback – dakarowy Nissan Patrol powraca na Saharę

    Dokładnie po 30 latach spędzonych w ukryciu powraca do życia jeden z najbardziej znanych Nissanów rywalizujących w sporcie samochodowym. Nissan Patrol Fanta Limon zwyciężył rajd Paris-Dakar 1987  w kategorii pojazdów z silnikami wysokoprężnymi i był pierwszym samochodem z takim silnikiem, który ukończył zawody w pierwszej dziesiątce (na 9. miejscu). Teraz został w pełni odrestaurowany i przywrócony do dawnej świetności, a niedawno odbył jazdy testowe w swej duchowej macierzy – na piaszczystych wydmach Sahary.

  • Po.GR.OMM.ca – sam zrób sobie zmotę
    Po.GR.OMM.ca – sam zrób sobie zmotę
    Po.GR.OMM.ca to jedna z najbardziej charakterystycznych zmot uczestniczących w polskich rajdach przeprawowych. Choć niewiele na to wskazuje (sugeruje to tylko nazwa), auto w rzeczywistości jest stuprocentowym Nissanem Patrolem GR, który przy zachowaniu zasad „czystości gatunkowej” poddany został daleko idącym modyfikacjom. Szef istniejącej od 2006 roku firmy OMM – Robert Boruszak – zdradził nam tajemnice swego Po.GR.OMM.cy.