Land Serwis

Grat 3 zespołu 4xDrive - przedpremiera tylko na TERENOWO.PL!

Grat 2 – auto polskiego zespołu 4xDrive skonstruowane przez Dominika Samosiuka, który wraz z Robertem Kuflem wygrał w ostatnich latach wszystko, co było w naszym kraju do wygrania – doczekał się wreszcie następcy! Przed Gratem 3 postawiono jednak inne zadania – jest to samochód stworzony do rajdów cross-country, który w przyszłości, gdy pomyślnie zaliczy wszystkie testy, ma przeistoczyć się w profesjonalną T-jedynkę. Pierwszy sprawdzian rozpocznie już w ten weekend – na rajdzie Breslau Poland 2014.

ZOBACZ TAKŻE: Grat 2 (2009) - Robert Kufel i Dominik Samosiuk |

Prace nad projektem „szybkiego” Grata 3 trwały blisko dwa lata, budząc – co zrozumiałe – duże zainteresowanie polskiego środowiska 4x4 (sami je podsycaliśmy). Wszyscy wyczekiwali sensacyjnych informacji w rodzaju, że nowa rajdówka, szykowana do ścigania się w rajdach cross-country, będzie dysponowała silnikiem o mocy 600 KM, zawieszeniem FOX-a o skoku 30 cm czy topową skrzynią Sadeva. Najlepiej byłoby, aby wyglądała jak Hummer Robbiego Gordona, przyspieszała do „setki” w 3 sekundy i rozwijała prędkość 220 km/h w terenie. Budowa profesjonalnej rajdówki, która miałaby spełniać wymogi regulaminu FIA, jest jednak daleko bardziej skompilowana od układania off-roadowych puzzli.

Grata 3 można również nazwać Gratem Cross-Country, który będzie poligonem doświadczalnym dla docelowego projektu – Grata T1. Na bazie „trójki” konstruktorzy chcą przetestować rozwiązania, które zostaną zastosowane w aucie przygotowanym do startów w rajdach Pucharu Świata FIA, baja, a także – być może – Dakarze. - To już zupełnie inny off-road, inne budżety, bardziej restrykcyjne przepisy – kiwa głową IMG_20140711_201434689Dominik Samosiuk. – Nasze Graty możemy budować według własnego pomysłu, ale wkraczając w świat FIA, musimy już stosować się do narzuconego regulaminu. Chcemy, by nasz samochód był tanią alternatywą dla profesjonalnych rajdówek, takich jak MINI czy Toyota Hilux. Oczywiście znamy nasze miejsce w szeregu – zarówno w kwestii budżetu, ale i doświadczenia. Chcielibyśmy jednak, aby Grat T1 deptał kiedyś po piętach wielkich rywali.

W Gracie 3 vel CC projektanci mogli póki co popuścić wodze wyobraźni. W rajdach cross-country dobre lokaty zajmują zarówno kompaktowe MINI, jak i pick-upy Toyoty czy G-Force'a, a także mniejsze (SMG) i większe (Hummer) buggy. Jest tam również miejsce na amerykańskie Trophy Trucki... Pole doświadczalne jest ogromne i pozwalało na rozmaite scenariusze. Eksperymenty ominęły jedynie konstrukcję klatki bezpieczeństwa, która musiała spełniać wymogi załącznika J. Podobnie jak przy Gracie 2 założeniem była niska waga, ale tym razem nie można było zejść poniżej minimum FIA. Dominik woli jednak balast w postaci nisko zamontowanych płyt osłonowych nadwozia, niż zbędne kilogramy umieszczone wyżej i podnoszące niepotrzebnie środek ciężkości.

- Mogliśmy pozwolić sobie na dużo - mówi. - Skupiliśmy się jednak przede wszystkim na opracowaniu w pełni niezależnego zawieszenia, co było dla nas ogromnym wyzwaniem. Nie chcieliśmy wzorować się na istniejących już rozwiązaniach, ale pracowaliśmy nad naszą własną, autorską koncepcją. To nie była już „dłubanina” jak przy Gracie 2, w którym bez większego kłopotu można było np. przesunąć mocowanie amortyzatora. W zawieszeniu Grata 3 każdy, nawet najdrobniejszy element odgrywa bardzo ważną rolę, DSC_2554dlatego tak istotne było przygotowanie projektów w komputerze, wykonanie wszystkich niezbędnych obliczeń. Każda, choćby niewielka modyfikacja pociągała za sobą duże konsekwencje. Specjalnie dla Grata CC opracowaliśmy wraz z polską firmą SX Racing nowy model amortyzatorów. W pełni dostosowany do naszych potrzeb. To bardzo ułatwiło prace, bo nie byliśmy uzależnieni od zewnętrznego dostawcy, na którego części musielibyśmy czekać, a na dodatek trudno byłoby z nimi eksperymentować. Nasze amortyzatory są zaprojektowane i budowane specjalnie „pod Grata”, co daje nam ogromny komfort pracy i pewność, że mamy produkt spełniający w stu procentach nasze oczekiwania.

Niezależne zawieszenie i skonstruowane na zamówienie amortyzatory o skoku 35 cm (alternatywa dla bajońsko drogich produktów Reigera czy Donerre'a) mają być kluczem do sukcesów Grata 3 w świecie rajdów cross-country. Grat 3 napędzany jest 3-litrowym silnikiem Diesla o mocy 286 KM, którego maksymalny moment obrotowy sięga 670 Nm (domyślacie się, jak firma jest jego producentem?;) Ponieważ przed Gratem dopiero pierwsze testy Dominik z Robertem postanowili póki co korzystać z najsłabszego programu komputera. Napędem steruje 6-biegowa skrzynia.

DSC_2903Auto, które przybrało postać Forda Rangera, ma szerokość 207 cm, a jego rozstaw osi to 290 cm. Kontrolę nad kołami sprawują niemieckie hamulce ATE. Jak przystało na profesjonalną „dakarówkę”, w podwoziu zamontowano hydrauliczne siłowniki, które umożliwiają błyskawiczne podniesienie auta. Robert i Dominik, znając „Drezno” od podszewki (zwyciężyli w nim w 2010 roku), specjalnie na ten rajd zamontowali w aucie wyciągarkę Warn, choć teoretycznie nie powinni mieć okazji, by jej użyć, bowiem startują w klasie cross-country.

Konstruktorzy Grata 3 przyznają, że w trakcie jego budowy wielokrotnie zmieniali koncepcje i nawet auto w obecnej postaci nie jest jeszcze dziełem skończonym. Rajd Breslau Poland 2014 będzie poligonem doświadczalnym, na którym przetestowane zostaną dotychczasowe rozwiązania. Jeśli samochód zda egzamin pomyślnie, prawdopodobnie znów zobaczymy go w akcji na sierpniowym Baja celeb news Poland. A kiedy Grat 3 będzie już dopracowany do perfekcji, na jego wzór zbudowany zostanie Grat T1.

Text: Arek Kwiecień, fot. Daniel Burzyński / 4xDrive

Inne zmoty:

  • Tornado Intercept Vehicle – w oku cyklonu
    Tornado Intercept Vehicle – w oku cyklonu
    Na pierwszy rzut oka wygląda niczym czołg. Ale w rzeczywistości to zdeklarowany pacyfista, któremu nie wojenka w głowie. Dużo bardziej fascynują go ekstremalne przeżycia, których doznać może jedynie w… oku cyklonu.
  • Land Rover Discovery
    Land Rover Discovery "Camel Trophy" by krakowski Land Serwis - poprawianie legendy

    Mówi się, że nie należy poprawiać dobrego. Ale skoro można stworzyć coś lepszego, to czemu wierzyć w przysłowia? W krakowskim Land Serwisie na warsztat - dosłownie i w przenośni - wzięto legendę Camel Trophy, czyli Land Rovera Discovery I, którego postanowiono udoskonalić w stopniu najwyższym. Osoba, która zdecyduje się go zakupić, będzie miała wręcz obowiązek, by zwiedzić co najmniej pół świata.

  • Etatowy pomocnik – serwisowy MAN F2000
    Etatowy pomocnik – serwisowy MAN F2000
    Gdy rajd Dakar przeniósł się z Afryki do Ameryki Południowej, wozami serwisowymi większości teamów stały się komfortowe, duże ciężarówki przystosowane do szybkiej jazdy po drogach asfaltowych, ale bezradne w konfrontacji z terenem. Na ich tle serwisowy MAN F2000 zespołu NAC Rally Team wygląda być może nieco archaicznie, ale swoimi możliwościami bije je na głowę.
  • Strażacki MAN LE 10.220 – ochoczy ratownik
    Strażacki MAN LE 10.220 – ochoczy ratownik
    Na ich pomoc zawsze można liczyć. Gaszą pożary, ratują ofiary wypadków drogowych, walczą z powodziami i skutkami wichur. Są bezinteresowni, niezawodni i zwykle pierwsi na miejscu. Nic więc dziwnego, że spośród wszystkich instytucji, największym zaufaniem Polaków cieszy się straż pożarna. Aby mogli służyć nam pomocą, muszą jednak dysponować najlepszym sprzętem.
  • Non-Standard Tactical Truck - pickup do zadań specjalnych
    Non-Standard Tactical Truck - pickup do zadań specjalnych
    Jeśli oprócz off-roadu lubisz brać udział w odbijaniu zakładników, napadach na bankach lub obawiasz się ostrzelania z AK-47 oto samochód dla ciebie. Non-Standard Tactical Truck zbudowany przez Amerykanów z Indigen Amor ma nieprzeciętne możliwości terenowe, a zarazem niestraszny mu ostrzał z karabinu szturmowego.
  • Jeep po przejściach, czyli Wrangler Dariusza i Małgorzaty Żyłów (2008)
    Jeep po przejściach, czyli Wrangler Dariusza i Małgorzaty Żyłów (2008)
    Samochód Dariusza i Małgorzaty Żyłów to terenówka o bogatej przeszłości. Wiele lat temu jej protoplastą jeździł czołowy zawodnik Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych – Dariusz Andrzejewski. Później jego Jeep trafił w ręce Kazimierza Twarkowskiego, znanego lepiej pod pseudonimem „Szary”. Nowy właściciel zaaplikował mu poważną przebudowę – wówczas pod maskę trafił silnik BMW, a układ napędowy wyposażono w mosty Mercedesa G. Właścicielami tak zmodyfikowanej rajdówki Darek i Małgorzata Żyłowie stali się w kwietniu 2007 roku. W ich warsztacie samochód znów poddano kompleksowej modernizacji, wstawiając m.in. nowy silnik, ramę, klatkę i wymieniając karoserię. Z oryginału, którym jeździł Andrzejewski, pozostały tylko fragmenty ramy...