Land Serwis

Hellcat 6.2 HEMI Darka Luberdy – z piekła rodem

Zwyciężył rajd Croatia Trophy 2006. Zdobył 3. miejsce w malezyjskim Rainforest Challenge 2004. Wielokrotnie triumfował w Magam Trophy – niegdyś najtrudniejszym polskim extremie. Dziesięć lat temu nazwisko Darka Luberdy (oraz jego pilota – Szymka Polaka) budziło podziw i szacunek jak off-roadowa Polska długa i szeroka. Po wielu latach przerwy Darek powraca – w aucie godnym króla.

Wcześniejsze konstrukcje „Made By Luberda” budziły ogromne zainteresowanie środowiska – każdy chciał z bliska zobaczyć Wranglera 5.7 na mostach portalowych, który w chorwackich lasach pokonał najlepsze auta Europy, a w malezyjskiej dżungli stawił czoła miejscowym potworom z silnikami Supry. Jego następca – Jeep Evo II – zachwycał potencjałem i kunsztem wykonania, i szybko znalazł zagranicznego nabywcę. Nowy samochód, jako kontynuator wcześniejszych projektów, miał pierwotnie być oznaczony cyfrą „3”, ale przy zalewie dzisiejszych EVOlucji Darek postanowił odróżnić go od licznych konkurentów, chrzcząc go iście szatańskim imieniem „Hellcat”, nieprzypadkowo zbieżnym z nazwami amerykańskiego myśliwca bojowego oraz czołgu z czasów II wojny światowej, które podobnie jak on budziły respekt w swoich czasach. „Kot z piekła rodem” to również imię nowej, doładowanej jednostki HEMI o pojemności 6,2 l skonstruowanej przez Chryslera w roku 2015. Darek po blisko roku oczekiwania i wytrwałej korespondencji z amerykańskim producentem stał się trzecim na świecie właścicielem wyjątkowego silnika o piekielnej mocy 707 koni mechanicznych i niebiańskim momencie obrotowym 880 Nm.

O ile Jeep EVO I zbudowany był na tradycyjnej ramie podłużnicowej, a EVO II na półramoklatce (której podstawą była rama Patrola), o tyle ich następca – HELLCAT – został skonstruowany na pełnej ramie przestrzennej wykonanej z rur ze stali stopowej o podwyższonej wytrzymałości. Do zaprojektowania ramoklatki Darek ściągnął inżynierów, którzy mieli odwzorować jego pomysły w specjalistycznym programie 3D. - Precyzyjny wzór klatki od trzech lat układałem sobie w głowie – mówi. - Po tygodniu starań, by narysować go w komputerze, poczułem, że ta droga bardzo mnie jednak ogranicza. Jestem praktykiem, który optymalne kąty najlepiej widzi na żywo. Ramę zbudowałem więc wraz z moim mechanikiem Grześkiem własnoręcznie na specjalnej płycie z wykorzystaniem giętarek CNC. Nie było to łatwe zadanie, ale konstrukcja jest niemal idealnie prosta. Dopiero gdy była już gotowa, odwzorowaliśmy jej projekt w 3D. Na koniec prac cała rama pokryta została chromem, na który proszkowo nałożony został czerwony lakier transparentny.

Po umieszczeniu silnika w klatce nadszedł czas na dopasowanie kolejnych off-roadowych „klocków”, które w zdecydowanej większości sprowadzone zostały z najlepszych sklepów tuningowych w USA. Jednostka połączona została z pięciobiegową skrzynią automatyczną przystosowaną do radzenia sobie z mocą 1000 KM i momentem 1000 Nm. Przekładnia sterowana jest elektronicznie za pomocą komputera, co pozwala kierowcy samodzielnie dobierać odpowiadające mu przełożenia. Kolejnym elementem układu napędowego jest reduktor, który pochodzi z Jeepa JK.

Wszystkie terenówki Darka charakteryzują się nieprzeciętnym wzrostem, który zawdzięczają mostom portalowym. Najpopularniejszym w Polsce rozwiązaniem są mosty Volvo Laplandera, które świetnie sprawdzają się w rajdach przeprawowych, ale miewają również swoje bolączki. Nie jest tajemnicą, że podczas dłuższej jazdy zwykle wycieka z nich olej i nie wywierają pozytywnego wpływu na komfort jazdy po normalnej drodze. Rozwiązaniem tego problemu było skonstruowanie własnych „portali” poprzez połącznie sprawdzonych mostów Dana 44 z zakupionymi osobno zwolnicami. W praktyce mariaż tych dwóch elementów wymagał niezwykle pracochłonnego wykonania od podstaw nowych flansz, zwrotnic, półosi i mocowań hamulców. Końcowy efekt przerósł jednak najśmielsze oczekiwania – mosty pracują niemal bezszelestnie, a na dodatek posiadają walory nieosiągalne dla konkurencji: zostały przysposobione do centralnego pompowania kół i są wyposażone w zbiorniki wyrównawcze oleju.

Na potężne 37-calowe koła obute w opony Toyo, do których dobrano 20-calowe felgi, założone zostało wędzidło w postaci hamulców Brembo – z przodu zastosowano tarcze o średnicy 390 mm i zaciski sześciotłoczkowe, zaś z tyłu tarcze 360 mm i zaciski czterotłoczkowe.

W zawieszeniu wykorzystano rozwiązanie powszechnie stosowane w amerykańskich terenówkach, czyli pełny four-link na sportowych uniballach, którego konstrukcję należało oczywiście samodzielnie opracować. celebrity news Przy każdym kole zamontowano amortyzatory typu coil-over, wykonane na specjalne zamówienie przez firmę SX Racing. Poruszanie kołem kierownicy uruchamia sprowadzony zza wielkiej wody wysokiej klasy hydrauliczny siłownik skrętu.

W aucie zastosowanych zostało aż pięć chłodnic – trzy z nich, czyli oleju silnika, oleju skrzyni biegów i układu wspomagania można uznać za standardowe. Nietypowym rozwiązaniem jest sposób obniżania temperatury powietrza dolotowego, za co odpowiada zamknięty układ dwóch chłodnic wbudowanych w kompresor. Również w układzie chłodzenia silnika skorzystano z przemyślnego „patentu” - płyn krąży nie tylko w chłodnicy (umieszczonej z tyłu pojazdy nad 100-litrowym bakiem paliwa), ale również podłużnicami ramoklatki, co sprawia, że wentylator włącza się bardzo sporadycznie.

Przyzwyczajeni jesteśmy, że zaawansowane konstrukcje off-roadowe cechuje spartańskie wykończenie. Kierowca HELLCAT-a pławi się jednak w luksusie - fotele Sparco obite zostały miękką, a zarazem praktyczną alcantarą. Konsolę wewnętrzną wyłożono skórą Nappa. Głównymi elementami wyposażenia jest umieszczony przed oczami kierowcy wyświetlacz TFT (z kilkoma panelami informacyjnymi do wyboru), wbudowany w środek konsoli iPad (służący do sterowania muzyką, nawigacją, a - jeśli trzeba – surfowania w sieci) oraz zamontowane za fotelami, wysokiej klasy głośniki Jensen. Jak przystało na terenówkę „Power By Luberda”, całe wnętrze można bez strachu przed zniszczeniami... umyć wodą. Gotowe auto nakryte zostało panelami karoserii wykonanej na wzór klasycznego Wranglera, które oklejone zostały folią moro.

- Wszyscy pytają mnie, kiedy założę Simexy i pokażę, co HELLCAT potrafi w terenie... Moja odpowiedź pozostanie niezmienna: NIGDY! - śmieje się Darek. - W terenie nie raz już udowodniłem swoje umiejętności, natomiast ten samochód ma przede wszystkim pięknie się prezentować. Nie wstydzę się tego powiedzieć: zbudowałem ekstremalną bulwarówkę, lub – jak kto woli – showcar, który jest moją wizytówką i efektem 20 lat doświadczeń w off-roadzie. Dlatego między innymi zamontowałem reduktor Wranglera, a nie Atlasa, i wybrałem mosty Dana 44, a nie - na przykład - Dana 60. Przygotowany jednak jestem do zbudowania HELLCAT-a w wielu postaciach, w tym również jego wersji przeprawowej.

Konstrukcja auta została tak pomyślana, by można było zbudować na jej bazie inne wersje z uwzględnieniem specyficznych wymagań, gdzie będą użytkowane. Zamawiający może zażyczyć sobie niemal dowolną konfigurację podzespołów, których wybór na rynku jest w zasadzie nieograniczony. - Starałem się stworzyć modelowy samochód o uniwersalnej konstrukcji, zbudowany z najlepszych podzespołów, jakie dostępne są obecnie na rynku, łatwy w prowadzeniu i estetycznie wykonany – mówi Darek. - Zachwalać go nie muszę, bo wystarczy go zobaczyć i... posłuchać.

text i foto: Arek Kwiecień / Sigma Pro

 

 

Inne zmoty:

  • Hendrick Commando, czyli Wrangler w kamaszach
    Hendrick Commando, czyli Wrangler w kamaszach

    Jeep Wrangler, podobnie jak jego pradziad Willys MB, ma szansę zostać wcielony w szeregi US Army, która szuka obecnie pojazdu terenowego charakteryzującego się niską ceną, skromną wagą i wysoką uniwersalnością. Wrangler spełnia wszystkie te oczekiwania i na dodatek jego wersje militarne są już gotowe. Skonstruował je... zespół wyścigowy (specjalizujący się w serii NASCAR) - Hendrick Motorsports, nadając im nazwę Hendrick Commando.

  • Mitsubishi Pajero Evolution (2004)
    Mitsubishi Pajero Evolution (2004)

    Zespół Mitsubishi jest jednym z głównych faworytów rozpoczynającego się już za kilka dni Rajdu Telefonica-Dakar 2004. Auta spod znaku trzech diamentów zwyciężały w tym rajdzie ośmiokrotnie, w tym przez trzy ostatnie lata z rzędu. Za każdym razem były to modele Pajero – odpowiednio zmodernizowane i przystosowane do trudnych warunków panujących na pustyni. Przed rokiem zwyciężył Japończyk Hiroshi Masuoka, który startował bardzo „świeżym” wówczas Mitsubishi Pajero Evolution. W tym roku model ten przeszedł kolejne modyfikacje, które poddano próbie morderczych testów.

  • Toyota Land Cruiser FJ40 Hot Rod - brzuchem po ziemi
    Toyota Land Cruiser FJ40 Hot Rod - brzuchem po ziemi

    Toyota Land Cruiser to jeden z tych samochodów, które na dobre zrosły się z krajobrazami półkuli południowej. To kultowe połączenie woła roboczego na bezdroża i auta klasy premium jest jednym z ulubionych pojazdów używanych przez mieszkańców Australii czy Republiki Południowej Afryki, cenionym szczególnie za trwałość i niezawodność. W RPA znana firma tuningowych zapaleńców zbudowała hotrod oparty na klasycznym FJ40 – być może najbardziej niezwykły Land Cruiser, jaki powstał w bogatej historii tego modelu.

  • Esiok Zawodowiec (2004) - Piotr Kowal
    Esiok Zawodowiec (2004) - Piotr Kowal

    Własnoręcznie budowane w przydomowych warsztatach traktorki zwane "esami" (ich nazwa pochodzi od silnika Diesla typu S, w który z reguły były wyposażane) to częsty widok na polskich, wiejskich drogach. "Esiok" Piotra Kowala z traktorami - poza dziwacznym wyglądem - nic jednak nie łączy. To jedna z najbardziej wyspecjalizowanych terenówek w Polsce.

  • Nissan Patrol (2003) - Robert
    Nissan Patrol (2003) - Robert "Zielony" Woźnicki
    Tumany kurzu utrudniają im oddech, piasek wzniecony przez samochody i motocykle wciska się w najmniejsze szczeliny pojazdów. Twarde garby i nierówności, po których na co dzień jeżdżą czołgi i wozy pancerne, bez litości testują wytrzymałość konstrukcji "terenowców". Zawodnicy ścigają się w upale, na kilkusetkilometrowych odcinkach specjalnych wyznaczonych na polskich i niemieckich poligonach. To specyfika rajdu Berlin-Wrocław, w którym zamierzają wystartować Robert "Zielony" Woźnicki i Witold "Żaba" Fedorowicz.
  • Ford Transit County 4x4 - tranzytem przez świat
    Ford Transit County 4x4 - tranzytem przez świat
    Wiosna przyszła, a tak naprawdę już dawno zadomowiła się na naszych szerokościach geograficznych. W związku z takową aurą przychodzi ochota na dalekie podróże, o których myśleliśmy od wielu miesięcy. Nie napiszę, że w zimowe wieczory, bo ta zima nijaka była – to każdy zauważył. Do rzeczy. Czym pojechać w świat?