Land Serwis

Nissan Patrol (2003) - Robert "Zielony" Woźnicki


Tumany kurzu utrudniają im oddech, piasek wzniecony przez samochody i motocykle wciska się w najmniejsze szczeliny pojazdów. Twarde garby i nierówności, po których na co dzień jeżdżą czołgi i wozy pancerne, bez litości testują wytrzymałość konstrukcji "terenowców". Zawodnicy ścigają się w upale, na kilkusetkilometrowych odcinkach specjalnych wyznaczonych na polskich i niemieckich poligonach. To specyfika rajdu Berlin-Wrocław, w którym zamierzają wystartować Robert "Zielony" Woźnicki i Witold "Żaba" Fedorowicz.

Ten rajd jest jedną z najbardziej prestiżowych i popularnych imprez off-roadowych, jakie rozgrywane są w naszej części Europy. Organizowany od 1995 r. (w pierwszych latach na trasie Monachium-Wrocław) każdorazowo gromadzi kilkuset uczestników startujących motocyklami, samochodami i ciężarówkami.

Prawie jak Dakar

Rajd trwa siedem dni i rozpoczyna się w stolicy Niemiec. Po pierwszym etapie zawodnicy przekraczają granicę polsko-niemiecką i rywalizacja odbywa się głównie na terenach poligonów wojskowych w okolicach Drawska Pomorskiego. Etapy rajdu mają po 150-300 km, a bywa że w ciągu jednego dnia rozgrywane są dwie rundy. W historii rajdu zdarzały się też etapy rozgrywane nocą. Prędkości, jakie zawodnicy osiągają na prostych, dochodzą do 100-150 km/h, w czym nie ustępują załogom ze słynnego rajdu "Paryż-Dakar".

Na starcie nie spotkamy fabrycznych teamów Mitsubishi czy Nissana. Głównymi faworytami są zespoły należące do największych firm off-roadowych, takich jak Taubenreuther.

Zielony_CW 2000 r. w rajdzie zdominowanym przez Niemców po raz pierwszy udział wzięły trzy polskie załogi jadące samochodami: Nissan Patrol 160, Toyota KZJ 70 oraz... GAZ 69. Załoga Patrola (Robert "Zielony" Woźnicki i Witold "Żaba" Fedorowicz) zajęła wówczas 28. miejsce, które pozostaje najwyższą lokatą uzyskaną w tym rajdzie przez Polaków.

Patrol w remoncie

Przed startem samochód "Zielonego" i "Żaby" przeszedł gruntowną modernizację. - Rozłożyłem go na części, chcąc unowocześnić wszystkie podzespoły - wspomina Robert Woźnicki.

Największym zmianom poddano zawieszenie. Resory przeniesiono spod mostów, nad nie, co spowodowało m.in. konieczność zmiany punktów mocowań amortyzatorów, wydłużenia wałów napędowych oraz modyfikacji układu kierowniczego. Dzięki tym przeróbkom samochód "urósł" o 15 cm oraz został wyposażony w koła o dużo większym rozmiarze.

Egzaminem dojrzałości tak zmodyfikowanego Patrola był wspomniany już udział w Rajdzie Berlin-Wrocław w 2000 r.. Na twardych, leśnych ścieżkach oraz wyboistych tzw. czołgówkach weryfikacji poddane zostało przede wszystkim zawieszenie aut. - Podczas gdy ja, zlany potem, mamrocząc niecenzuralne słowa, mocowałem się z moim dwutonowym Patrolem na resorach, celeb news inni zawodnicy, dysponując autami z zawieszeniem na sprężynach, bezproblemowo mnie mijali - wspomina Robert Woźnicki. - Widząc, że radzą sobie znacznie lepiej, podjąłem wówczas żelazne postanowienie: przerabiam Patrola "na sprężyny"!

Jeszcze za słaby

Przebudowany Nissan Patrol przeszedł już swój chrzest bojowy na krajowych rajdach, ale jego właściciel najbardziej czeka na start w tegorocznym rajdzie Berlin-Wrocław, który rozpocznie się 28 czerwca. "Zielony", który znowu wystąpi w parze z "Żabą", jest dobrej myśli.

 

Zielony_DRozmowa z Robertem Woźnickim, uczestnikiem rajdu Berlin-Wrocław:

- Czy dalej chcesz modyfikować swoje auto? A może zmienisz samochód?

- W aucie terenowym zawsze da się znaleźć coś, co można by usprawnić, poprawić. Po każdym rajdzie mam jakiś pomysł. Na pewno chętnie zmieniłbym silnik na mocniejszy. Swój samochód właściwie sam zbudowałem, więc szkoda by mi było się z nim rozstać, ale gdyby pojawiła się szansa na auto klasy aut startujących w Paryż-Dakar...

- Czy twój Patrol poradziłby sobie na rajdzie Paryż - Dakar?

- Sądzę, że tak. Musiałbym w nim jednak kilka rzeczy przygotować pod kątem tej konkretnej imprezy. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę z tego, że pustynia pochłonęła już kilku takich śmiałków...

- Jak oceniasz wasze szanse na rajdzie Berlin - Wrocław?

- Znamy już jego formułę, specyfikę, a jednocześnie nasze własne możliwości - dlatego uważam, że mamy duże szanse na dobrą lokatę. Jesteśmy dobrze przygotowani, auto również. Będziemy potrzebować tylko trochę szczęścia.

- Twoim pilotem jest jeden z najlepszych... kierowców off-roadowych w Polsce. Jak układa się wam współpraca na zawodach?

- Właśnie dlatego, że Witek jest też kierowcą, doskonale się rozumiemy na trasie, ponieważ potrafi on oceniać sytuację z mojego punktu widzenia. Poza tym znamy się na tyle długo, że kiedy jest zmęczony po kilkuset kilometrach ostrej jazdy non stop i mówi, że mam skręcić w lewo, pokazując jednocześnie ręką kierunek w prawo - to ja i tak wiem, gdzie powinienem skręcić!

Zielony_F- W jakich jeszcze rajdach planujesz start?

- Chcę wziąć udział w kilku eliminacjach RMPST, żeby się pościgać. Natomiast dla odprężenia na pewno wybiorę się na niektóre rajdy przeprawowe. Jest to zupełnie inny rodzaj rywalizacji, trochę mniej stresujący, ale zapewniający odpowiednią dawkę adrenaliny i dający nie mniejsze możliwości wykazania się umiejętnościami i techniką jazdy.


autor: Arkadiusz Kwiecień

zdjęcia: archiwum R. Woźnickiego, W. Fedorowicza


Artykuł opublikowany w "Giełdzie Samochodowej" , nr 36/2003 (792) z dnia: 6 maja 2003 roku

Inne zmoty:

  • Szerpa ATV - łazik z bagien
    Szerpa ATV - łazik z bagien
    Wyciągarki, blokady, reduktory, snorkele, beadlocki... Wszystko to stanowi doskonały oręż do walki w terenie, ale dla mechanika z Petersburga, Alexeia Garagashyana to wciąż było za mało. Rosjanin zamiast udoskonalać auta terenowe, postanowił zbudować własny wehikuł - Szerpę ATV, o którym śmiało dziś można powiedzieć, że jest jednym z najbardziej uniwersalnych wszędołazów na świecie.
  • Unimog (2003) - twarda sztuka
    Unimog (2003) - twarda sztuka
    Niewiele jest takich pojazdów w (nie tylko off-roadowym) świecie, które produkowane są już od ponad pięćdziesięciu lat i których założenia konstrukcyjne pozostają wciąż niezmienione. Bardzo rzadko się również zdarza, aby nazwa własna samochodu stała się pospolitym określeniem dla całej grupy pojazdów charakteryzujących się podobnymi walorami. Produkowany przez Mercedesa Unimog, bo o nim tu mowa, jest terenową ciężarówką, która w tym roku obchodzi 55. rocznicę swojego debiutu rynkowego.
  • Odlotowa Biedronka by FAZI
    Odlotowa Biedronka by FAZI
    Wybór właściwej nazwy dla terenówki stanowi nierzadko dylemat równie istotny co decyzja, jak auto ma wyglądać, czy jaki silnik ma go napędzać. Po polskich bezdrożach hasają już przeróżne Graty, Czołgi, Pokraki i Zordragi. Brzmi groźnie, prawda? Od pewnego czasu można jednak zauważyć nieco łagodniejszą tendencję proekologiczną, czego dowodem są m.in. Szerszeń Miastko Teamu czy Stokrotka Hani Soboty. Dziś przedstawimy Wam off-roadowego chrząszcza zaliczanego do stawonogów o wdzięcznej nazwie Biedronka, którego właścicielem jest – nomen omen – miś Fazi.
  • Nissan Patrol K160/260 wg Peepuck! - na dobre i na złe
    Nissan Patrol K160/260 wg Peepuck! - na dobre i na złe
    Po okresie dłubania w szczepowym GAZ-ie 69 i długim rozbracie z off-roadem, w 2005 roku stałem się posiadaczem własnego samochodu terenowego - Nissana Patrola K160/260.
  • Mitsubishi L200 Strakar Łukasza Komornickiego – mistrzowska ewolucja
    Mitsubishi L200 Strakar Łukasza Komornickiego – mistrzowska ewolucja
    Rok 2003. Carlos Sousa i Henri Magne zajmują 4. miejsce w rajdzie Dakar i wygrywają Puchar Świata FIA w rajdach cross-country. 10 lat później Łukasz Komornicki i Artur Kołodziej zdobywają tytuły wicemistrzów FIA CEZ i II wicemistrzów RMPST 2013. Co ich łączy? To samo auto – Mitsubishi L200 Strakar.
  • Land Rover Zordrag wg Rayo4x4 (2010)
    Land Rover Zordrag wg Rayo4x4 (2010)
    Gdyby na rajdzie Drezno-Wrocław odbywał się automobilowy konkurs Mistera Piękności, Land Rover Zordrag skonstruowany przez firmę Rayo4x4 byłby murowanym faworytem do zwycięstwa. Myśl ta bynajmniej nie jest podszytą ironią, bowiem pomarańczowa rajdówka Jacka Iskry i Michała Wiewiórowskiego, chlubić się może nie tylko zewnętrzną urodą, ale i niezwykle frapującym wnętrzem.