Land Serwis

Santana Anibal PS 10 (2004)

Konstrukcja ramowa, zawieszenie zależne, sztywne mosty napędowe i napęd 4x4 to – zdaniem doświadczonych off–roaderów – klasyczne cechy auta terenowego. Tego rodzaju rozwiązania konstrukcyjne odznaczają się trwałością i wysoką odpornością na uszkodzenia, ale i zarazem niskim komfortem podróżowania. Jednym z nielicznych modeli aut, który wciąż zaliczony być może do „klasycznego nurt” off–roadu, jest hiszpański Anibal produkowany przez firmę Santana.

Inżynierowie z firmy Santana Motor S.A., która od przeszło półwiecza flirtuje z angielskim Land Roverem, i tym razem opracowali projekt samochodu, którego konstrukcja oraz wygląd pod wieloma względami przypomina Defendera 110. Prace nad autem, który początkowo oznaczony był symbolem PS10, rozpoczęły się w roku 1998, a jego pierwsze egzemplarze zjechały z taśmy montażowej w roku 2002. Założeniem jego projektantów było stworzenie pojazdu użytkowego – w pełni tego słowa znaczeniu. Podstawowymi odbiorcami nowej Santany miało być wojsko, policja, straż pożarna i służby medyczne. Praca w ciężkich warunkach i trudne zadania, którym auto było przeznaczone, wymogło zastosowanie w nim rozwiązań trwałych i sprawdzonych.

Anibal, w odróżnieniu od większości produkowanych obecnie „pseudoterenówek”, posiada konstrukcję ramową, która jest dużo wytrzymalsza i nieporównywalnie sztywniejsza od powszechnie dziś stosowanych konstrukcji samonośnych. Również w przypadku zawieszenia klasyka wygrała z nowoczesnością – zamiast komfortowego, ale mniej trwałego i gorzej pracującego w terenie zawieszenia niezależnego, w aucie zastosowano solidne resory piórowe, które o wiele trudniej jest uszkodzić w czasie jazdy off–roadowej.

Źródłem napędu terenowej Santany jest wysokoprężny silnik o pojemności 2800 cm³ produkowany przez włoskie Iveco. Ta nowoczesna jednostka o mocy 125 koni mechanicznych przy 3600 obr./min wyposażona jest w system common rail (wtrysku bezpośredniego) oraz turbosprężarkę. Dalszymi elementami układu przeniesienia napędu są: pięciobiegowa, manualna skrzynia biegów oraz dwustopniowa skrzynia redukcyjna. W samochodzie stale napędzane są osadzone na sztywnym moście koła tylne (pozwala to zredukować zużycie paliwa podczas poruszania się po drogach asfaltowych), zaś dołączenie napędu na przód można dokonać w czasie jazdy bez zatrzymywania pojazdu. Santanę można rozpędzić do prędkości 140 km/h, będąc pewnym, iż w razie potrzeby zamontowane przy kołach hamulce tarczowe pozwolą bez wysiłku zahamować pojazd. Jak na tak duże i ciężkie auto (jego masa własna wynosi nieco ponad dwie tony, a całkowita – trzy) średnie zużycie paliwa oscyluje w granicach około 10 l/100 km, co przy zbiorniku o objętości 100 litrów daje zasięg 1000 kilometrów.

Anibal produkowany jest w kilku wersjach nadwoziowych, których wspólną cechą są dosyć toporne, mało aerodynamiczne kształty. Na pierwszy rzut oka samochód przypomina swego angielskiego krewniaka, od którego różni się kilkoma szczegółami, m.in. podwójnymi światłami przednimi oraz zderzakiem skonstruowanym z dwóch masywnych rur. Proporcje oraz wygląd nadwozia po raz kolejny dowodzą, iż podstawowym założeniem projektantów pojazdu była jego utylitarność. Kanciaste kształty karoserii zwiększają pole widzenia kierowcy i minimalizują straty finansowe w przypadku jej uszkodzenia. Atutem Santany są niezłe kąty natarcia (50º) oraz zejścia (30º), które zwiększają możliwości manewrowe samochodu podczas jazdy w trudnym terenie. 20–centymetrowy prześwit pozwala bez strachu przejeżdżać nad całkiem pokaźnymi przeszkodami. Ponadto auto jest w stanie pokonywać brody o głębokości nawet 50 cm, wspinać się po stokach o nachyleniu 45 stopni oraz jechać w 40–stopniowym przechyle. Co bardzo istotne, wartości te charakteryzują już modele seryjne Anibala, a nie są wynikiem dodatkowych modyfikacji, do których przeprowadzenia zmuszeni są właściciele wielu innych aut z napędem 4x4.

Kabina standardowej wersji Santany skonfigurowana jest do wygodnej jazdy pięciu osób. Jej pokryte winylem fotele są delikatnie wyprofilowane, a tylną kanapę można złożyć w stosunku 2:1. W nieco droższej wersji Plus pokrycia siedzeń wykonane są z ładniejszego, ale trudniej czyszczącego się materiału. W ramach dodatkowego wyposażenia można również zażyczyć sobie montowane w bagażniku dwie boczne ławeczki dla czterech dodatkowych pasażerów.

Deska rozdzielcza to wzór funkcjonalności i odpowiedniego doboru najpotrzebniejszych wskaźników drogowych. Obok podstawowych liczników, takich jak prędkościomierz czy obrotomierz, kierowca w standardzie otrzymuje m.in. tachometr, cyfrowy zegar i licznik dzienny. Do ciekawostek zaliczyć można położenie kierownicy, która w odróżnieniu od pojazdów Land Rovera umieszczona jest naprzeciw kierowcy, a nie po jego boku.

Santana Anibal to pojazd stworzony z myślą o pracy w ciężkich warunkach terenowych. W chwili obecnej, obok standardowej, pięciodrzwiowej wersji pasażerskiej, hiszpański producent sprzedaje auta przygotowane do pracy w wojsku (wersja krótsza z softtopem), straży pożarnej i ratownictwie drogowym. Wychodząc naprzeciw potrzebom klientów indywidualnych, Hiszpanie oferują – oczywiście za dopłatą – cały wachlarz wyposażenia dodatkowego, które jest w stanie zamienić Anibala w nieco bardziej komfortowy pojazd przystosowany na przykład do dalekich podróży. W ramach opcji zażyczyć można sobie m.in. klimatyzację, radio, snorkel czy wyciągarkę. Co jednak warte podkreślenia, Anibal już w wersji fabrycznej jest autem, którym nie strach jest zjechać na terenowe bezdroża.

Od blisko sześciu miesięcy pojedynczy egzemplarz Santany Anibal jeździ po naszych drogach w ramach testów prowadzonych przez policjantów z komisariatu w Starym Sączu. Według informacji uzyskanych w firmie Igma, która jest generalnym importerem tego pojazdu na Polskę, oprócz policji Anibalem zainteresowani są również służby pograniczne, strażacy oraz klienci indywidualni. Cena podstawowej wersji pojazdu wynosi 24300 Euro (netto).

Santana Anibal PS10 
Pojemność skokowa silnika (ccm)    2.800
Moc maksymalna (kW/KM) 92 / 125
Maks. mom. obrotowy (Nm) przy obr./min 275 – 1.800
Długość/szerokość/wysokość (mm) 4.675 / 1.750 / 2.000
Rozstaw osi (mm) 2.786
Ładowność/masa własna (kg) 1000 / 2.050
Dopuszczalna masa celebrity gossip całkowita (kg) 3.050
Prędkość maksymalna (km/h) 140
Średnie zużycie paliwa (l/100 km) ok. 10
Głębokość brodzenia (m) 0,5
Minimalny prześwit (mm) 200

text: Arkadiusz Kwiecień, fot. Santana Motor

Historia

Firma Metalúrgica de Santa Ana, której spadkobierczynią jest dzisiejsza Santana Motor S.A., powstała niemal równo przed półwieczem, w roku 1955. W pierwotnym założeniu jej zadaniem była produkcja maszyn rolniczych, ale już rok później jej właściciele zainteresowali się także konstruowaniem aut terenowych. Od roku 1958 partnerem Hiszpanów staje się angielski Land Rover, którego licencyjne wersje pojazdów produkowane są do połowy lat 80. W roku 1986 nowym współpracownikiem firmy staje się japońska Suzuki, która tym samym rozpoczyna w Hiszpanii produkcję m.in. terenowego Samuraia oraz Vitary. W roku 1998 inżynierowie Santany opracowują projekt nowego pojazdu terenowego PS10, którego prototyp prezentowany jest rok później na wystawie motoryzacyjnej w Sewilli. W roku 2002 rusza produkcja seryjna Anibala.

Artykuł opublikowany w czasopiśmie "Giełda Samochodowa", nr 31/2004 (890) z dnia: 20 kwietnia 2004 roku.

Inne zmoty:

  • Range Lover (2004) - Krzysztof Turchan
    Range Lover (2004) - Krzysztof Turchan

    - Klasa TR3 - zawyrokował sędzia techniczny podczas rajdu Ładoga Trophy, który odbył się w czerwcu. Dla załogi zielonego Range Rovera - Rafała Kuziemskiego i Krystiana Łukaszewskiego ocena ta oznaczała rywalizację w gronie aut seryjnych, ale o nieograniczonym stopniu modyfikacji.

  • Toyota Land Cruiser 2.4 TD (2004) - Mariusz Reweda
    Toyota Land Cruiser 2.4 TD (2004) - Mariusz Reweda

    Ponad 20 tysięcy kilometrów pokonanych na kołach w 138 dni - to osiągnięcie, jakim niewielu może się pochwalić. Tym większe zdumienie budzi fakt, iż wyczynu tego dokonała 15-letnia Toyota Land Cruiser 2.4 TD, która podczas ubiegłorocznej wyprawy do Indii służyła za środek transportu parze podróżników: Iwonie Kozłowiec i Mariuszowi Rewedzie.

  • Land Rover Defender 110 (2005) - etatowy wojażer
    Land Rover Defender 110 (2005) - etatowy wojażer
    By dotrzeć w odległe miejsca Afryki czy Azji, tam, gdzie kończą się drogi, potrzeba wszechstronnego i solidnego auta. W krakowskiej firmie Land Serwis od niedawna taki samochód można... wypożyczyć.
  • Stoi na stacji lokomotywa. Lekka, malutka i Ciuchcia 4x4 się nazywa...
    Stoi na stacji lokomotywa. Lekka, malutka i Ciuchcia 4x4 się nazywa...
    Bielski serwis Extrem 4x4 słynie ze swych nietypowych realizacji, które nie tylko egzotycznie wyglądają, ale jednocześnie potrafią jeździć w terenie. A to urodzą Smoczycę, a to skombinują Fiata 500 4x4, a to wcisną trochę nitro pod maskę Patrola... Ich najnowsze dzieło swą ekstrawagancją bije wszystkie wcześniejsze na głowę (a raczej na komin), choć jest z nich... najwolniejsze.
  • Peugeot 2008DKR16 - walka o tron
    Peugeot 2008DKR16 - walka o tron

    Sukces odniesiony przez zespół Peugeota w niedawnym China Silk Road Rally dowodzi, że przebudowa rajdówki 2008 DKR zmierza we właściwym kierunku. Tylnonapędowa bestia już niebawem będzie gotowa do startu w rajdzie Dakar 2016.

  • Nowe życie weterana. Range Rover Classic pełen tajemnic
    Nowe życie weterana. Range Rover Classic pełen tajemnic

    Terenowy klasyk uzbrojony w dwie wyciągarki (w tym jedną mechaniczną!), 33-calowe koła, blokady Maxi Drive i profesjonalne zawieszenie Equipe? Podzespoły, z których posiadania dumna mogłaby być niejedna zmota, to rzadko spotykane wyposażenie w aucie budzącym szacunek z racji swego wieku i dostojeństwa. Czarny Range Rover Classic zbudowany przez krakowski Land Serwis skrywa tajemnice, które czynią go na wskroś wyjątkowym.