Land Serwis

Tomcat Evo II (2009), czyli przeprawowy kocur z pazurami

07 Pazdziernika 2010
Tomcat to nazwa, która już na dobre zadomowiła się na listach startowych rajdów cross country na całym świecie. Jednak w konserwatywnej ojczyźnie Kocura nikt nie przypuszczał, że auto stworzone wyłącznie do rajdów szybkich można zmodyfikować tak, aby powstała jedna z najgroźniejszych przeprawówek.

Niemal dokładnie rok temu na warsztat Land Serwisu trafił Tomcat (nazwijmy go Evo I) jednego z czołowych kierowców przeprawowych w Polsce. Zbudowana w 2004 roku rajdówka posiadała silnik V8 o pojemności 4600 ccm, wyciągarkę mechaniczną, zwolnice z blokadami Maxi Drive i zawias King Springs/Ohlins. W przeciągu czterech lat Roman Puczyński, który serwisował auto, wprowadził sporo ulepszeń i zmian. Powstał też niestety kontrowersyjny face lifting przodu samochodu. Ale cztery sezony katowania w terenie robią swoje, a jak chodzi o dostępność nowych rozwiązań technicznych to epoka. Stąd decyzja wykonania gruntownej przebudowy tego samochodu wraz z zastosowaniem najnowszego dostępnego "szpeja".

W pierwszej kolejności samochód został rozebrany do przysłowiowej śrubki. Przewidywania co do zużycia wszystkich podzespołów spełniły się w 120 %. Żadne łożysko w samochodzie nie nadawało się do dalszego użycia. Do tego pokrzywiona rama i obudowy mostów oraz klatka, która niejedno drzewo przytuliła. Cała klatka wraz z ramą została naprawiona, zmodyfikowana, wypiaskowana i pokryta lakierem proszkowym. Efektem jest twardość i trwałość powłoki lakierniczej elementów metalowych niemożliwa do osiągnięcia w inny sposób.

TomcatEvo_210Zdecydowano, że nowym sercem kocura będzie pięciolitrowy silnik V8 (oczywiście Land Rovera) stuningowany przez jednego z najlepszych fachowców na wyspach - Rolanda Marlowa z firmy Automotive Component Remanufacturing. Ten model silnika może osiągać moc nawet 320 KM. Ze względu na zastosowanie skrzyni automatycznej managment sekwencyjny silnika firmy Omex zaprogramowano na mniejszą moc, a większy moment obrotowy. Zostały "tylko" 273 koniki (potwierdzone na hamowni), ale za to 80 % momentu obrotowego jest dostępne już od 1500 obr./min. Co znaczy moment obrotowy "w dole" na rajdzie przeprawowym (a raczej jego brak), wie każdy właściciel obecnie modnych rajdówek "małolitrażowych." Max moment obrotowy to 450 Nm przy 2900 obr./min. Dodatkowym atutem tego systemu jest niezwykła prostota osprzętu elektronicznego silnika i brak trudnego do zabezpieczenia na wodę aparatu zapłonowego. Komputer sterujący silnika (umieszczony pod dachem pojazdu) do swojej pracy potrzebuje sygnałów jedynie czterech czujników: temperatury cieczy, podciśnienia w kolektorze dolotowym, położenia wału korbowego i przepustnicy.

Aby silnik mógł bez oporów rozkręcić się do swojej górnej granicy obrotów (6000/min) wykonano specjalny układ wydechowy ze stali nierdzewnej, gdzie spaliny są odprowadzane z każdej strony "makaronami" i rurą o średnicy 60 mm do prawego i lewego tłumika sportowego wykonanego również z nierdzewki. Filtr stożkowy i chwyt powietrza umieszczone są z tyłu, na wysokości głowy pasażera, i rura z powietrzem przebiega tunelem, w którym temperatura powietrza i podzespołów napędowych może dochodzić do 150 stopni. Zastosowano specjalną silikonową, zbrojoną rurą do zastosowań lotniczych.

TomcatEvo_205Układ chłodzenia to dwie chłodnice wyposażone w trzy wentylatory elektryczne. Silnik benzynowy to maszyna cieplna o sprawności rzędu 40 %. Przy takiej mocy silnika chłodnice muszą odprowadzić do otoczenia ciepło, które wystarczyłoby zimą do ogrzania dużego domu. W dodatku chłodnica przednia umieszczona w typowym miejscu jest często podatna na zaklejenie błotem. Chłodnica tylna umieszczona jest wzdłuż samochodu (wymóg widoczności do tyłu) i nie można liczyć na jej naturalne przewietrzanie. Skomplikowany układ chłodzenia zrealizowano przy pomocy super lekkich i wytrzymałych rur karbowanych z nierdzewki. W układzie chłodzenia pracuje pompa wymuszająca obieg ze sterownikiem mikroprocesorowym. W czasie pracy silnika monitoruje temperaturę obiegu i płynnie włącza pompę obiegowa i wentylatory. Po wyłączeniu silnika układ ten bez ingerencji kierowcy wychładza silnik po jego wyłączeniu i jeśli potrzeba włącza tylne wentylatory. Dzięki temu rozwiązaniu zadana temperatura silnika utrzymuje się niezależnie od warunków w zakresie +/- 3 stopnie. Dla większej niezawodności przednim wentylatorem steruje komputer silnika. Oczywiście w razie problemów z elektroniką cały systemu chłodzenia można włączyć manualnie. Zasilanie silnika w paliwo jest zdublowane i zrealizowane przez układ 4 pomp. Cały układ paliwowy wykonano z homologowanych elementów firmy Goodridge.

Wybór silnika z taką mocą i momentem wymusił dalsze poważne modyfikacje. Zastosowano wzmocnioną skrzynię ze sterowaniem mechanicznym ZF-a typu 4HP24, którą przygotowała firma Ashcroft Transmissions (GB). Często spotykam się z pytaniami – dlaczego automat w przeprawówce? Otóż wiele lat doświadczeń potwierdziło słuszność tego wyboru. Przede wszystkim moment obrotowy jest przekazywany na układ napędowy samochodu płynnie, bez gwałtownych przeciążeń, które zdarzają się często przy konwencjonalnej skrzyni i sprzęgle. Ma to kapitalne znaczenie dla trwałości zębów, półosi i przegubów. 

TomcatEvo_193Do tego dochodzi łatwość dozowania momentu obrotowego w przypadku możliwości utraty trakcji. Z kolei przy podjazdach które wymagają rozpędu tylko automat może zredukować bieg w ułamku sekundy bez utraty pędu i zdławienia silnia. Wady to brak możliwości zapalenia samochodu "na zaciąg", konieczność wykonania dobrego układu chłodzenia automatu i w sumie większa masa takiej skrzyni. Poza tym w mojej opinii Land Rover nigdy nie miał dobrej (czytaj: lekkiej, mocnej i szybkiej w działaniu) manualnej skrzyni biegów. Warto w tym momencie zwrócić uwagę, że w całym samochodzie zastosowano wyłącznie podzespoły pochodzące z Land Rovera i od firm specjalizujących się w tuningu tej marki.

Reduktor o przełożeniu drogowym 1:1,6 wyposażono w centralny mechanizm różnicowy Torsen z możliwością ręcznej 100 % blokady. Z reduktora wyprowadzono przystawkę która wałem przekazuje moment przez przekładnię łańcuchową do wyciągarki mechanicznej zbudowanej ze standardowej "gruchy" LR, czyli przekładni hipoidalnej głównej mostu, o przełożeniu 1:3,54. Tak szybka wyciągarka powoduje, że prędkość zwijania liny jest zbliżona do prędkości poruszania się samochodu na reduktorze. Zmieniono też prowadzenie liny syntetycznej, która musi być chroniona przed wysoką temperaturą otoczenia silnika. Lina to topowy Masterpull 15 mm, która wytrzymuje obciążenie 20 ton.

Mosty napędowe również zmodyfikowano. Mechanizmy różnicowe wyposażono w "dociski" talerza (diff pegging by Ashcroft), które zmniejszają prawdopodobieństwo wyłamania zębów przy dużych obciążeniach. Półosie i tylna blokada to legendarny Maxi Drive z zapasów taktycznych Land Serwisu. W przednim moście zastosowano mechanizm różnicowy Torsen, bez możliwości pełnej blokady. Przeguby zostały wykonane na zamówienie również przez Ashcrofta. Jednak nawet atomowy przegub nie wytrzyma przy kole 36 cali, tej mocy silnika i 100 % blokadzie stąd Torsen który płynnie reguluje przepływ momentu między kołami przedniej osi. Największego dostępnego Simexa (36x12,5x16") nałożono na stalowe felgi Wolf z dokręconymi obręczami beadlock (wykonane przez Equipe). Zastosowano system bezdętkowy, a w środku znajdują się z kolei beadlocki wewnętrzne Stauna. Takie koło może bezpiecznie pracować z ciśnieniem nawet 0,6 atm, a na całkowicie pozbawionym powietrza można z zachowaniem trakcji bez obaw skończyć odcinek specjalny. Zawieszenie to cztery Ohlinsy, wahacze Qt i Equipe, sprężyny King Springs oraz polybushe z tulejami nierdzewnymi.

TomcatEvo_201Cały układ elektryczny zbudowano od nowa, stawiając na 100 % wodoodporność (nie mylić z wodoszczelnością). Tutaj też dużo innowacji. Zamiast tradycyjnych wskazówkowych "zegarów" zastosowano sześć wskaźników cyfrowych o bardzo dużej dokładności, pracujących z profesjonalnymi, przemysłowymi czujnikami ciśnienia i temperatury. Monitorowana jest temperatura cieczy chłodzącej, oleju silnika, skrzyni biegów i reduktora oraz ciśnienie oleju silnika i paliwa. Każdy ze wskaźników ma indywidualnie ustawiony poziom alarmu wraz z sygnalizacją, a wszystkie przekroczenia zadanych poziomów uruchamiają jedną centralną kontrolkę i sygnał akustyczny. Przez to uwaga kierowcy nie jest absorbowana na kontroli wskazań wielu wskaźników. Podobny cyfrowy zegar pokazuje uśrednioną ilość paliwa w zbiorniku z dokładnością do jednego litra.

Metromierz ze zdublowanym wyświetlaczem dla kierowcy to produkcja firmy Road Processor. Duże czytelne wyświetlacze, prostota kalibracji (jeden przycisk), wskazanie prędkości, stoper, woltomierz to atuty tego urządzenia.

Tylna wyciągarka to Superwinch Husky 10 z przekładnią ślimakową, samohamowną idealną do asekuracji przy zjazdach. Układ elektryczny tylnej wyciągarki jest autonomiczny i umożliwia pracę przy wyłączonym wyłączniku głównym prądu samochodu. Deskę rozdzielczą uproszczono do minimum, zostało jedynie kilka niezbędnych przełączników i kontrolek, których jasność świecenia jest regulowana automatycznie w zależności od warunków zewnętrznych, aby były widoczne w pełnym słońcu, a nie raziły w nocy.

Przewody hamulcowe zrealizowano z homologowanych przewodów systemu Goodridge. Kilka ręcznych zaworów umożliwia odłączenie każdego koła z osobna lub przedniej/tylnej osi od reszty układu w przypadku awarii. Z przodu zastosowano dwa zaciski hamulcowe na koło i tarcze i klocki firmy EBC. Każdy, kto jeździł w terenie, wie, jak po wyjeździe z błota działają hamulce. Trzeci pedał w kabinie to nie sprzęgło, ale osobny układ hamulcowy do systemu wyciągarki mechanicznej.

Kilkadziesiąt innych nie wymienionych w tym tekście ulepszeń, modyfikacji i oryginalnych patentów powoduje, że jest to prawdopodobnie najbardziej zaawansowany technologicznie samochód przeprawowy w Polsce. Jest to okupione wysoką ceną realizacji. Za takie pieniądze można kupić nowego Range Rovera i raczej nie w modelu "sport". Pomimo dużej masy nieresorowanej (36 cali + zwolnice) wrażenia z jazdy na trasie są zupełnie inne niż można by się spodziewać. Prowadzenie na drodze jest bez zarzutu (testowano do 150 km/h na wybojach), do czego przyczynia się prawie idealne rozłożenie masy przód/tył.

Naturalnym środowiskiem dla Tomcata są jednak bezdroża. Pokonywanie przeszkód terenowych tym samochodem to niesamowita przyjemność obcowania z dużym, mruczącym kotem zawsze gotowym do błyskawicznego ataku. Jednak nigdy nie należy zapominać, że taki kocur może też dotkliwie podrapać nieostrożnego właściciela.

Text: Piotr Kowal (This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.), fot. Arek Kwiecień / Sigma Pro

{artsexylightbox autoGenerateThumbs="true" path="images/stories/Zmoty/TomcatEvo" celebrity gossip previewHeight="67"}{/artsexylightbox}

Artykuł opublikowany w pierwotnej wersji w magazynie "Off-Road PL".

Inne zmoty:

  • Bowler Wildcat (2004) - Tygrys pustyni
    Bowler Wildcat (2004) - Tygrys pustyni
    Czy zwycięstwo w rajdzie „Dakar” przypisane jest wyłącznie samochodom produkowanym przez ogromne koncerny motoryzacyjne? – Niekoniecznie – twierdzi Drew Bowler, właściciel niewielkiej angielskiej firmy, którą raz na dwa miesiące opuszcza profesjonalny pojazd rajdowy budowany na podzespołach Land Rovera.
  • Nissan Patrol K160 Pawła Oleszczaka i Maćka Chełmickiego – sprawdzona receptura
    Nissan Patrol K160 Pawła Oleszczaka i Maćka Chełmickiego – sprawdzona receptura
    Zwycięzcą zakończonego niedawno rajdu Drezno-Wrocław 2011 po raz trzeci z rzędu została polska załoga. Takiego finału spodziewać się mogliśmy jeszcze przed rozpoczęciem zawodów, gdyż faworytów żądnych wygranej mieliśmy tak wielu, że zupełnie nieprawdopodobne wydawało się, aby którykolwiek z zagranicznych zawodników był w stanie zagrozić naszym off-roadowym asom. Jednym z głównych pretendentów do zajęcia najwyższego miejsca na podium był duet Paweł Oleszczak-Maciej Chełmicki, który wygrał przed dwoma laty, zapoczątkowując niezwykłą „polską” serię. Później przyszło zwycięstwo Roberta Kufla i Dominika Samosiuka, a w tym roku sukces powtórzyli Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik (obie załogi startowały Gratami). Nissan Pawła i Maćka, z nowym silnikiem i lepszym zawieszeniem, w wyniku pechowych awarii nie dotarł niestety do mety tegorocznej edycji rajdu, choć długo plasował się w ścisłej czołówce. Swoje już jednak udowodnił – wygrywając Drezno-Wrocław 2009 czy MT Rally 2011. Z odpowiednią załogą w kabinie to jeden z najlepszych maratończyków Europy.
  • Jawan 4x4 Zmota – mroczny rycerz
    Jawan 4x4 Zmota – mroczny rycerz
    Po dwóch latach wstrzymania regularnych startów w off-roadzie i przebudowywaniu różnych terenówek i quadów, właściciel garażu Jawan 4x4 Jan Ciemny, pokazał swoje dzieło, nad którym pracował w „wolnych” chwilach od początku roku.
  • Ford Transit County 4x4 - tranzytem przez świat
    Ford Transit County 4x4 - tranzytem przez świat
    Wiosna przyszła, a tak naprawdę już dawno zadomowiła się na naszych szerokościach geograficznych. W związku z takową aurą przychodzi ochota na dalekie podróże, o których myśleliśmy od wielu miesięcy. Nie napiszę, że w zimowe wieczory, bo ta zima nijaka była – to każdy zauważył. Do rzeczy. Czym pojechać w świat?
  • ZibCar (2008) - mieszanka wybuchowa Zbigniewa Popielarczyka
    ZibCar (2008) - mieszanka wybuchowa Zbigniewa Popielarczyka
    Chociaż wyczynowo w rajdach terenowych startuje dopiero od dwóch lat, zdążył już w nich nieźle namieszać. Zbigniew „Zibi” Popielarczyk w ubiegłym roku wywalczył Puchar Polski OFF-ROAD PL i był o krok od zwycięstwa słynnej Croatii Trophy, ale na drodze stanęli mu nieżyczliwi (to najłagodniejsze określenie) sędziowie. Na off-roadowych trasach „Zibiego” łatwo jest rozpoznać, ponieważ jego auto... nie przypomina żadnego ze znanych Wam modeli. Jego cechą charakterystyczną jest chłodnica zaadaptowana ze sportowego Porsche.
  • Suzuki Samurai 1.3 (2004) - Rafał Ciepły
    Suzuki Samurai 1.3 (2004) - Rafał Ciepły

    Czy autem wartym 15 tysięcy złotych można w rajdach przeprawowych udanie rywalizować z potworami kosztującymi dziesięciokrotnie więcej? Okazuje się, że tak, czego dowodem jest Suzuki Samurai Rafała Ciepłego, który w ubiegłym roku zajął 2. miejsce na finałowej rundzie Pucharu Polski w Ekstremalnej Jeździe Samochodami Terenowymi.