Land Serwis

Tornado Intercept Vehicle – w oku cyklonu

Na pierwszy rzut oka wygląda niczym czołg. Ale w rzeczywistości to zdeklarowany pacyfista, któremu nie wojenka w głowie. Dużo bardziej fascynują go ekstremalne przeżycia, których doznać może jedynie w… oku cyklonu.

Choć wygląda to na metaforę, tym razem jesteśmy nad wyraz dosłowni. TIV-2, czyli Tornado Intercept Vehicle (Pojazd Przechwytujący Tornada), stworzony został po to, aby bez strachu dawać nura w rozszalały warkocz trąby powietrznej. Nie dla zabawy czy zabójczej dawki adrenaliny, ale dla unikalnych ujęć, które zostają później wykorzystane w filmach i programach dokumentalnych.

14Ten bardzo nietypowy zawód wybrał sobie Sean Casey, któremu nie wystarczało obserwowanie z dala trąb powietrznych i dlatego wpadł na pomysł zbudowania auta zdolnego przetrzymać zabójcze spotkanie z Naturą. Pierwszego TIV-a skonstruował (na bazie Forda F450) w roku 2003. Opłacało się – pojazd wziął udział m.in. w nagraniach programu Storm Chasers (Łowcy burz) emitowanego przez kanał Discovery. Jako prototyp miał jednak swoje wady, jak choćby niedużą prędkość maksymalną (100 km/h), napęd na jedną oś czy stosunkowo niewielką wytrzymałość w starciu z żywiołem.

12Naturalną koleją rzeczy Sean Casey zaczął przymierzać się do budowy jego następcy, który charakteryzowałby się większym prześwitem, napędem na wszystkie koła i wyższą prędkością maksymalną. Do realizacji projektu zaprosił 40 studentów Great Plains Technology Center w Lawton. Prace rozpoczęły się we wrześniu 2007 roku i trwały przez następne dwa lata (cały rok zabrały poprawki).

Bazą TIV-2 został Dodge Ram 3500, którego układ jezdny został wzbogacony o celebrity news dodatkową trzecią oś, zyskując przy tym napęd 6x6 (w roku 2009 napęd zredukowano do 6x4, pozostawiając trzecią oś jako dodatkowy balast). Pod maską pracuje 6,7-litrowy turbodiesel Cumminsa, dysponujący mocą 625 KM, która pozwala rozpędzać 6,5-tonowy wehikuł do niebagatelnych 160 km/h. Bak o objętości 95 galonów gwarantuje zasięg ponad 1200 kilometrów.

15Trąby powietrzne nie czynią na TIV-ie żadnego wrażenia dzięki potężnemu pancerzowi, który pozwala pojazdowi i jego załodze wyjść bez szwanku z opresji. Dodge obudowany został płytami ze stali, aluminium i kewlaru; w oknach zamontowano szkło pancerne. Przy spotkaniu z żywiołem załoga ma możliwość opuszczenia fartuchów, które nie pozwalają, by wiatr wtargnął pod podwozie i uniósł samochód w powietrze. Jakby tego było mało, może wbić w grunt na głębokość ponad metra dwa (obsługiwane hydraulicznie) szpikulce, które „cumują” TIV-a przy ziemi.

24Jeśli wyobrażacie sobie, że wnętrze TIV-a przypomina „Rudego 102”, jesteście w błędzie. Samochód, choć na to nie wygląda, jest w rzeczywistości ultranowoczesną, mobilną stacją meteorologiczną, wyposażoną w najwyższej klasy sprzęt pomiarowy i – oczywiście – filmowy (choć jest pozbawiony takich udogodnień jak np. klimatyzacji). By operatorowi kamer nic nie ograniczało pola widzenia, na dachu pojawiła się obrotowa, przeszklona wieżyczka. Nagrania z niej podziwiać możecie w czwartym sezonie „Łowców Burz”, a także w przygotowanym dla IMAX-a filmie „Tornado Alley” (w Polsce chyba oczekającym jeszcze na swoją premierę).
AreK, fot. Giant Screen Movies

Trailer "Tornado Alley":

Sean Casey prezentuje TIV-2:

Inne zmoty:

  • Land Rover 90 (2003) - Paweł Moliński
    Land Rover 90 (2003) - Paweł Moliński

    Pierwszą terenówką w życiu Pawła Molińskiego był amerykański Willys uważany powszechnie za legendę off-roadu i protoplastę Jeepa. Początki terenowej pasji kierowcy, który znany jest jako "Moli", byłyby więc znakomite, gdyby nie fakt, że zakupiony przez niego Willys był rozłożony na części, z których... nie udało złożyć się całości.

  • Smoczyca EVO IV Damiana Barona - 4,5 sek. do
    Smoczyca EVO IV Damiana Barona - 4,5 sek. do "setki", V max - 190 km/h
    Smoczyca ożyła! Po prawie dwuletniej przerwie bestia powraca na trasy rajdowe. Konstruktor i zarazem kierowca - Damian wreszcie zakończył dzieło. Przypomnimy - to już IV ewolucja.
  • Range Lover (2004) - Krzysztof Turchan
    Range Lover (2004) - Krzysztof Turchan

    - Klasa TR3 - zawyrokował sędzia techniczny podczas rajdu Ładoga Trophy, który odbył się w czerwcu. Dla załogi zielonego Range Rovera - Rafała Kuziemskiego i Krystiana Łukaszewskiego ocena ta oznaczała rywalizację w gronie aut seryjnych, ale o nieograniczonym stopniu modyfikacji.

  • Po.GR.OMM.ca – sam zrób sobie zmotę
    Po.GR.OMM.ca – sam zrób sobie zmotę
    Po.GR.OMM.ca to jedna z najbardziej charakterystycznych zmot uczestniczących w polskich rajdach przeprawowych. Choć niewiele na to wskazuje (sugeruje to tylko nazwa), auto w rzeczywistości jest stuprocentowym Nissanem Patrolem GR, który przy zachowaniu zasad „czystości gatunkowej” poddany został daleko idącym modyfikacjom. Szef istniejącej od 2006 roku firmy OMM – Robert Boruszak – zdradził nam tajemnice swego Po.GR.OMM.cy.
  • Łotewski OSCar eO - pierwsza elektryczna terenówka w historii Dakaru
    Łotewski OSCar eO - pierwsza elektryczna terenówka w historii Dakaru
    Zespół Latvian Rally Raid z siedzibą w Rydze jeszcze zanim rozpoczął się Dakar 2012, już może świętować zwycięstwo – ich rajdówka OSCar eO będzie pierwszym autem napędzanym silnikiem elektrycznym w historii, który stanie na jego starcie. Łotewski zespół okazał się lepszy od teamu McRae, który również przygotowywał do startu elektryczne buggy McRae ProDakar 4x2 z Timem Coronelem za kierownicą. Ekologiczny projekt McRae został jednak odłożony na przyszły rok.
  • Beetle Buggy (2004) - Maciej Majchrzak
    Beetle Buggy (2004) - Maciej Majchrzak

    Buggy to według słownikowej definicji mały samochód o uproszczonej sylwetce i prymitywnych kształtach, ale zbudowany przy wykorzystaniu najnowocześniejszych technologii i wyposażony w silnik najnowszej generacji. W Polsce takie auta można policzyć na palcach jednej ręki, ale na Zachodzie cieszą się one duże popularnością, szczególnie wśród kierowców startujących w rajdach typu „baja”. Jednym z nich jest Francuz Jacky Lechleiter – wielokrotny uczestnik eliminacji Pucharu Świata FIA oraz rajdu „Dakar”.