Land Serwis

Toyota LandCruiser 4.2 (2003) Piotra Gadomskiego, czyli Landkrowa do jazdy gotowa

Tak na poważnie off-roadem zaczęli zajmować się niecałe dwa lata temu. Rafał Ciepły rozpoczął od podstaw budowę nowego auta, zaś Piotr Gadomski postanowił przekwalifikować się z kierowcy specjalizującego się w rajdach płaskich (m.in. występy na Rajdach Polski i Krakowskim) - w zawodnika, któremu niestraszne są dziury i wertepy. Dziś dysponują Landkrową - jednym z najlepiej przygotowanych samochodów w Polsce i pochwalić się mogą zdobyciem drugiego miejsca w prestiżowym Pucharze Polski OFF-ROAD PL Trophy 4x4.

Piotr Gadomski i Rafał Ciepły po rozpoczęciu "terenowej" kariery szybko znaleźli się w czołówce polskich offroaderów, co zaskoczyło chyba wszystkich. Przed dwoma laty jeszcze nikomu nieznani, w tym roku już po dwóch rundach prowadzili w klasyfikacji pucharowej. Sytuacja po trzeciej rundzie nie zmieniła się i dopiero w ostatnich zawodach zwycięstwo w Pucharze odebrała im najlepsza obecnie załoga w Polsce - Wojciech Polowiec i Paweł Przybyłowski. Pochodzący z Gliwic team Landkrowy, czyli ogromnej, jaskrawozielonej Toyoty Land Cruiser 4.2, stanowił z pewnością największą niespodziankę sezonu.

Gibon 3Fachowe przeróbki

Swoją przygodę z off-roadem zaczęli od kupna kilkunastoletniej Toyoty LJ73, która była już nieco zmodyfikowana przez poprzedniego właściciela. Po niewielu przeróbkach auto z pozoru przedstawiało się imponująco - miało podniesione zawieszenie, potężne, 35-calowe koła i było wyposażone w elektryczną wyciągarkę. Jednak z 90-konnym turbodieslem (2,4 l) nie mogło stanowić konkurencji dla najlepszych. Rozpoczęły się więc poszukiwania innego, "godnego" silnika, którym towarzyszyła kompleksowa przebudowa całego auta.

Z początku pod uwagę brany był motor trzylitrowy, jednak miał nadmiar elektroniki w swoim oprzyrządowaniu i zawodnicy z niego zrezygnowali. Ostatecznie wybór padł na jednostkę jeszcze większą - 4,2-litrową z roku 1994, czyli z czasów, kiedy w silnikach nie stosowano jeszcze zawodzącej w terenie elektroniki. W zestawie z nią zakupiono skrzynię biegów i skrzynię rozdzielczą, które razem tworzyły fabryczny komplet stosowany w modelach Toyoty HDJ80. Auto zostało całkowicie rozebrane i jego budowa zaczęła się od podstaw. Tylko stalowa rama oraz sztywne mosty nie zostały poddane znaczącej modernizacji. Pojawiły się za to nowe wały napędowe, dużym modyfikacjom poddano zawieszenie, w którym pojawiły się elementy Old Man Emu i Bilstein, zamontowano szersze felgi i nowe opony Mickey Thompson Baja Claw w rozmiarze 35 cali. Auto doposażono w dodatkową, elektryczną wyciągarkę Warn XD9000i, sportowe fotele Bimarco (tzw. kubełki) i nowy zbiornik paliwa zaadaptowany z... Żuka. Tylny przedział Toyoty, w którym m.in. mieści się koło zapasowe i skrzynia z narzędziami, przykryty został hardtopem, a całą bryłę auta otoczyła klatka bezpieczeństwa. Zmianą, która najbardziej rzuca się w oczy, jest jaskrawozielony kolor nadwozia.

Konieczne zmiany

Generalnym sprawdzianem przebudowanego auta i zarazem pierwszym "poważnym" startem załogi Gadomski-Ciepły była ubiegłoroczna, czerwcowa runda OFF-ROAD PL Trophy 4x4 w Miastku. Trzeba mieć sporo odwagi, aby na debiut wybrać zawody, w których rywalizują najlepsi polscy offroaderzy... Na trudnej trasie na jaw od razu wyszły mankamenty nowej konstrukcji - auto było znacznie przeciążone i niestabilne, ale i tak gliwiczanie zajęli znakomite - jak na debiutantów - siódme miejsce. Kolejne zmiany zostały jednak postanowione.

Gibon_2Modyfikacjom poddano m.in. układ przeniesienia napędu, a - co za tym idzie - również zawieszenie. Najważniejszą zmianą było pożegnanie się z mostami Toyoty, które zastąpione zostały przez mocniejsze, mające doskonałą opinię w offroadowym środowisku mosty Nissana Patrola GR. W zawieszeniu wymieniono sprężyny, zaś pozostałe elementy stanowiły odtąd przemyślaną krzyżówkę elementów Toyoty oraz Nissana. Kolejna modernizacja polegała na wyrzuceniu wyciągarki przedniej i zamontowaniu mechanicznej, pochodzącej z ciężarowego Stara 660. Jest mocniejsza, a poza tym ma w Polsce duży rynek części zamiennych. Problem jej napędu rozwiązano za pomocą nowej skrzyni rozdzielczej, która w przeciwieństwie do dotychczas stosowanej posiadała niezbędną przy "mechaniku" przystawkę odbioru mocy. Duże zmiany dotknęły również nadwozia auta, w którym hardtop wymieniony został na dużo lżejszy softtop, co pociągnęło za sobą m.in. przeróbkę klatki bezpieczeństwa i tylnych drzwi. Ostatnią modyfikacją była wymiana opon na agresywne Simexy Extreme Trekker.

Udane debiuty

Tak przygotowanym autem, nazywanym od pewnego czasu Landkrową, gliwiczanie rozpoczęli tegoroczne starty w Pucharze Polski. Dalszy przebieg zdarzeń już znamy...

Warto przy okazji zaznaczyć, że załoga Piotr Gadomski - Rafał Ciepły występuje od tego roku również w Rajdowych Mistrzostwach Polski Samochodów Terenowych, w których startuje - także jaskrawozielonym - Mocodawcą, czyli SAM-em z 2,2-litrowym silnikiem Audi. W tych zawodach również załoga debiutowała, co nie przeszkodziło jej jednak zwyciężyć m.in. na ostatniej z tegorocznych rund w Słomczynie. Ale to już zupełnie inna historia.

Gibon_4Piotr Gadomski o swoim pilocie:

- Z Rafałem znamy się długo i nauczyłem się doceniać jego umiejętności. Gdy startowałem w rajdach płaskich, był moim serwisantem i poznałem go z jak najlepszej strony. Teraz jeździmy w duecie i myślę, że doskonale się już zgraliśmy. Rafał sprawdza się nie tylko w nowej dla niego roli pilota, ale wciąż przydają się nam jego umiejętności mechanika. W "przeprawówkach" auto nierzadko trzeba naprawiać na trasie, a pilot-mechanik staje się wówczas nieoceniony. Przygodę w off-roadzie rozpoczęliśmy razem i początki mamy chyba całkiem obiecujące.

 

Gibon_5Rafał Ciepły o swoim kierowcy:

- W rajdowym świecie rzadko można spotkać zawodnika tak opanowanego i rozważnego. Choć w rajdach offroadowych wciąż jesteśmy debiutantami i jeszcze wielu rzeczy musimy się nauczyć, Piotr ma już solidną bazę zbudowaną na występach w rajdach płaskich, przejechał setki tysięcy oesowych kilometrów. Posiada duże umiejętności i dostosowanie ich do warunków panujących w rajdach terenowych jest tylko kwestią czasu.

autor: latest celebrity news Arkadiusz Kwiecień

zdjęcia: autor, Adam Włodarz

Artykuł opublikowany w "Giełdzie Samochodowej" , nr 96/2003 (852) z dnia: 2 grudnia 2003 roku

Inne zmoty:

  • Projekt SVM (2009) - inż. Rafał Radulski
    Projekt SVM (2009) - inż. Rafał Radulski
    Pomysł na auto terenowe rozwijał się w mojej głowie od dawna. Zawsze marzyłem o skonstruowaniu samochodu z jednej strony oryginalnego, niepowtarzalnego pod względem wyglądu i stylistyki a z drugiej praktycznego, „mocnego” i wytrzymałego. Z czasem pomysły ewoluowały i precyzowały się, czego wynikiem jest parę koncepcji mojego pojazdu. Na etapie planowania, po konsultacjach z teoretykami i praktykami tematu powstała wersja, która do minimum sprowadza koszty, pracochłonność i poziom trudności konstrukcji i budowy samochodu ale pozwala na zachowanie unikalnego charakteru i uniwersalności auta. Jak chcę to zrobić?
  • BMW GPR Seria1 (Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik) - ujarzmiona bestia
    BMW GPR Seria1 (Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik) - ujarzmiona bestia

    Po wygraniu niemal wszystkiego, co było do wygrania w zawodach przeprawowych i maratońskich, dwa lata temu podjęli decyzję o wyemigrowaniu do świata cross-country. Mistrzowska pozycja, którą sobie wcześniej wypracowali, sprawiła, że ich poczynania były pilnie śledzone zarówno przez polskich kibiców, jak i rajdowych konkurentów. Pomysł, by nowe auto zbudować w dalekiej Portugalii, niektórzy uznali za chybiony, znajdując potwierdzenie w częstych awariach, które gnębiło je w początkowym okresie startów. Dziś krytycy muszą uznać swą pomyłkę. Po wielu uczciwie przepracowanych miesiącach w warsztacie BMW GPR Seria 1 Marcina Łukaszewskiego i Magdy Duhanik stało się pierwszoplanowym aktorem polskiej sceny cross-country. Rajdówka - jak każda - nie jest bezawaryjna, ale gdy jest w pełni sił, walczy o najwyższe lokaty i coraz częściej wygrywa. Ostatnio przed tygodniem - na Polskim Safari 2015.

  • Freightliner Argosy – czyli w domu u... Robbiego Gordona!
    Freightliner Argosy – czyli w domu u... Robbiego Gordona!

    Udział w rajdzie tak długim jak Dakar wymaga od zawodników stworzenia sobie zaplecza, który przez długi czas będzie im służył za warsztat, łazienkę, kantynę i sypialnię. Rolę tę pełnią zazwyczaj ciężarówki T5 – mniejsze bądź większe, przysposobione do działania w terenie lub poruszające się tylko po drogach utwardzonych. Nasi koledzy z Race-Dezert.com w trakcie tegorocznej edycji Dakaru otrzymali ekskluzywne pozwolenie od samego Robbiego Gordona na obejrzenie z bliska jego off-roadowego pałacu.

  • O'Range Rover (2005) - Krzysztof Turchan
    O'Range Rover (2005) - Krzysztof Turchan

    Choć Range Rover Classic bywa czasem przezywany kioskiem na kołach, w rzeczywistości stanowi wdzięczny materiał na wyczynową terenówkę. Samochód Krzysztofa Turchana, który - z racji koloru swego nadwozia - nazwany został O'Range Roverem, jest tego najlepszym dowodem.

  • Easy Rider - KTM 530 EXC-R (2009) - Miłosz Jaskólski
    Easy Rider - KTM 530 EXC-R (2009) - Miłosz Jaskólski
    Miłosz Jaskólski to jeden z nielicznych polskich motocyklistów, który regularnie staje w jednym szeregu z samochodami na starcie rajdów off-roadowych. W sezonie 2009 zajął m.in. 3. miejsce w rajdzie Great Escape Rally, 8. na Baja Saxonia, wygrał klasę motocykli w Transgothica Maraton, a na RMF Morocco Challenge pozwolił się prześcignąć jedynie Wojciechowi Renczowi. W odniesieniu tych sukcesów pomógł mu zmodernizowany motocykl KTM 530 EXC-R. To pierwszy jednoślad w historii Terenowo.pl, którego opis prezentujemy. Jednocześnie jest nam miło poinformować, że nasz portal – w uznaniu dla talentu i osiągnięć Miłosza – objął patronatem medialnym jego występy, a także działalność Motoracer Rally Team.
  • Nissan Patrol K160 Pawła Oleszczaka i Maćka Chełmickiego – sprawdzona receptura
    Nissan Patrol K160 Pawła Oleszczaka i Maćka Chełmickiego – sprawdzona receptura
    Zwycięzcą zakończonego niedawno rajdu Drezno-Wrocław 2011 po raz trzeci z rzędu została polska załoga. Takiego finału spodziewać się mogliśmy jeszcze przed rozpoczęciem zawodów, gdyż faworytów żądnych wygranej mieliśmy tak wielu, że zupełnie nieprawdopodobne wydawało się, aby którykolwiek z zagranicznych zawodników był w stanie zagrozić naszym off-roadowym asom. Jednym z głównych pretendentów do zajęcia najwyższego miejsca na podium był duet Paweł Oleszczak-Maciej Chełmicki, który wygrał przed dwoma laty, zapoczątkowując niezwykłą „polską” serię. Później przyszło zwycięstwo Roberta Kufla i Dominika Samosiuka, a w tym roku sukces powtórzyli Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik (obie załogi startowały Gratami). Nissan Pawła i Maćka, z nowym silnikiem i lepszym zawieszeniem, w wyniku pechowych awarii nie dotarł niestety do mety tegorocznej edycji rajdu, choć długo plasował się w ścisłej czołówce. Swoje już jednak udowodnił – wygrywając Drezno-Wrocław 2009 czy MT Rally 2011. Z odpowiednią załogą w kabinie to jeden z najlepszych maratończyków Europy.