Land Serwis

UAZ 469B (2003) - Krzysztof Dudek

W rajdach zwyciężają terenówki przygotowane do startów w profesjonalnych serwisach. Szansę na pokonanie naprawdę trudnych przeszkód mają auta produkcji amerykańskiej, japońskiej i może niemieckiej. Zabawa w off-road przeznaczona jest wyłącznie dla ludzi majętnych, których stać na drogie samochody, kosztowne naprawy oraz... częste wizyty na stacji benzynowej. Te popularne opinie nie do końca są prawdziwe. Najlepszym na to dowodem jest pan Krzysztof Dudek z Krakowa i jego UAZ.

Przygoda pana Krzysztofa z UAZ-em zaczęła się ponad dwadzieścia lat temu, gdy harcerski szczep Leśnych Ludzi, do którego należał, kupił dla własnych potrzeb auto terenowe. Prawie nowym, wówczas czteroletnim UAZ-em 469B chcieli jeździć niemal wszyscy członkowie drużyny. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wybór komendanta padł jednak na Krzysztofa Dudka, z wykształcenia elektromechanika, któremu powierzono funkcję szczepowego kierowcy oraz opiekuna nowego nabytku.

Opiekun właścicielem

Auto, choć niezbyt wiekowe, miało już wówczas poważne problemy z karoserią. - I nie tylko - dodaje pan Krzysztof. - Obsługując je przez następne lata, przeszedłem niezłą szkołę mechaniki samochodowej. Z czasem ukończyłem nawet kurs spawacza gazowego.

Mimo starań w roku 1990 UAZ przestał jeździć, a ze swego ostatniego obozu harcerskiego powrócił na lawecie. Przez następne cztery lata samochód niemal zapomniany stał w ogrodzie pana Krzysztofa. Sentyment jednak zwyciężył. Dotychczasowy opiekun samochodu za symboliczne 10 złotych stał się jego właścicielem i rozpoczął renowację auta. Rok później UAZ był już niemal gotowy do wyjazdu w teren. Zwracał na siebie uwagę czerwonym kolorem karoserii. Od roku 1995 zmieniło się również życie pana Krzysztofa. Odtąd wraz ze swoim przyjacielem Wojciechem Stawowiakiem, który reprezentował Polskę na słynnym Camel Trophy i był właścicielem Land Rovera, każdy wolny dzień spędzali wspólnie w terenie.

2- Szybko złapałem bakcyla - przyznaje K. Dudek. - Wkrótce znalazłem wielu kolegów o podobnych zainteresowaniach, z którymi spotykaliśmy się w klubie na offroadowej "ściemie". Razem jeździliśmy również w teren - najczęściej w góry. Za ich namową wziąłem udział w swym pierwszym rajdzie. Było to legendarne Rykowisko w roku 2000.

Nieformalne wypady

W kolejnych latach czerwony UAZ z Krakowa stał się stałym gościem gliwickiego rajdu MUTT, zlotu "Na cztery łapy" w Czarnorzekach oraz imprez organizowanych przez Jeep Klub 4x4 Bielsko-Biała. Ponadto brał udział m.in. w opolskim Meetingu oraz bielskiej Masakrze, na której wywalczył (najlepsze jak dotąd w swej rajdowej karierze) miejsce czwarte.

- Zwycięstwo, choć jest ważne, nie jest jednak moim głównym celem - mówi jego właściciel. - W terenie jeżdżę przede wszystkim dla przyjemności, a na rajdach zawsze staram się pamiętać, że tym samym autem muszę jeszcze powrócić do domu.

Ulubioną rozrywką pana Krzysztofa pozostają wciąż nieformalne wypady wraz z grupką przyjaciół w góry, do lasu, a czasem... na pustynię. Krakowscy offroaderzy od pewnego czasu niemal każdą zimę witają, jeżdżąc po świeżym śniegu w okolicach Pustyni Błędowskiej.
- Najciekawszą wyprawą, w jakiej wziąłem udział, był całodniowy przejazd przez Beskid Niski z Mochnaczki do Gorlic - wspomina Krzysztof Dudek. - Wojtek Stawowiak, z którym podróżowałem, zabrał na ten wyjazd swoją amerykańską przyjaciółkę, obiecując jej próbkę polskiego off-roadu. Ponieważ panujące wówczas warunki atmosferyczne były niekorzystne, myślę, że zaprezentowaliśmy nasz kraj z bardzo przyzwoitej strony.

4UAZ, którym jeździ pan Krzysztof, niewiele różni się od oryginalnego modelu tego auta. Podczas licznych remontów, z których najważniejszy był ten generalny w roku 1994, samochód otrzymał dodatkowo instalację gazową, trzydziestocalowe, błotne opony BFGoodrich, z którymi razem zamontowane zostały poszerzone, piętnastocalowe felgi, elektryczny wentylator, snorkel i manualne sprzęgiełka w piastach kół przednich. Modyfikacjom poddano też nadwozie auta - pojawił się stalowy pałąk bezpieczeństwa i powiększona została deska rozdzielcza, na której miejsce znalazły m.in. włączniki dodatkowych reflektorów.

Trzeba go pokochać

Zdaniem pana Krzysztofa, kto decyduje się na kupno UAZ-a, musi starać się go pokochać, a jednocześnie próbować przyzwyczaić się do jego specyficznych manier. Auto odznacza się dość dużą awaryjnością (warto, aby jego właściciel miał smykałkę do mechaniki), jest paliwożerne (jedynym ratunkiem jest montaż instalacji gazowej), po drodze najchętniej jeździ z prędkością do 60 km/h i jest bardzo mało komfortowe (w zimne dni lepiej nie zapominać o rękawiczkach i czapce). Z drugiej jednak strony UAZ jest pojazdem-legendą, posiadającym znakomite właściwości terenowe i użytkowe, łatwo naprawialnym (w Polsce istnieje bardzo dobry rynek części zamiennych) i tanim w zakupie.

autor: Arkadiusz Kwiecień
zdjęcia: Arkadiusz Kwiecień

 

UAZ 469B - podstawowe dane techniczne
Silnik 4-cylindrowy, pojemność 2445 ccm, moc 78 KM (57 kW) przy 4.000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 170 Nm przy 2.400 obr./min
Napęd 4x4/4x2 (dołączany napęd przedniej osi)
Skrzynia biegów 4-stopniowa, ręczna
Hamulce bębnowe
Zawieszenie sztywna oś z resorami piórowymi (przód/tył)

 

Zalety

Wady

1. Niska cena auta i części zamiennych.

1. Duża awaryjność.
2. Duży rynek części zamiennych (oryginalnych i zamienników).

2. Nadwozie podatne na korozje.

3. Prostota konstrukcji.

3. Niski komfort podróży (ale można się przyzwyczaić).

4. Doskonałe właściwości terenowe i użytkowe.

4. Paliwożerność.
5. Kultowa marka auta.

5. Oryginalne wysprzęgniki piast kół przednich.

 

UAZ 469B - wybrane oferty giełdowe*
Rocznik Cena (zł) Uwagi
1978 9.000 Zamontowany silnik 3000 D Mercedes, wspomaganie kierownicy, serwo hamulców, snorkel, klatka z rur kwasoodpornych, fotele kubełkowe; podniesione zawieszenie, kolor niebieski, koła 16" poszerzane na dystansach
1979 3.500 Auto do małych poprawek blacharskich, technicznie bez zarzutu, wspawana solidna klatka bezpieczeństwa i rury, fotele VW (skaj), opony nacinane
1980 6.000 Kolor khaki, oryginalny wygląd, stan dobry, nowe amortyzatory teleskopowe, przedni most po przeglądzie i regeneracji zwrotnic, przedłużone wieszaki resorów, instalacja celebrity news LPG, auto w stu procentach sprawne
1983 6.800 Auto po wymianie błotników przednich z nadkolami, a także całych tylnych; nowe opony, akumulator, plandeka; kolor granatowy; stan silnika idealny, stan techniczny bdb
1989 6.900 Instalacja gazowa (butla 60 litrów), stan techniczny idealny


Artykuł opublikowany w "Giełdzie Samochodowej" , nr 98/2003 (854) z dnia: 9 grudnia 2003 roku.

12 3 4 5 6 7 8 

Inne zmoty:

  • Samurai z piekła rodem - historia EVO-lucji na zwolnicach
    Samurai z piekła rodem - historia EVO-lucji na zwolnicach
    „Sprzedaj to i kup co zjeść, to i tak nie pojedzie!”- zazwyczaj tak się wyrażali ci, którzy widzieli, co się święci. Zaczęło się dość niewinnie, w planach była tylko zamiana zwykłych wieszaków resorów na rewolwerowe i lepsze opony… Jednak historia tego Samuraia potoczyła się nieco inaczej.
  • Mitsubishi L200 Strakar Łukasza Komornickiego – mistrzowska ewolucja
    Mitsubishi L200 Strakar Łukasza Komornickiego – mistrzowska ewolucja
    Rok 2003. Carlos Sousa i Henri Magne zajmują 4. miejsce w rajdzie Dakar i wygrywają Puchar Świata FIA w rajdach cross-country. 10 lat później Łukasz Komornicki i Artur Kołodziej zdobywają tytuły wicemistrzów FIA CEZ i II wicemistrzów RMPST 2013. Co ich łączy? To samo auto – Mitsubishi L200 Strakar.
  • SAM 2315 (2003), czyli Mercedes à la Citroën Grzegorza Szwagrzyka
    SAM 2315 (2003), czyli Mercedes à la Citroën Grzegorza Szwagrzyka

    Startują wspólnie od 2000 roku, a w tegorocznym sezonie odnieśli swój największy sukces - zdobyli tytuł mistrzowski klasy O1 w Rajdowych Mistrzostwach Polski Samochodów Terenowych. Grzegorza Szwagrzyka i Piotra Brakowieckiego łączy nie tylko jazda Mercedesem à la Citroën i zamiłowanie do ogromnych prędkości w terenie – obaj również nie powiedzą złego słowa o swym partnerze.

  • Tomcat (2003) - Polak potrafi
    Tomcat (2003) - Polak potrafi
    Słowo "Tomcat" w Polsce jeszcze do niedawna pobudzało żywsze bicie serca u kibiców off-roadu, którzy kojarzyli je z profesjonalnymi terenówkami produkowanymi w Wielkiej Brytanii. Ich głównym atutem jest ultralekkie nadwozie. W tym roku pojawiły się w naszym kraju dwa takie samochody, trzeci właśnie powstaje, a kilka następnych czeka już w kolejce na klientów zainteresowanych ich kupnem.
  • I tak oto stał się Savage EVO.6 - narodziny Dzikusa
    I tak oto stał się Savage EVO.6 - narodziny Dzikusa

    Pięć lat pracy. Sześć wcieleń pojazdu, które na początku było zwykłą Toyotą Land Cruiser 2.4, by z czasem przeistoczyć się wyczynową zmotę klasy Adventure. Mnóstwo pomysłów, modyfikacji i testów. Poznajcie historię Savage'a EVO.6, czyli po polsku - Dzikusa, spisaną przez jego właściciela Marcina „SAWKĘ” Sawę.

  • Santana Anibal PS 10 (2004)
    Santana Anibal PS 10 (2004)

    Konstrukcja ramowa, zawieszenie zależne, sztywne mosty napędowe i napęd 4x4 to – zdaniem doświadczonych off–roaderów – klasyczne cechy auta terenowego. Tego rodzaju rozwiązania konstrukcyjne odznaczają się trwałością i wysoką odpornością na uszkodzenia, ale i zarazem niskim komfortem podróżowania. Jednym z nielicznych modeli aut, który wciąż zaliczony być może do „klasycznego nurt” off–roadu, jest hiszpański Anibal produkowany przez firmę Santana.