Land Serwis

Unimog 416 by Extrem 4x4 – autobus do zadań specjalnych

Właściciel pojazdu – nasz dobry znajomy z wcześniejszych projektów – Darek, zakupił kiedyś Mercedesa Unimog 416 z myślą o… No właśnie - chyba zakupił go, bo się w nim zakochał bez specjalnych potrzeb użytkowych.

ZOBACZ TAKŻE: Iveco Daily 4x4 - hotel na eMTekach | Fiat 500 (2010) wg EXTREM 4X4 i Rally Camp | Smoczyca EVO IV Damiana Barona - 4,5 sek. do "setki", V max - 190 km/h

Nim Unimog wylądował u nas na warsztacie, Darek pomęczył go już w ciężkim terenie, żeby sprawdzić jego legendarne własności terenowe i poznać tajniki obsługi. Tak naprawdę tylko on zna działania wszystkich tajemnych dźwigni tej machiny. Przy tym warto też wspomnieć, że Darek i jego Unimog brali między innymi czynny udział w pomocy powodzianom w 2010 roku w Bogatyni, pracując w roli amfibii.

Unimog ma w metryce urodzenia wpisany rok 1979. Mercedes wtedy tworzył samochody „na 100 lat” - typowo niemiecka filozofia jakości.  Wszystko wykonane ze stali, mocne i maksymalnie uproszczone, ale zarazem perfekcyjne – coś jak w czołgach – ale oczywiście niemieckich. Egzemplarz ten uchował się w oryginale z bardzo symbolicznym przebiegiem – ok. 20 000 km, bo stacjonował jako awaryjnie używane podwozie dźwigu na belgijskim lotnisku.

20120423209Jeśli chodzi o suche dane techniczne, to wersja 416 posiada silnik Diesla o pojemności 5675 ccm i mocy 100 KM, masę ok. 3700 (DMC 6500 kg) i rozwija prędkość ok. 85 km/h. W szczegóły konstrukcji fabrycznej nie będziemy szczegółowo się zagłębiać, ale wspomnę tylko, że wszyscy znawcy tematu samochodów prawdziwie terenowych uznają konstrukcję tych modeli za wzór i szczytowe osiągnięcie techniki z tamtych lat.

Fabrycznie posiadał wszystko, o czym marzą właściciele terenówek. To znaczy: 100% blokady obu mostów, zawieszenie na długich wahaczach i sprężynach śrubowych, mosty portalowe na zwolnicach z potężnymi kołami i niesamowitym prześwitem, sześciobiegową skrzynię biegów z dwoma biegami wstecznymi, hamulce tarczowe z przodu i z tyłu, mocarną wyciągarkę mechaniczną, wyjścia hydrauliczne i wyjścia mocy na wałkach do innych przyłączy, snorkel i dużo innych dodatków.

Trzeba jednak przyznać, że konstrukcyjnie Unimog został stworzony do ciężkiej pracy i nie jest w sumie samochodem, a raczej wielozadaniową maszyną, która łączy własności ciężarówki i traktora. Niestety kabina i jej oprzyrządowanie są wybitnie spartańskie, ale dzięki temu możemy poczuć i usłyszeć działania całej tej skomplikowanej maszynerii. Na sam dźwięk klekotu silnika Diesla – prawdziwego Rudolfa Diesla – chce się nim jeździć, ciesząc się jak dziecko, jest dym z wydechu i pachnie on spalinami z minionego wieku – a nie „fiołkami” jak dzisiaj.

DSC_0452Unimog może nie ma kosmicznej mocy, bo rozpędza się dość mozolnie, ale wrażenia z jazdy pozostają niezapomniane. Sam właściciel - Darek na jednym spotkaniu w trakcie naszej przebudowy wsiadł za kierownicę niekompletnego jeszcze Umomoga i został tam dłuższą chwilę, ruszając na boki kierownicą, a my wtórowaliśmy mu, zasiadając jako pasażerowie. Żona Darka stojąc przed pojazdem, patrzyła na wszystkich z przerażeniem w oczach, myśląc pewnie – stare chłopy, a zachowują się jak dzieci... No ale my już tak niestety mamy, niektórzy nigdy nie dorosną.

Zacznijmy jednak od początku. Unimoga otrzymaliśmy jako paczkę kurierską nadaną na „tirze”. Miał na sobie pojedynczą kabinę dwumiejscową a na jego tylnej platformie spoczywała przypięta pasami karoseria z wersji czterodrzwiowej. Trochę się przeraziliśmy pomysłem Darka, bo obie karoserie były tak naprawdę szkieletami zjedzonymi przez korozję, które na dodatek ktoś wcześniej próbował nieudolnie naprawiać i zrezygnował w połowie prac.

Plan właściciela był jednak taki, żeby połączyć te obie karoserie i zrobić z Unimoga samochód osobowo–wyprawowy, czyli po prostu terenowego busika. Z założenia nie zajmujemy się odrestaurowywaniem zabytków, ale temat wydawał się ciekawy i w kierunku naszego zamiłowania – czyli off-roadu. Wyzwanie więc podjęliśmy.

Prace szły dość mozolnie, szczególnie z odtworzeniem blacharki, wszystko dorabiane ręcznie i kilkukrotnie pasowane. Do tego okazało się, że kształt dachu i słupków ma inne linie w obu karoseriach i połączenie ich bez poważnych korekt wyglądałoby jak wsadzenie ogórka w pomidora. Do tego wiele elementów brakowało i nie wiedzieliśmy nawet jak one mają wyglądać. Problemem były też drzwi i ramki, które musieliśmy tworzyć od zera, bo nie było DSC_0903Unimogów sześciodrzwiowych, a w takim nadwoziu każde drzwi muszą być innego wykroju, gdyż przednie i tylne mają wycięcia na nadkola, a środkowe – już nie.  Ten sam problem tyczył ramek drzwi i szyb, które też trzeba było wykonać ręcznie. Musieliśmy również stworzyć całą płytę podłogową, zmienić mocowania do ramy, famous people dodać elastycznych punktów mocujących całą karoserię.

Gdy ukończyliśmy temat karoserii, zajęliśmy się okuciem pojazdu w akcesoria off-road. Ale nie myślcie, że to tak łatwo wykonać jak w „małych” terenówkach. Nie dość, że to ciężarówka - co od razy definiuje grubości blach i gabaryty np. zderzaków - to na dodatek każdy detal projektowaliśmy i dorabialiśmy ręcznie - bo do Unimoga nie istnieją dedykowane akcesoria. Tak więc wykonaliśmy przedni i tylny zderzak z orurowaniami, w nich zamocowaliśmy dwie mocne wyciągarki elektryczne po 7.5t każda - z przodu i z tyłu. Z przodu pod zderzakiem została zbudowana solidna aluminiowa płyta osłonowo-ślizgowa podparta stalowym stelażem  a na zderzak powędrowały dwa duże ksenonowe halogeny.

Z tyłu powstał pałąk wraz z ruchomym ramieniem koła zapasowego, który za pomocą trzeciej mniejszej wyciągarki pomaga podnosić i opuszczać koło zapasowe, gdy będzie potrzeba jego wymiany. Koło Unimoga waży ok. 90 kg i nie łatwo go samemu toczyć, a co dopiero podnosić. W tylnej części zderzaka znalazło się jeszcze miejsce dla skrzynki na ciężkie narzędzia, zamykanej na klucz.

DSC_1444Po obu stronach pojazdu, pomiędzy kołami, anatomicznie zabudowaliśmy dwa niezależne zbiorniki paliwa wykonane ze stali nierdzewnej po ok. 130 L pojemności każdy – czyli w sumie 260 L. Obok zbiorników znalazły miejsce dwa akumulatory również rozłożone symetrycznie po obu stronach oraz główne wyłączniki prądu. Zbiorniki i akumulatory zostały osłonięte solidnymi płytami aluminiowymi zachodzącymi od progów bocznych aż pod podwozie. Progi boczne połączyliśmy ze wspomnianymi stelażami bocznymi, co tworzy razem pancerną osłonę bocznych poszyć karoserii.

Unimog otrzymał wyprawowy, platformowy bagażnik dachowy, na którym zainstalowaliśmy oświetlenie halogenowe i ledowe dookoła pojazdu. Na wyposażeniu dodatkowym znalazło się również ogrzewanie postojowe Webasto sterowane bezprzewodowo. Służy ono również jako pomoc przy rozruchu silnika w zimne dni, bowiem Unimog nie posiada rozruchowych świec grzejnych jak większość silników Diesla, tylko nietypowe rozwiązanie dodatkowego wtrysku rozruchowego specjalnego płynu do kolektora ssącego za pomocą ręcznej pompki zamocowanej na desce rozdzielczej. Rozwiązanie to jest dość proste i może niezawodne, ale mała ilość płynu w zbiorniczku pompki pozwala na kilka rozruchów, a płyn można zdobyć tylko na zamówienie w serwisie Mercedesa – co trochę utrudnia całą sprawę. Dlatego teraz Webastem można podgrzać wstępnie silnik, a już ciepłego z łatwością uruchomić.

DSC_1473W kabinie zamontowaliśmy sześć kubełkowych foteli sportowych i sześć pasów czteropunktowych, tak na wszelki wypadek – gdyby przejażdżka okazała się bardziej ekstremalna. Oczywiście w podwoziu również przeprowadziliśmy przegląd mechaniczny, żeby wszystkie podzespoły były w jak najlepszej sprawności. Ostatnią rzeczą była formalna zmiana danych w dowodzie rejestracyjnym, gdyż zmieniliśmy masy pojazdu i liczbę miejsc.

Na koniec dzięki uprzejmości właściciela - Darka, pokazaliśmy pierwszy raz publicznie nasze dzieło na Międzynarodowych Targach Łowieckich, gdzie Unimog skupiał największą uwagę oglądających, co nas oczywiście bardzo cieszyło... Ale to jeszcze nie koniec jego tuningu. Czeka go jeszcze wizyta u tapicera i zabudowa sypialna. W niedalekiej przyszłości trafi do nas na tuning silnika – czyli założenie turbosprężarki i wydajniejszej pompy wtryskowej.

Póki co jednak Unimog wraca do właściciela, żeby się nim chwilę nacieszył...

text i foto: Adrian Baron / Extrem 4x4

Stan początkowy:

Przebudowa pełną parą:

Gotowość bojowa:
 

Inne zmoty:

  • Land Rover Defender 110 (2008) - grecki voyager
    Land Rover Defender 110 (2008) - grecki voyager
    Dokładnie 100 lat temu, zimą 1908 roku z Nowego Jorku wyruszył Wielki Wyścig samochodowy (The Great Race), którego meta wyznaczona była w... Paryżu. Tak, to nie pomyłka. Trasa prowadziła przez Alaskę, Japonię, Syberię i Europę, a w straceńczych zawodach wzięło udział 6 załóg z Ameryki, Francji, Włoch i Niemiec. Po półrocznej (!) walce ze śniegiem Alaski i błotem Syberii ostatecznie zwyciężyli Amerykanie.
  • Polonez Trophy Truck - polska broń na Baja 1000
    Polonez Trophy Truck - polska broń na Baja 1000

    Na TERENOWO.PL lubimy opisywać zwariowane projekty i wspierać tych, którzy nie idą utartymi ścieżkami. Polonez Trophy Truck, którego pomysłodawcą jest Rafał Skwarło, nie przypomina nam żadnej terenówki, jaką znamy. Mamy nadzieję, że off-roadowy Patrolhead zgromadzi budżet, jaki potrzebuje, by doprowadzić swą ideę do szczęśliwego finału (informacje o tym, w jaki sposób można go wesprzeć, znajdziecie na końcu artykułu). A póki co oddajmy głos Rafałowi, który przybliży Wam projekt terenowego Poloneza, którym - mamy nadzieję - wystartuje kiedyś w Baja 1000: 

  • Mitsubishi Pajero Evolution (2004)
    Mitsubishi Pajero Evolution (2004)

    Zespół Mitsubishi jest jednym z głównych faworytów rozpoczynającego się już za kilka dni Rajdu Telefonica-Dakar 2004. Auta spod znaku trzech diamentów zwyciężały w tym rajdzie ośmiokrotnie, w tym przez trzy ostatnie lata z rzędu. Za każdym razem były to modele Pajero – odpowiednio zmodernizowane i przystosowane do trudnych warunków panujących na pustyni. Przed rokiem zwyciężył Japończyk Hiroshi Masuoka, który startował bardzo „świeżym” wówczas Mitsubishi Pajero Evolution. W tym roku model ten przeszedł kolejne modyfikacje, które poddano próbie morderczych testów.

  • Nissan Patrol (2003) - Robert
    Nissan Patrol (2003) - Robert "Zielony" Woźnicki
    Tumany kurzu utrudniają im oddech, piasek wzniecony przez samochody i motocykle wciska się w najmniejsze szczeliny pojazdów. Twarde garby i nierówności, po których na co dzień jeżdżą czołgi i wozy pancerne, bez litości testują wytrzymałość konstrukcji "terenowców". Zawodnicy ścigają się w upale, na kilkusetkilometrowych odcinkach specjalnych wyznaczonych na polskich i niemieckich poligonach. To specyfika rajdu Berlin-Wrocław, w którym zamierzają wystartować Robert "Zielony" Woźnicki i Witold "Żaba" Fedorowicz.
  • Grat 3 bez tajemnic. Opowiada Dominik Samosiuk
    Grat 3 bez tajemnic. Opowiada Dominik Samosiuk
    Imię „Grata” zobowiązuje. Grat 3 choć zadebiutował niecały miesiąc temu, zdążył już wywalczyć jedno z najważniejszych trofeów w Europie – puchar za zwycięstwo w Breslau Poland 2014. Samochód Roberta Kufla i Dominika Samosiuka, który jest jego konstruktorem, swój pierwszy egzamin zdał celująco, co było największą nagrodą za ciężką, dwuletnią pracę całego zespołu 4xDrive. By zobrazować Wam, jak ogromnym wyzwaniem jest budowa profesjonalnej rajdówki z ambicjami, poprosiliśmy Dominika, aby opowiedział nam o narodzinach Grata 3. Posłuchajcie:
  • Land Rover z lasów deszczowych - Marek i Agnieszka Janaszkiewiczowie (2007)
    Land Rover z lasów deszczowych - Marek i Agnieszka Janaszkiewiczowie (2007)
    Małżeństwo Marek i Agnieszka Janaszkiewiczowie w rajdzie Rainforest Challenge wystartują już po raz szósty. Ich wiernym towarzyszem w corocznych eskapadach do Azji jest czerwony Land Rover Defender 90, bez wątpienia jeden z najbardziej eksploatowanych samochodów w polskim off-roadzie. Jego właściciele stawiają przed nim ogromne wymagania, otaczając jednocześnie troską, za co Land Rover odwdzięcza im się nierzadko heroiczną postawą w terenie.