Wydrukuj tę stronę

7 minut szaleństwa w terenie za pół miliona dolarów. RJ Anderson i jego Polaris XP1K2

grudzień 17, 2014
 
Filmik z wyjazdu w teren? Jedni nakręcą go komórką lub wygranym na jakimś konkursie GoPro, co nie będzie ich kosztowało ani grosza. Inni zaangażują do projektu 50-osobową ekipę, która w pocie czoła będzie pracowała przez dwa tygodnie nad ujęciami, dysponując kamerami wartymi 300 tysięcy dolarów, latającymi dragonami, a nawet helikopterami. Czy było warto? Oceńcie sami, oglądając zamieszczony film z przejazdu zmodyfikowanego Polarisa RZR, za którego kierownicą zasiadł 20-letni (!) kaskader RJ „Talenciarz” Anderson. Blisko akcji był „nasz człowiek z Zachodu”, czyli Robb Pritchard, który przysłał nam zdjęcia „making of” prosto z planu filmowego.

Wyprodukowana przez UTV Underground „przejażdżka” Polarisem nawiązuje do słynnych filmów „Gymkhana” z udziałem Kena Blocka, który szarżuje swoimi autami po amerykańskich szosach i ulicach miast. Parominutowe pokazy wydają się relacją z pojedynczego rajdu, ale w rzeczywistości ich produkcja trwa o wiele, wiele dłużej... Nie inaczej było z przejazdem RJ Andersona, który próbkę swoich (i Polarisa) możliwości dał na off-roadowym torze zbudowanym specjalnie na tę okazję na prywatnym, 600-arowym terenie w pobliżu Mt. Baker w stanie Washington (zaledwie 20 km od granicy Kanady). Budowa toru i same zdjęcia trwały blisko miesiąc, a poprzedziło je aż 11 miesięcy szczegółowego planowania i przygotowań.

Chcecie więcej liczb? Oto one: 35 tysięcy dolarów wydano na hotele, 12 tysięcy zapłacono za jedzenie (obiady podobno były przepyszne!), a 8 tysięcy za wynajem samochodów dla 50-osobowej ekipy (która woziła się... Cadillacami Escalades). Jak widzicie, nikt tu nie zamierzał na siłę zaciskać pasa...

Sporo kosztowało również przygotowanie do jazdy RZRa – jego wartość po przebudowanie została wyceniona na 80 tysięcy dolarów (wersja z salonu kosztuje czterokrotnie mniej!), które musicie jeszcze przemnożyć przez dwa, bowiem ekipa na wszelki wypadek przygotowała również drugi, identyczny pojazd zapasowy (na szczęście do niczego się nie przydał, bo przez całe 2 tygodnie wydarzyła się tylko jedna, drobna awaria). Polaris RZR XP 1000 otrzymał m.in. zmodyfikowany przez Muzzys Performance silnik ProStar®1000, który pozwalał mu rozwijać prędkość ponad 112 km/h. Czekające go dalekie loty i twarde lądowania wymusiły montaż nowego, wyczynowego zawieszenia zaprojektowanego przez Holz Racing, w którym zamontowano amortyzatory Walker Evans.

Film - niczym u Hitchcocka - rozpoczyna scena zrzucenia pojazdu z helikoptera prosto na rampę startową. Potem oglądacie mnóstwo wciskających w fotel skoków, zakrętów i driftów. Jeden z zarejestrowanych lotów o długości 50 metrów to nowy oficjalny rekord w kategorii UTV-ów! Gwoździem programu jest zakręcona (dosłownie!) galopada wewnątrz drewnianego „młynka”, który przez ekipę nazwany został „Ścianą Śmierci”.

Nikt jednak nie zginął, nikt nie ucierpiał, Polaris gotów jest do dalszych szlaństw. Bracia Josh i Matt Martelli, którzy dyrygowali całą produkcją, mogą być naprawdę dumni ze swego dzieła. W ciągu miesiąca obecności ich filmu na YouTubie obejrzało go już 1 milion 895 tysięcy widzów. Celem jest osiągnięcie publiczności 4-milionowej. Wątpicie, że im się to uda?

Text: Arek Kwiecień, fot. Robb Pritchard, Vincent Knakal & Ernesto Araiza // UTVUnderground.com – Mad Media

Więcej info: UTV Underground





MAKING OF:

 

Artykuły powiązane