Krakowiacy niezwyciężeni - Miastko - II runda Pucharu Polski 4x4 2003

Dwie krakowskie załogi - Wojciech Polowiec i Paweł Przybyłowski (Jeep Wrangler 4.0) oraz Piotr Kowal i Mariusz Gwizdowski (Land Rover Defender 110) - stoczyły bezpośredni pojedynek na trasie, walcząc o pierwsze miejsce w drugiej eliminacji Off-Road PL Trophy 4x4 (Miastko, 21-22.06). Ostatecznie lepszy okazał się żółty Jeep, który na mecie pojawił się z półtoragodzinną przewagą nad uszkodzonym samochodem rywala.
Dwie krakowskie załogi - Wojciech Polowiec i Paweł Przybyłowski (Jeep Wrangler 4.0) oraz Piotr Kowal i Mariusz Gwizdowski (Land Rover Defender 110) - stoczyły bezpośredni pojedynek na trasie, walcząc o pierwsze miejsce w drugiej eliminacji Off-Road PL Trophy 4x4 (Miastko, 21-22.06). Ostatecznie lepszy okazał się żółty Jeep, który na mecie pojawił się z półtoragodzinną przewagą nad uszkodzonym samochodem rywala.

BOba auta należą do światowej ekstraklasy. Jeep Polowca i Przybyłowskiego został zbudowany specjalnie z myślą o tegorocznej Croatii Trophy, na której Polacy wypadli bardzo dobrze, zajmując 9. miejsce w końcowej klasyfikacji. Nieco starszą konstrukcją jest Defender Kowala i Gwizdowskiego (opisywany w "GS" nr 758), który powstał przed startem w malezyjskim rajdzie Rainforest Challenge 2001 (Piotr Kowal pilotowany wówczas przez Włodzimierza Babicza zajął tam również 9. miejsce).

Chrzest Tomcata
Chętnych do nawiązania walki z nimi nie brakowało (łącznie w rajdzie wystartowało 19 załóg), ale wiele załóg wyeliminowały z zawodów awarie samochodów, które na arcytrudnej trasie nie ominęły także krakowian. Największe zainteresowanie, a zarazem nadzieje budził, prowadzony przez załogę: Marek Budner - Robert Mucha, biało-zielony Tomcat. Auto zbudowane było w Polsce w oparciu o podzespoły Land Rovera (m.in. silnik V8 o poj. 4.600 ccm) z licencyjnym angielskim nadwoziem. Załoga Tomcata niestety z powodu awarii zmuszona była wycofać się z rajdu już podczas pierwszego etapu. A szkoda, bo byłoby co podziwiać. W Tomcacie drzemią bowiem ogromne możliwości, o czym można było się przekonać, obserwując jego wyczyny na kilkusetmetrowym trialu, który stanowił prolog do stutrzydziestokilometrowej trasy rajdu. Mimo iż był to jego chrzest bojowy, Tomcat osiągnął na prologu drugi czas, ustępując jedynie Land Roverowi Kowala i Gwizdowskiego. Trzeci na mecie był Wrangler Polowca i Przybyłowskiego.

Terenowe zasadzki
CPrawdziwe ściganie rozpoczęło się jednak dnia następnego - po efektownej ceremonii startu zorganizowanej w centrum Miastka, zawodnicy wyruszyli na ekstremalnie trudną trasę zlokalizowaną w okolicach Jeziora Skąpe.

- Na pierwszym etapie zgromadzono ogromną liczbę różnorodnych przeszkód, wśród których najbardziej we znaki dały nam się bardzo wymagające trawersy oraz techniczne przejazdy wąwozami - powiedział Piotr Kowal. Również Wojciech Polowiec był zdania, że trasa wymagała od kierowcy dużych umiejętności technicznej jazdy, a kluczem do sukcesu była odpowiedzialna praca pilota, którego zadaniem było bezpieczne przeprowadzenie auta przez terenowe zasadzki.

Pierwszą z nich był parów o niemal pionowych ścianach. Auta, których załogi wjechały do niego beztrosko, natychmiast "stawały dęba", opierając się na przodzie maski. - Jedynym sposobem na jego pokonanie było jednoczesne skorzystanie z dwóch wyciąsgarek - opowiadał startujący w zawodach Adam Sas. - Auta, które posiadały tylko jedną wyciągarkę, w tym miejscu przeżywały trudne chwile.

W dalszej części etapu trasa bynajmniej nie stawała się łatwiejsza, czego najlepszym dowodem były liczne awarie, które - bądź co bądź - dotykały najlepszych krajowych terenówek. Ostatecznie etapu tego nie ukończyło sześć aut, a wiele innych wymagało napraw.

ETrudny pojedynek
Tuż przed metą pierwszego etapu samochody przeprawiły się przez ogromne błota, na których doszło do pierwszej bezpośredniej konfrontacji faworytów. Lepiej w tym miejscu poradzili sobie Wojciech Polowiec z Pawłem Przybyłowskim, którzy znaleźli niemal optymalną trasę przejazdu, pozostawiając za sobą Land Rovera Kowala i Gwizdowskiego, w którym urwała się lina mechanicznej wyciągarki.

Na trasę drugiego etapu obie załogi wyruszyły razem, wzajemnie odtąd śledząc każdy swój ruch. Jedenastominutowa przewaga, którą wypracowali sobie wcześniej Polowiec z Przybyłowskim, okazała się niewystarczająca dla dobrze jadących Kowala i Gwizdowskiego. Szanse na zwycięstwo obu załóg szybko się wyrównały. Fascynujący pojedynek zakończył się z chwilą awarii przekładni kierowniczej Defendera. Świetnie poczynający sobie Wrangler stracił godnego rywala i odtąd już niezagrożony podążał do mety. Za krakowskim Land Roverem, który finiszował z półtoragodzinną stratą, na miejscu trzecim przyjechała Toyota Land Cruiser Piotra Gadomskiego i Rafała Ciepłego, która wyprzedziła Suzuki Samurai duetu Robert Macałka - Jarosław Wywiał.

text: Arek Kwiecień foto: Przemysław Dziendziela

Wyniki II eliminacji Pucharu Off-Road PL Trophy 4x4 w Miastku
Poz. Kierowca Pilot Samochód Punkty
1. Wojciech Polowiec Paweł Przybyłowski Jeep Wrangler 4.0 100
2. Piotr Kowal Mariusz Gwizdowski LR Defender 110 88
3. Piotr Gadomski Rafał Ciepły Toyota LC 77
4. Robert Macałka Jarosław Wywiał Suzuki Samurai 67
5. Marek Żurek Arek Romanowski Mercedes G 58

Klasyfikacja generalna Pucharu Off-Road po 2 rundach
Poz. Kierowca Pilot Samochód Punkty
1. Piotr Gadomski Rafał Ciepły Toyota LC 154
2. Michał Sawicki Wojciech Sawicki Jeep Wrangler 2.5 128
3. Wojciech Polowiec Paweł Przybyłowski Jeep Wrangler 4.0 100
4. Piotr Kowal Mariusz Gwizdowski LR Defender 110 88
5. Maciej Barszczewski Witold Barszczewski LR Defender 2.5TD 88


Artykuł opublikowany w czasopiśmie "Giełda Samochodowa", nr 52/2003 (808) z dnia: 1 lipca 2003 roku.

 

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.