Moc atrakcji - ekstremalny sezon 2002

Ekstremalne rajdy przeprawowe to specyficzny rodzaj zawodów off-roadowych polegający na pokonywaniu samochodem przeszkód terenowych o czasami niewyobrażalnym wręcz stopniu trudności. Głębokie na ponad metr brody, pionowe zbocza gór, zdradliwe, wciągające błoto czy wąskie jary pośród drzew to zwyczajowe zadania dla samochodów wyposażonych w wyciągarki, pancerne mosty z blokadami i agresywne ogumienie. W Polsce już od dawna organizowane są rajdy, na których możliwości swoich pojazdów oraz własne umiejętności sprawdzają kierowcy oraz ich piloci. Pomerania, Żelazna, Rykowisko, Mutt, Mazurskie Wertepy, Ekspedycja Kaszubia, Prosna Trophy, Orlen Trophy czy Rajd Land Serwisu to tylko niektóre z imprez przeprawowych, jakie odbyły się w naszym kraju w ubiegłym roku. Najistotniejszymi jednak wydarzeniami roku 2002 był start ekipy Polaków w uważanym za najtrudniejszy, a tym samym najbardziej prestiżowy rajd przeprawowy Europy – Croatia Trophy oraz zorganizowanie po raz pierwszy w historii Pucharu Polski w ekstremalnej jeździe samochodami terenowymi.

Ekstremalne rajdy przeprawowe to specyficzny rodzaj zawodów off-roadowych polegający na pokonywaniu samochodem przeszkód terenowych o czasami niewyobrażalnym wręcz stopniu trudności. Głębokie na ponad metr brody, pionowe zbocza gór, zdradliwe, wciągające błoto czy wąskie jary pośród drzew to zwyczajowe zadania dla samochodów wyposażonych w wyciągarki, pancerne mosty z blokadami i agresywne ogumienie. W Polsce już od dawna organizowane są rajdy, na których możliwości swoich pojazdów oraz własne umiejętności sprawdzają kierowcy oraz ich piloci. Pomerania, Żelazna, Rykowisko, Mutt, Mazurskie Wertepy, Ekspedycja Kaszubia, Prosna Trophy, Orlen Trophy czy Rajd Land Serwisu to tylko niektóre z imprez przeprawowych, jakie odbyły się w naszym kraju w ubiegłym roku. Najistotniejszymi jednak wydarzeniami roku 2002 był start ekipy Polaków w uważanym za najtrudniejszy, a tym samym najbardziej prestiżowy rajd przeprawowy Europy – Croatia Trophy oraz zorganizowanie po raz pierwszy w historii Pucharu Polski w ekstremalnej jeździe samochodami terenowymi.

W Chorwacji, z zamiarem zmierzenia się z „resztą świata” (a raczej bardzo mocną Europą),  wystartowały trzy polskie załogi: Dariusz Luberda – Szymon Polak, Wojciech Polowiec – Robert Mucha oraz Adrian Kuś – Robert Januszewski. Cała trójka okazała się zwolennikami samochodu Jeep Wrangler, jednak najlepiej przygotowaną maszyną dysponował duet Luberda-Polak – ich pojazd został mocno zmodyfikowany, otrzymując między innymi w wyposażeniu superwytrzymałe mosty zaadaptowane z ciężarowego Unimoga oraz silnik V8 o pojemności 5,2 litra.

Pierwsze dni rajdu były dla Polaków niezbyt szczęśliwe. Już od pierwszego etapu zawodził samochód załogi Kuś-Januszewski, którego awaria na etapie trzecim zmusiła załogę do wycofania się z rajdu. Etap ten okazał się pechowy również dla drugiego polskiego teamu Polowiec-Mucha, dla którego uszkodzenie układu hamulcowego we Wranglerze, również oznaczało koniec dalszej jazdy. Honoru Polaków broniła więc bardzo dobrze jadąca załoga Luberda-Polak, która po trzech etapach zajmowała w klasyfikacji generalnej wysokie, szóste miejsce.

W drugiej części rajdów czerwony Jeep Polaków nie radził sobie już niestety aż tak dobrze. Nasi reprezentanci nie ukończyli etapu czwartego, a z powodu awarii zawieszenia zmuszeni byli wycofać się tuż po starcie do etapu piątego. Croatię Trophy 2002 wygrała ostatecznie załoga niemiecka: Henrik Strasser – Michael Kuerbs, jadąca Toyotą KZJ 73 w intrygującym kolorze lila.

Najważniejszą krajową imprezą sezonu 2002 był Puchar Polski w ekstremalnej jeździe samochodami terenowymi OFF-ROAD PL Trophy 4x4. W jej ramach zorganizowano trzy rajdy, które odbyły się – kolejno – w Kietlicach, Miastku i Rabce.
Pierwsza pucharowa eliminacja rozegrana została w malowniczej scenerii mazurskich jezior i lasów. Na starcie stanęły niemal wszystkie liczące się w kraju załogi specjalizujące się w radach przeprawowych. Wbrew zapowiedziom organizatorów rajd ten nie okazał się jednak bardzo trudny. Na trasie przeważały długie i szybkie odcinki, które preferowały samochody wyposażone w mocne silniki benzynowe. Momentów, które wymagałyby od kierowców dużych umiejętności w jeździe terenowej, czy choćby podpięcia wyciągarki, było niestety jak na lekarstwo. Dopiero ostatni etap dzienny zaspokoił oczekiwania większości załóg, dostarczając im upragnionej dawki adrenaliny.
W Kietlicach zwyciężyły ostatecznie załogi jadące najrówniej i najbardziej rozważnie. Pierwsze miejsce zajął duet Wojciech Gołębiowski – Andrzej Derengowski (Jeep Wrangler), przed Piotrem Kowalem i Mariuszem Gwizdowskim (Land Rover 110) oraz Jackiem Wawrzeniem i Pawłem Przybyłowskim (Suzuki SJ).   

Drugą eliminacją Pucharu Polski był rajd w Miastku. Tym razem blisko stukilometrowa przeprawówka okazała się godna miana eliminacji Pucharu Polski, stawiając przed zawodnikami niewyobrażalne trudności. Samochody zmagały się z trasą bardzo trudną technicznie, na której spotkać można było zarówno głębokie jary, jak i pionowe urwiska, ostre trawersy, czy usiane głazami rzeki. Ozdobą rajdu była rywalizacja piaskowego Land Rovera 110 załogi Kowal – Gwizdowski (samochód ten oraz sylwetkę jego kierowcy prezentowaliśmy na łamach „GS” przed tygodniem) z Wranglerem Luberdy i Polaka, którzy niestety nie startowali w pierwszej eliminacji Trophy 4x4. Na metę rajdu jako pierwszy dojechał ostatecznie Land Rover, ale półtoragodzinna strata Wranglera było przede wszystkim wynikiem pechowej awarii jego wyciągarki. Dużym zaskoczeniem było zaś trzecie miejsce dzielnie walczących do samego końca załogi Janusz Zawadziński – Mariusz Strzelichowski, która jechała wyposażoną w tylko jedną wyciągarkę i niespełna 30-calowe ogumienie Suzuką SJ.

Ostatnia z eliminacji OFF-ROAD PL  Trophy 4x4 odbyła się w jesiennej scenerii Beskidu Wyspowego, gdzie górzysty krajobraz dokonał ostatecznej weryfikacji umiejętności polskich kierowców. Do najistotniejszych rozstrzygnięć doszło na etapie dziennym w nieczynnym już kamieniołomie w Osielcu. Strome podjazdy, sporo błota i wody, trudne odcinki skaliste znowu stały się areną zmagań dwóch walczących o prymat załóg Kowal-Gwizdowski i Luberda-Polak. Długi Land Rover krakowian wyposażony w bardzo mocną i szybką wyciągarkę zaadaptowaną ze Stara 660 zyskiwał przewagę na podjazdach, ale tracił ją podczas przeciskania się między drzewami. Bardzo wysoki (38-calowe opony!) Wrangler Luberdy znakomicie radził sobie wśród skał i drzew, ale jego elektryczny Warn przegrywał wyraźnie w konfrontacji z polską wciągarką rodem ze Starachowic. Wyrównana rywalizacja zaowocowała zaskakującym wynikiem - obie załogi osiągnęły identyczny rezultat czasowy, zajmując ex aequo pierwsze miejsce. Ostatecznie więc Puchar Polski powędrował zasłużenie w ręce duetu Kowal-Gwizdowski, a Dariusz Luberda z Szymonem Polskiem mogą tylko żałować, że nie wystartowali na rajdzie w Kietlicach. Warto podkreślić świetną postawę w Pucharze Polski załogi Wojciech Gołębiowski – Andrzej Derengowski (1. miejsce w Kietlicach, 3. w Rabce), którzy będąc organizatorami w Miastku, nie otrzymali punktów do klasyfikacji pucharowej.

Występy Polaków w Chorwacji oraz Puchar Polski OFF-ROAD PL Trophy 4x4 to niewątpliwie najważniejsze akcenty ubiegłorocznego sezonu w off-roadzie przeprawowym w naszym kraju. Znane są już daty tegorocznych rozgrywek tych rajdów. Croatia Trophy 2003 odbędzie się w dniach 29 maja – 6 czerwca, zaś cztery eliminacje Pucharu Polski zaplanowano na dni: 11-13 kwietnia (rejon Roztocza), 19-22 czerwca (Miastko), 1-3 sierpnia (Kietlice) i 3-5 października (Rabka). Na koniec roku czeka nas niewątpliwa gratka. W uważanym za najtrudniejszy rajd ekstremalny na świecie - Rainforest Challenge, po absencji Polaków na jego ubiegłorocznej edycji, prawdopodobnie znów wystąpią nasi reprezentanci. Czeka nas więc prawdziwa moc atrakcji.

text i foto: Arek Kwiecień / Sigma Pro

LuberdaKwintesencja off-roadu - z Dariuszem Luberdą, uczestnikiem rajdu Croatia Trophy 2002 i zdobywcą II miejsca w Pucharze Polski OFF-ROAD PL Trophy 4x4 rozmawia Arkadiusz Kwiecień.


- Ubiegły rok był dla Ciebie bardzo udany. W pojedynku na wyciągarki podczas Croatii Trophy udanie rywalizowałeś z najlepszymi zawodnikami europejskimi, a w Pucharze Polski w ekstremalnej jeździe samochodami terenowymi zająłeś ostatecznie drugie miejsce. Z drugiej strony na pewno czujesz jakiś niedosyt.
- Jestem bardzo zadowolony z moich osiągnięć. "Chorwacji" niestety nie ukończyłem z powodu awarii mojego samochodu, ale wspominam ją z dużą przyjemnością. Zajęcie drugiego miejsca w krajowym Pucharze, mimo iż wystartowałem tylko w dwóch z trzech eliminacji, było dla mnie dużym zaskoczeniem.

- Czy w tegorocznej edycji Pucharu pojawisz się już we wszystkich eliminacjach?

- Taki mam zamiar. Pomysł zorganizowania Pucharu Polski był strzałem w dziesiątkę - w naszym kraju brakowało bowiem zawodów, które zgromadziłyby na stracie najlepszych polskich zawodników.

- Gdzie jeszcze zobaczymy Cię w przyszłym roku?
- Oprócz OFF-ROAD PL Trophy 4x4 wystartuję jeszcze tylko w Chorwacji. Charakter tego rajdu bardzo mi odpowiada - trudne przeszkody terenowe, na których wyciągarka jest niemal w nieustannym użyciu to według mnie kwintesencja off-roadu przeprawowego.

- Wieść niesie, że Twój już i tak świetnie przygotowany Wrangler został znowu zmodyfikowany...
- Tak. Zrezygnowałem z wyciągarek elektrycznych, które są stosunkowo wolne i bywają awaryjne, na rzecz wyciągarki mechanicznej, która jest dużo szybsza i bardziej wytrzymała. Z niecierpliwością czekam na początek sezonu, kiedy będę mógł ją wreszcie wypróbować podczas zawodów.

Artykuł opublikowany w czasopiśmie "Giełda Samochodowa" nr 4/2003 (760) z dnia: 14 stycznia 2003 roku.

 

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.