Ave Cesarz! I runda Przeprawowych Mistrzostw PENRITE H6 2016

Parę kilometrów trudnej, przeprawowej trasy zamkniętej w formie pętli, która wytyczona została na terenie nieczynnego kamieniołomu. 6 godzin jazdy w doborowym towarzystwie i przy ładnej pogodzie. Reguły czytelne i niewymagające żadnego komentarza. Tak w skrócie wyglądała I runda Przeprawowych Mistrzostw H6, którą pożegnaliśmy zimę. Teraz sezon nabierze tempa!

Zawody w Ogrodzieńcu jak co roku cieszyły się dużą popularnością wśród off-roaderów, którzy po długim okresie przerwy nie mogli doczekać się powrotu w teren. Gdy tylko usłyszeli sygnał startu, ochoczo ruszyli do walki. O rozgrzewce nie było mowy - drogę szybko zagrodziły im pionowe podjazdy i przeprawy wodne. Najmocniejsi nie zastanawiając się wiele, przystępowali do ataku na kołach, by nie tracić czasu na rozwijanie liny wyciągarki. Postęp, jaki w ostatnich latach dokonał się w dziedzinie budowania zmot, jest oszałamiający - lekkie, dysponujące potężną mocą auta poruszające się na sporych rozmiarów kołach w okamgnieniu wspinały się na ścianki, które wydawały się naprawdę poważnym wyzwaniem. Zatrzymać nie potrafiły ich również woda i błoto.   Na przeszkodzie stawały im jedynie awarie (np. w Savage'u posłuszeństwa odmówił silnik) lub zwyczajny pech (np. nieduża Suzuki na jednym ze zjazdów dachowała, ale mimo to kontynuowała dalej jazdę, prezentując efektownie pokrzywioną karoserię).

Sześć godzin jazdy pozwoliło Waldemarowi Cesarzowi i Krzysztofowi Szalachcie pokonać Gratem aż 10 okrążeń, co dało im zwycięstwo w klasie No Limit. Ich sukces ma tym większą wartość, jeśli wziąć pod uwagę, że kolejne, utytułowane załogi mogły pochwalić się co najwyżej 6 okrążeniami.

[quote width="auto" align="left" border="BLUE" color="RED" title="mówi Waldemar Cesarz"]- Jestem zadowolony! Oczywiście dopisało nam trochę szczęścia. Trzy razy zatrzymywaliśmy się na dłużej - dwa razy na wymianę koła (jedno pożyczył nam Ignacy Lenkiewicz), a raz z powodu braku ładowania. Z biegiem czasu naszych rywali ubywało - do końca w naszej klasie walczyły bodaj tylko 3 auta. Trasa była niemal identyczna jak przed rokiem - nie zauważyłem większych różnic. Podoba mi się formuła ścigania H6, bo na każdym okrążeniu staram się jechać jeszcze lepiej, naprawiając błędy z poprzedniego kółka. W 6 godzin na pewno można wyjeździć się do syta! Dla mnie to czysta rozrywka i zabawa. Jeżdżę przede wszystkim dla własnej przyjemności. A już za 2 tygodnie będę miał okazję pościgać się na własnym podwórku - w I rundzie Pucharu Podkarpacia, który organizujemy u nas, w Kolbuszowej.[/quote]

Drugie miejsce w klasie No Limit wywalczyli Marcin Małolepszy i Łukasz Kożuchowski, którzy spośród rywali wyróżniali się mikrą wysokością swego bolidu. Miejsce trzecie zajęli Michał i Kuba  Kantorowie.

W klasie Adventure wyraźne zwycięstwo odnieśli Łukasz Gembala i Tomasz Szarzec startujący Suzuką G-Tech. W klasie Challenge puchar trafił w ręce Rafała Noszki i Mariusza Kiszło, których Patrol pokonał aż 13 okrążeń toru.

Kolejna runda Przeprawowych Mistrzostw H6 zaplanowana została na 9 lipca, a terenem zmagań off-roaderów będzie tor w Dzikowcu.

text i foto: Arek Kwiecień / Sigma Pro

I runda Przeprawowych Mistrzostw PENRITE H6 - wyniki końcowe
Klasa NOL Klasa ADV Klasa CHL
PMPH6 I 2016 NOL   PMPH6 I 2016 ADV  PMPH6 I 2016 CHL




Przeprawowe Mistrzostwa H6 - 1 miejsce Waldemar Cesarz - Krzysztof Szalacha GRAT2

Opublikowany przez Ozimek Motorsport - Serwis 4x4 Kolbuszowa na 20 marca 2016

 

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.