11 stycznia, w ramach dziewiątego etapu Rajdu Dakar, zawodnicy pokonali pętlę wokół Wadi ad-Dawasir o długości 491 kilometrów. Na tej trasie wyśmienicie poradził sobie Konrad Dąbrowski z zespołu DUUST Rally Team, który pomimo dalszych problemów z dłonią, okazał się drugim najszybszym juniorem odcinka specjalnego, dodatkowo powtarzając swój najlepszy rezultat w klasie Rally2.

Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec nie mają sobie równych w tegorocznym Rajdzie Dakar. Reprezentanci Cobant Energylandia Rally Team wygrali już piąty odcinek specjalny imprezy w kategorii SSV. Warto zaznaczyć, że w żadnej z głównych kategorii – motocykle, quady, samochody czy ciężarówki, żaden zawodnik ani żadna załoga nie była tak skuteczna i nie pokonywała tak często swoich rywali. 

W 44. edycji Dakaru główną rolę gra piasek, a 8. etap był tego doskonałym przykładem. Licząca 830 km trasa poprowadziła dakarową karawanę na południe, z Al-Dawadimi do Wadi Ad-Dawasir. Na zawodników czekał tu drugi z rzędu blisko 400-kilometrowy odcinek specjalny, zlokalizowany na terenie prowincji Rijad, w sercu Arabii Saudyjskiej. 24% trasy odcinka prowadziło po wydmach – to najwyższy odsetek od początku rajdu. Więcej wydm będzie miał w swoim menu tylko przedostatni etap.

Załogi Cobant Energylandia Rally Team nie mogły sobie wyobrazić lepszego występu na ósmym etapie tegorocznego Rajdu Dakar. Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec po raz kolejny zwyciężyli, a Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk dojechali do mety na znakomitym drugim miejscu. To oznacza już trzeci dublet rodzinnego teamu z Polski w Rajdzie Dakar 2022.

 10 stycznia zawodnicy ruszyli z Ad-Dawadimi do Wadi ad-Dawasir. Do pokonania mieli jeden z najdłuższych etapów w ciągu tegorocznego Rajdu Dakar – łącznie miał on długość 830 kilometrów. Konrad Dąbrowski z zespołu DUUST Rally Team, pomimo problemów z ręką, uplasował się na 37. miejscu w klasyfikacji generalnej.

Ósmy etap Rajdu Dakar prowadził na południe Arabii Saudyjskiej. Zawodnicy ruszyli dzisiaj w kierunku Wadi Ad Dawasir. Tym razem czekało na nich 395 kilometrów odcinka specjalnego. Świetnie spisali się zawodnicy ORLEN Teamu. Kamil Wiśniewski i Kuba Przygoński awansowali kolejno na 3. i 4. miejsce w klasyfikacji generalnej samochodów i quadów.

Dyrektor Dakaru David Castera ostrzegał, że etapy 7 i 8 będą monstrualne. W niedzielę zawodnicy ścigali się na dystansie ponad 400 km, a w poniedziałek pokonają podobny dystans. Jednak „Dakar zaczyna się wtedy, gdy się budzisz, a kończy, gdy idziesz spać”, jak to ujął na mecie odcinka specjalnego motocyklista Lorenzo Santolino. Taką gorzką lekcję dostał zwycięzca 6. etapu Daniel Sanders, gdy rano, po zaledwie 7 kilometrach dojazdówki, miał wypadek i tak zakończył udział w rajdzie. Motocyklista GasGas miał otwierać 402-kilometrowy oes, wiodący na zachód ze stolicy do Al-Dawadimi, geograficznego centrum królestwa, położonego 300 km od biwaku w Rijadzie.

Siódmy etap Rajdu Dakar miał być szóstym wygranym przez polską załogę w klasie T4. Długo po przyjeździe na metę na pierwszym miejscu plasowali się Michał Goczał z Szymonem Gospodarczykiem. Potem na czele pojawili się Aron Domżała i Maciej Marton, ale po przyznaniu kar, oesowe zwycięstwo padło łupem Hiszpana Gerarda Farresa Guella.

Kolejny etap Rajdu Dakar – kolejne podium dla załogi Cobant Energylandia Rally Team. Tym razem drugie miejsce zajęli Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk. Załoga uległa innym Polakom – duetowi Domżała / Marton o zaledwie 22 sekundy. Jednocześnie Michał i Szymon awansowali na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej klasy SSV.

Po dniu odpoczynku zawodnicy startujący w Rajdzie Dakar wrócili do rywalizacji. Tym razem skierowali się na zachód Arabii Saudyjskiej do Al Dawadimi. Mieli do przejechania 402 kilometry odcinka specjalnego. Z dobrej strony pokazał się Maciej Giemza, który zajął 15 pozycję i pnie się w górę w klasyfikacji generalnej motocyklistów. Miejsca w pierwszej dziesiątce utrzymali Kuba Przygoński i Kamil Wiśniewski.