Na styczniowej edycji inaugurującej sezon 2019 Sjcam Super Rally / Puchar Can-am nie zabrakło emocji, śniegu oraz technicznych odcinków. Honorowy patronat objął Wójt Gminy Sobków, a mieszkańcy tłumnie przyszli powitać rajdowców i kibicowali im mimo mrozu na trasie.

W pierwszych dniach 41. edycji Rajdu Dakar, start Arona Domżały i Macieja Martona zapowiadał rewelacyjny debiut. Legendarny supermaraton nie oszczędza jednak ani weteranów, ani nowicjuszy. Polska załoga dokładnie na półmetku pechowo straciła szansę na dotarcie do mety. – Debiut miał gorzki smak – przyznał po powrocie do kraju warszawski kierowca. – Miał też jednak swoje dobre strony.

Nissan od pewnego czasu specjalizuje się w przerabianiu samochodów w snowmobile, montując w miejsce ich kół systemy gąsienicowe. Prosta z pozoru przekładka wymaga zainwestowania blisko 250 roboczogodzin i niemałej kasy, ale efekt - przyznacie - jest znakomity.

Mitsubishi Racing Lancer przed 10 laty miał stanowić odpowiedź japońskiego koncernu na nowego rywala, jakim był Volkswagen Race Touareg. Następca słynnego Pajero Evolution nie sprostał jednak zadaniu i ustąpił pola konkurentom. Auto przez wiele ścigało się jednak pod wieloma markami (w pewnym momencie "zamieniło się" m.in. w Forda HRX), by w tegorocznym Dakarze powrócić (oczywiście po wielu przeróbkach i modernizacjach) jako Mitsubishi Eclipse Cross. Za jego kierownicą zasiadła Cristina Gutiérrez, która została najszybszą zawodniczką wśród kobiet startujących w tegorocznej edycji rajdu Dakar w kategorii samochodów, osiągające metę na 26. pozycji w klasyfikacji generalnej.

Suzuki jako jeden z nielicznych światowych producentów oparł się trendowi „unowocześnienia” klasycznych modeli terenowych i wciąż nie zamierza rezygnować z budowanego na ramie, wyposażonego w sztywne mosty Jimny. Podczas gdy my wciąż z niecierpliwością czekamy, by auto trafiło do polskich salonów, w Japonii już prezentowane są egzemplarze zmodyfikowane w teren, które tym bardziej rozbudzają nasz apetyt.

Zespół ORLEN Team wrócił do Polski po rywalizacji w 41. rajdzie Dakar. Kuba Przygoński i jego pilot Tom Colsoul oraz motocykliści Adam Tomiczek i Maciek Giemza mają za sobą tysiące kilometrów wśród piasków Peru. W Warszawie zawodnicy, sztab trenerski i przedstawiciele PKN ORLEN podsumowali występ na najtrudniejszym rajdzie świata.

Jaki był Dakar 2019? Wróżono mu niepowodzenie, słabą obsadę, małą ilość atrakcji... A tymczasem, choć liczba kilometrów oesowych rzeczywiście została obcięta o połowę, zawodnicy nie wychynęli poza granice Peru, a rywalizacja trwała tylko 10 dni (za to – tradycji nie stało się zadość! – żaden etap nie został odwołany), Dakar znów obronił się, przyciągając na start najlepszych kierowców i pilotów cross-country z całego świata, i fundując im dwa tygodnie walki w kurzu, piasku i upale.

W stolicy Peru – Limie zakończyła się 41 edycja Rajdu Dakar. Jej uczestnicy mieli do pokonania 10 wyjątkowo trudnych odcinków specjalnych. Zwycięzcami zostali Toby Price wśród motocyklistów, Nasser Al-Attiyah po raz trzeci w karierze w kategorii samochodów, Nicolás Cavigliasso, który zdominował rywalizację w klasie quadów, Francisco “Chaleco” López, najlepszy w kategorii UTV oraz Eduard Nikołajew, który po raz czwarty wygrał w klasyfikacji ciężarówek. 179 uczestników (75 motocykli, 15 quadów, 76 samochodów, 20 pojazdów UTV i 13 ciężarówek) dotarło do mety na plaży Magdalena, gdzie 11 dni temu wystartowali do rajdu. Bardzo dobrze spisali się Polacy. Kuba Przygoński zajął rewelacyjne czwarte miejsce, a Darek Rodewald – mechanik pokładowy w ciężarówce Gerarda de Rooya po raz piąty w swojej karierze stanął na podium Dakaru!

 Kary, które zawodnik może otrzymać w trakcie rajdu takiego jak Dakar, to temat rzeka. Przepisów jest dużo, ale nawet pobieżna lektura daje dość dokładne rozeznanie, co jest zabronione i w jakich ryzach muszą się poruszać zawodnicy. Poniższy wyciąg bazuje na regulaminie samochodowo-ciężarowym – w innych klasach szczegóły się różną, ale nie ma to większego wpływu na całościowy obraz. Poniższy wyciąg daje też wiedzę na temat tego, jakich przewinień zawodnicy dopuszczali się w przeszłości, skoro w kolejnych latach pewne czyny zostały w regulaminie zabronione pod groźbą kar.

W czwartek ostatni etap 41. rajdu Dakar. Zawodnicy będą mieli do pokonania trasę z Pisco do Limy – ok. 250 kilometrów dojazdówki i niewiele ponad 100 kilometrów odcinka specjalnego, który wbrew pozorom wcale nie będzie "etapem przyjaźni". Trasa poprowadzona po wydmach daje szansę na awans w klasyfikacji, ale i zaprzepaszczenie dwutygodniowego wysiłku.