Pociąg do (argentyńskiego) nieba (2008)

Jedną z załóg, do której przyzwyczailiśmy się, że startuje w najważniejszych imprezach 4x4 w Polsce, a której zabrakło jednak na Magam Trophy, było małżeństwo: Marek i Agnieszka Janaszkiewiczowie. Powód? Byli wówczas w Argentynie, uczestnicząc w rajdzie adventure „Tren a Las Nubes”, gdzie zamiast + 40 stopni Celsjusza, do których przyzwyczaili się, startując w RFC w Malezji, mieli – 22 st. C:) Zapraszam na krótką relację Marka z imprezy, przyozdobioną galerią zdjęć.      

Na zaproszenie organizatora imprezy – organizacji Experiencia 4x4 wraz z pozostałymi dziewięcioma załogami z Ameryki Południowej wzięliśmy udział w tym ciekawym i całkiem dla nas nowym przedsięwzięciu off-rodowo-przygodowym: „Tren a Las Nubes”. Nazwa imprezy wywodzi się wprost od głównego sponsora - wysokogórskiej kolei żelaznej, która wspina się na wysokość 6000 m n.p.m.

Przez siedem dni przejechaliśmy drogami i bezdrożami prowincji Salta (północna Argentyna) około 2000 kilometrów. W trakcie podróży organizator urozmaicał nam czas różnymi zajęciami w terenie. Musieliśmy pokonać kajakami dość mocny nurt rzeki oraz wysokogórskie, lekko zamarznięte jezioro. Bawiliśmy się również we współczesną odmianę podchodów (z użyciem GPS i auta terenowego). Wszystkie zadania wymagały pracy zespołowej i wydaje się, że  było to motto przewodnie tej wyprawy.

Załogi otrzymały na starcie nowiutkie, odpowiednio wyposażone Fordy Rangery z 3-litrowymi turbodoładowanymi silniami wysokoprężnymi, które dotarły do końca imprezy bez większych awarii, nie licząc drobnych zarysowań lakieru i kilku oberwanych plastikowych zderzaków. My, to znaczy Agnieszka i ja, również przetrwaliśmy bez znaczącego uszczerbku na zdrowiu, choć chwilami było ciężko (wysokość 4700 m n.p.m., temperatura w nocy minus 22 st. C). Byliśmy jednak dobrze przygotowani i wyposażeni przez naszego sponsora, który ofiarował nam do testów buty Tecnica i specjalną bieliznę Bionic, która skutecznie chroniła nas przed mrozem. Choć nie do końca wiem, dlaczego zaproszono nas na tą imprezę, skłamałbym, mówiąc, że pogniewałbym się, gdyby za rok znów czekało na nas takie zaproszenie.
text i foto: Marek Janaszkiewicz