Africa Eco Race 2016 - śladami Thierry'ego Sabine'a (relacji część II)

O mecie w Dakarze marzą wszyscy off-roaderzy, nawet ci którzy rywalizują w "Dakarze" rozgrywanym w Ameryce Południowej. Klasyczna trasa prowadząca z Francji do Senegalu, przez góry Maroka i piaski Mauretanii, posiada niesłabnącą siłę przyciągania, która wynika choćby z blisko 40 lat tradycji zapoczątkowanej przez Thierry'ego Sabine'a. Od ośmiu lat sukcesorem jego idei jest rajd Africa Eco Race, który wciąż pozwala zawodnikom zmierzyć się z off-roadową legendą Czarnego Lądu.

ZOBACZ TAKŻE: Africa Eco Race 2016 - śladami Thierry'ego Sabine'a (relacji część I)

ETAP VI (4 stycznia) Dakhla – Chami: 617 km – OS 174 km

Po dniu odpoczynku przyszedł czas na ciąg dalszy zmagań. Dzień zaczął się od bardzo długiej dojazdówki do przeprawy granicznej, za którą, już na terenie Mauretanii, miał odbyć się 174-kilometrowy oes. Jego trasa nie była specjalnie wymagająca, a zawodnikom doskwierała jedynie wysoka temperatura.

„Wiking” znów był niesamowity i przywiózł swoje piąte etapowe zwycięstwo, nie dając konkurentom najmniejszych szans. Krótki odcinek okazał się pechowy dla Jeana Louisa Blanpaina, któremu zepsuł się silnik i w rezultacie dotarł do obozu na „ciężarówce zamiatarce”. Z silnikiem miał też ma problem Niemiec Thomas Schattat.

Niespodzianką w grupie samochodów okazała się pierwsza lokata Dominique'a Housieaux, który na oesie osiągnął zawrotną średnią prędkość 145 km/h. Z drugim czasem finiszował Kanat Shagirov, a za nim kolega zwycięzcy etapu z zespołu MD Rallye - Pascal Thomasse.

W klasie ciężarowej zawziętą walkę stoczyły załogi Kamazów, który zajęły dwie pierwsze lokaty. Ostatecznie Kuprianov pokonał o 40 sekund Shibalova.


ETAP VII (5 stycznia) Chami – Amodjar: 444 km – OS 414 km

Zwycięzca siódmego etapu w klasie MOTO Andrew Newland pochodzi z Londynu, gdzie mieszka i pracuje. Na motocyklu jeździ intensywnie, ale jego specjalnością są rajdy enduro, natomiast o maratonach... wie dosyć niewiele. Przed startem w AER nie kojarzył nawet nazwiska słynnego Ullevalsetera, z którym przyszło mu rywalizować. Miało to jednak również dobre strony, ponieważ nie był obciążony legendą Norwega. Po uporaniu się z borykającymi go wcześniej problemami na VII etapie Newland wreszcie pokazał swój potencjał, dojeżdżając do mety na pierwszym miejscu. Pomogła mu w tym pomyłka nawigacyjna lidera klasyfikacji generalnej. Po raz kolejny wysoko uplasowała się również Anastasiya Nifontova, która zaciągnęła dług wdzięczności u Stephane'a Hamarda. Francuz, również startujący Husqvarną, pomógł jej oswobodzić motocykl zakopany w piasku po sam silnik.

Przecieranie trasy to niełatwe zadanie, o czym wie każdy rajdowiec, który zakosztował uroku startowania z pierwszej pozycji. Jednak Kazach Kanat Shagirov z wyzwaniem tym poradził sobie wyśmienicie, pokonując rywali o ponad kwadrans, dzięki czemu zwiększył przewagę w generalce. W klasie ciężarówek również obyło się bez zaskoczeń - Kamazy po raz kolejny były szybsze od rywali. Na dodatek Elisabete Jacinto starająca się wyprzedzić Miklosa Kovacsa zakopała się swoim MAN-em i straciła ponad 40 minut na uwolnienie się z opresji.


ETAP VIII (6 stycznia) Amodjar – Amodjar: 493 km – OS 377 km

Organizatorzy Africa Eco Race, by ułatwić życie zawodnikom oraz ich mechanikom, starają się wyznaczać trasy etapów w formie pętli, dając możliwość nocowania w jednym miejscu więcej niż tylko jeden raz. Ósmy odcinek rajdu ze startem i metą w Amodjar prowadził po wydmach, na których niejeden zawodnik spędził wieczorną randkę.

Nawet z twarzy starego wygi, Pala Andersa Ullevalsetera, który jako pierwszy zjawił się na mecie,  biło krańcowe zmęczenie i dopiero wiadomość o wygranej sprawiła, że Norweg rozpromienił się radością. Drugi na mecie Newland (przypominamy - debiutant w rajdach maratońskich!) był wolniejszy o blisko pół godziny. Kolejne dwie lokaty przypadły ojcu i synowi De Sousa. Anastasiya Nifontova tym razem uplasowała się daleko i spadła na 3. miejsce w generalce. Belg Jean Louis Blanpain po niefortunnym upadku z motocykla został odesłany do Europy na operację. O godzinie 20 wielu zawodników walczyło jeszcze na trasie...

Z pechem zmagał się Mathieu Serradori. Choć po drodze wypracował sobie aż 40 minut przewagi, błąd nawigacyjny na 16 km przed metą sprawił, że stopniała ona do zaledwie 2 minut. Jako drugi na mecie (mimo przerywającego silnika) zameldował się Pascal Thomasse, który przegonił lidera Kanata Shagirova. Trudny etap w grupie T2 ukończyły tylko dwa samochody: Toyota Abikayeva oraz Nissan Rosso. Pozostali zawodnicy długo błądzili, szukając drogi wśród wydm.

Na mauretańskiej pustyni do ataku zamierzał przystąpić Tomas Tomacek, potrójny zwycięzca Africa Eco Race, którego lekka Tatara wydawała się zwinniejsza od Kamazów, jednak na drodze do sukcesu stanęła mu przebita opona. Czech finiszował ostatecznie 11 minut za zwycięzcą, Antonem Shibalovem, który w klasyfikacji łącznej samochodów i ciężarówek spadł z 2. na 3. miejsce.


ETAP IX (7 stycznia) Amodjar – Akjojut: 493 km – OS 445 km

Gdy organizatorzy Africa Eco Race obiecują trudny etap, to zwykle dotrzymują słowa. Nie inaczej było i tym razem. Bezkresne morze mauretańskich wydm było wyzwaniem nawet dla najbardziej doświadczonych uczestników rajdu.

Ale nie dla niego. Norweski "Wiking", pochodzący z krainy śniegu i lodu, jak przystało na nomada, od lat znakomicie również odnajduje się na piasku i pod palącym słońcem. Dowodem na to było jego kolejne zwycięstwo oesowe. Dziewiąty etap mocno zamieszał jednak w klasyfikacji motocyklistów. Objawiły się nowe talenty: Marco Gandini i Martin Benko (miejsca 4. i 5.); nieźle również poradził sobie adept Andrew Newland (6.), po raz kolejny znakomicie pojechał duet De Sousa. Dzień okazał się pechowy dla Anastasii Nifontovej i Norberta Duboisa, których motocykle uległy poważnym awariom, zmuszając ich do powrotu do bazy helikopterem. Poddawać się nie zamierzał natomiast jedyny reprezentant kontynentu afrykańskiego, Senegalczyk Julien Sanchez, który od trzech dni kontynuował zmagania w rajdzie ze... złamaną nogą.

Dla samochodów teren również okazał się trudny. Najlepiej na piasku radził sobie Sabatier, czyli zeszłoroczny zwycięzca AER, który wywalczył pierwszy czas. Kolejne miejsca zajęli doświadczeni zawodnicy: Patrick Martin i Jean Pierre Strugo, którzy nie mieli problemu z pokonaniem afrykańskich wydm. Dziewiąty odcinek spowodował duże roszady w klasyfikacji generalnej, dowodząc, że przed końcem rajdu wiele może się jeszcze zdarzyć.

Wydarzyło się na przykład w klasie ciężarowej, w której etap wygrał Tomas Tomecek, korzystając z kłopotów załóg Kamaza. Rosjanie musieli wzajemnie pomagać sobie na trasie i w efekcie stracili dużo cennego czasu. Jednak Anton Shibalov, który pozostał liderem wśród załóg ciężarowych, dostrzegł w tym zdarzeniu same pozytywy: - Jesteśmy dumni z uczestniczenia w prawdziwym rajdzie na mauretańskiej pustyni, a zwycięstwo nie ma wartości, kiedy przychodzi zbyt łatwo – powiedział.


ETAP X (8 stycznia) Akjojut – Akjojut: 403 km – OS 379 km

Dziesiąty etap rajdu stanowił zarazem odrębne, jednodniowe zawody, które rozegrano pod nazwą Baja Mauretania. Ich współorganizatorem była Mauretańska Federacja Samochodowa i Motocyklowa, która chciała w ten sposób uczcić zmarłego tragicznie syna prezydenta Mauretanii. Ahmed Ould Abdelaziz zginął w wypadku samochodowym w wieku 24 lat i był przyjacielem Jeana-Louisa Schlessera.

Niemal jak co dzień etap wygrał Pal Anders Ullevalseter, który wyprzedził Andrew Newlanda. Na szóstym miejscu niespodziewanie uplasowała się Anastasiya Nifontova, której motocykl - jak widać - dotarł na czas do bazy i został przygotowany do startu.

Samochody od samego początku miały problemy w piasku. Jedni blokowali drugich i wspólnymi siłami wszyscy próbowali się uwolnić z opresji. Pierwszy do linii mety dotarł David Gerard przed Guillaume’m Gomezem (obaj za kierownicami buggy Optimus MD), którym wydmy okazały się niestraszne. Z powodu dużych trudności na trasie organizatorzy postanowili skrócić etap, przesuwając metę o 100 kilometrów.

Wśród załóg ciężarowych Tomas Tomecek ponownie udowodnił swoje umiejętności i potwierdził wysoką mobilność swojej Tatry, pokonując ekipy Kamaza o 45 minut (Shibalov znów stracił czas, starając się pomóc swojemu koledze z zespołu). Piekło na tym etapie przeżyła Elisabete Jacinto, która jadąc bez amortyzatora skrętu, finiszowała na 3. miejscu - 45 min. za Rosjaninem.


ETAP XI (9 stycznia) Akjojut – St Louis: 548 km – OS 208 km

Wcześniejsze etapy sprawiły, że tort przeznaczony dla zwycięzców Africa Eco Race 2016 został już podzielony. Ale zaciętą walkę wciąż toczyli zawodnicy, których celem było uplasowanie się  na podium.

Spokojnym tempem trasę oesu pokonali Pal Anders Ullevalseter oraz Andrew Newland, którzy czuli się nie zagrożeni na pozycjach lidera i wicelidera rajdu. O najniższy stopień podium bój stoczyli Dmitry Agoshkov oraz Stephane Hamard. Mimo wygranej Rosjanina to Francuz ostatecznie uplasował się w TOP3, kolekcjonując lepsze wyniki w poprzednich dniach rajdu.

W generalce samochodowej dwa pierwsze miejsca również był "zaklepane" – przez Kanata Shagirova i Pacala Thomasse. Pasjonujący pojedynek o pudło stoczyli za ich plecami Jean Antoine Sabatier oraz Mathieu Serradori, których dzieliła bardzo skromna różnica czasowa. O rozstrzygnięciu zadecydował los, spuszczając powietrze z Buggy One Sabatiera, przez co finiszował on 9,5 min. za swym rywalem. Podium przegrał zaś o... 8 min. 15 sek.!

Układ sił w klasie ciężarowej pozostał bez zmian. Etap i rajd wygrał Anton Shibalov, wyrównując rekord trzech zwycięstw Tomasa Tomecka, który tym razem musiał zadowolić się 2. lokatą. Na trzecim miejscu uplasowała się Żelazna Dama - Elisabete Jacinto.


ETAP XII (10 stycznia) Saint Louis – Dakar: 295 km – OS 22 km

Na finałowym oesie wyznaczonym na plaży Różowego Jeziora zgodnie z tradycją zawodnicy żegnali się z rajdem, a najlepsi triumfalnie defilowali przed licznie zgromadzonymi kibicami. Mimo to Pal Anders Ullevalster nie opuścił okazji, by móc po raz kolejny przekazać swoją premię na rzecz Fundacji Fabrizio Meoniego. W klasie aut odcinek najszybciej pokonuje Philippe Gosselin, w Anton Shibalov na koniec znów pokazuje moc swojego Kamaza.

Ósma edycja Africa Eco Race przeszła do historii. Choć Dakar przeniósł się do Ameryki, dzięki inicjatywie Metge'a i Schlessera zawodnicy wciąż mogą czerpać radość z osiągniecia mety w stolicy Senegalu. I za to im chwała! 

text: Kamil Jabłoński, AK, fot. Allain Rossignol

PS
Osoby zainteresowane wzięciem udziału w AFRICA ECO RACE 2017 zapraszam do kontaktu w sprawie dodatkowych informacji i pomocy w organizacji wyjazdu. E-mail: proecodrive(at)gmail.com

AFRICA ECO RACE 2016 - wyniki AUTO
PozycjaZałogaPojazdCzasStrata
1 SHAGIROV Kanat
YEVTYEKHOV Vitaliy
TOYOTA 43:11:50  
2 THOMASSE Pascal
LARROQUE Pascal
OPTIMUS MD 43:36:38 00:24:48
3 SERRADORI Mathieu
HAQUETTE Didier
PROTO 44:45:13 01:33:23
4 SABATIER Jean antoine
RIZZARDI Agostino
BUGGA ONE 44:53:28 01:41:38
5 MARTIN Patrick
BIGOT Didier
VOLKSWAGEN 45:35:55 02:24:05
6 STRUGO Jean pierre
CRESPO Christophe
OPTIMUS MD 45:42:41 02:30:51
7 SAZONOV Yuriy
KUZMICH Aleksey
HUMMER 47:30:16 04:18:26
8 CHOISEAU Jeremie
BRUCY Jean
OPTIMUS MD 47:58:58 04:47:08
9 GERARD David
DUBUY Gerard
OPTIMUS MD 48:03:01 04:51:11
AFRICA ECO RACE 2016 - wyniki TRUCK
MiejsceZałogaPojazdCzasStrata
1 SHIBALOV Anton
AMATYCH Robert
KHISAMIEV Almaz
KAMAZ 47:22:01 04:10:11
13 TOMECEK Tomas
LALA Ladislav
TATRA 50:13:48 07:01:58
14 JACINTO Elisabete
TEIXEIRA MARQUES Jose
COCHINHO Marco
MAN 50:59:34 07:47:44
AFRICA ECO RACE 2016 - wyniki MOTO
MiejsceZawodnikPojazdCzasStrata
1 ULLEVALSETER Pal Anders KTM 48:12:13  
2 NEWLAND Andrew KTM 54:14:53 06:02:40
3 HAMARD Stephane HUSQVARNA 54:41:50 06:29:37
4 AGOSHKOV Dmitry KTM 54:44:50 06:32:37
5 CHIUSSI Stefano HUSQVARNA 56:10:28 07:58:15

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.