IV etap Sealine Cross-Country Rally 2016 - Polacy walczą do końca

Po środowych perypetiach na trasie, we czwartek Marek Dąbrowski i Jacek Czachor znów nawiązali walkę z najlepszymi załogami cross country uczestniczącymi w rajdzie Sealine Cross-Country Rally 2016. Mocne  tempo utrzymane przez cały odcinek i dobra nawigacja pozwoliły polskim zawodnikom wykręcić szósty czas przejazdu i umocnić się na siódmym miejscu w klasyfikacji generalnej. Czwarty etap ponownie wygrał lider rajdu Nasser Al-Attiyah przed Yazeedem Al-Rajhi i Vladimirem Vasilyevem.

- Płynnie pokonaliśmy trudną technicznie trasę, chociaż przytrafiły mi się dwa drobne błędy nawigacyjne - powiedział Jacek Czachor. - Na szczęście szybko skorygowaliśmy kierunek jazdy i utrzymaliśmy dobrą pozycję w stawce załóg samochodowych. Słowa uznania dla naszych mechaników, którzy po wczorajszym dachowaniu świetnie przygotowali samochód do dzisiejszego odcinka. Niestety zabrakło już czasu na naprawę klimatyzacji i przez cały OS towarzyszyły nam wysokie temperatury, ale i w takich warunkach rywalizowaliśmy już na pustyni.

- Dzisiaj powalczyliśmy z czołówką rajdu, chociaż przez cały odcinek odczuwałem skutki wczorajszego dachowania. Szósty czas przejazdu w takich okolicznościach cieszy i napawa optymizmem przed ostatnim etapem rajdu. Nadal jedziemy swoim rytmem i realizujemy plan nakreślony przed startem. Chcemy powalczyć o dobre miejsce w klasyfikacji generalnej i zdobyć kolejne punkty w Pucharze Świata – powiedział Marek Dąbrowski.

Na przedostatnim etapie za kierownicą polskiego Raptora usiadł Robin Szustkowski. Młody kierowca utrzymywał dobre tempo, a samochód spisywał się bez zarzutu. Pewna i niemal bezbłędna nawigacja Jarka Kazberuka sprawiła, że jedyną stratą R-Six Team było kilka minut na wymianę przebitego koła. Dobra postawa Polaków zaowocowała również świetnym wynikiem. Duet uplasował się na trzecim miejscu w grupie T2 i drugim w podgrupie T2.1. Takie same pozycje zajmują aktualnie w klasyfikacji generalnej.

 

W stawce motocyklistów odcinek wygrał Brytyjczyk Sam Sunderland, który został samotnym liderem rajdu. Tuż za nim w klasyfikacji generalnej uplasował się Pablo Quintanilla i Helder Rodrigues.

W czwartek Rafał Sonik ruszył w ten pusty i suchy krajobraz jako pierwszy quadowiec, ale na mecie nieco lepszy czas zanotował Ignacio Casale. – Nie popełniłem większych błędów, ale wiem, że w ostatniej partii mogłem pojechać szybciej – komentował Polak.

Zgodnie z zapowiedziami organizatora, pierwsze 50 km czwartego odcinka specjalnego, przysporzyło zawodnikom wielu problemów. – W połowie oesu  doganiali mnie motocykliści, którzy startowali kilkanaście minut przede mną. Musieli popełnić naprawdę poważne błędy – mówił Rafał Sonik, który w trudnych do rozstrzygnięcia sytuacjach ma już sprawdzoną taktykę. – Na każdym etapie mam tu kilka momentów zawahania. Wtedy wolę się zatrzymać, zawrócić i upewnić, że wybrałem dobrą drogę. Wolę stracić kilkadziesiąt  sekund, czy kilka minut, niż pół godziny.

Dzień rzeczywiście nie należał do najłatwiejszych. Lider Pucharu Świata zmagał się z trudnościami już od początku, ale walczył jak lew, by nie dać się dojść Ignacio Casale. – W pierwszej partii przeciąłem tylną oponę i ponad sto kilometrów jechałem na musie, czyli „gąbce”, którą wypełniamy opony wespół z powietrzem. Pokonywanie lewych zakrętów było bardzo utrudnione, ale wolałem jechać wolniej i zmienić koło w punkcie serwisowym, niż tracić jeszcze więcej czasu na próby załatania dziury. Zwłaszcza, że naprawa i tak była niemożliwa – komentował quadowiec.

Po wymianie koła, krakowianin popędził w stronę mety i choć początkowo wszystko układało się po jego myśli w końcówce znów stracił kilka cennych minut. – Jechałem przez wydmy porośnięte trawą i bardzo trudno się tam nawigowało. Byłem też już mocno zmęczony i trudno było mi utrzymać koncentrację. Wiem, że mogłem pojechać szybciej. Prawdopodobnie tam Ignacio zyskał nade mną przewagę czasową – podsumował.

Chilijczyk wygrał etap, bo choć przyjechał na metę kilka minut po Soniku, sędziowie zwrócili mu czas poświęcony na udzielanie pomocy poszkodowanemu w wypadku motocykliście. Tym samym pozostał liderem zmagań i powiększył swoją przewagę nad Polakiem do 20 minut. Mimo to „SuperSonik” nie traci optymizmu. - Muszę przyznać, że rajd dopierozaczyna mi się podobać. Pewnie jakbym pojeździł tu jeszcze trzy, cztery dni, zacząłbym lepiej nawigować. Jutro czeka nas jednak ostatni etap, na którym priorytetem będą punkty w klasyfikacji Pucharu Świata – zakończył.

W piątek na zawodników czeka ostatnia odsłona tegorocznego Sealine Cross Country Rally, OS liczący ponad 350 km.

MM, fot. Orlen Team, X-Raid, Overdrive, Sonik Media

Klasyfikacja generalna Sealine Qatar  - Samochody
1. Nasser AL-ATTIYAH/Mathieu BAUMEL (QAT/FRA) Toyota Hilux Overdrive 11:50:03
2. Yazeed AL-RAJHI/Timo GOTTSCHALK (SAU/DEU) Mini All4 Racing +13:58
3. Vladimir VASILIEV/Konstantin ZHILTSOV (RUS) Mini All4 Racing +1:03:35
4. Yuriy SAZANOV/Dmytro TSYRO (KAZ/RUS) H3 Evolution  +1:44:09
5. Ricardo POREM/Tom COLSOUL (POR/BEL) Mini All4 Racing +2:04:47
6. Jutta KLEINSCHMIDT/Philipp BEIER (GER) Mini All4 Racing +2:07:02
7. Marek DĄBROWSKI/Jacek CZACHOR (POL) Toyota Hilux Overdrive +2:51:34
8. Yerden SHAGIROV/Vitaliy YEVTYEKKOV (KAZ/RUS) H3 Evolution  +3:08:20
9. Hernan GARCES/Juan Pablo LATRACH (CHI) Ford Ranger  +3:25:27
10. Yaris SEAIDAN/Sebastien DELAUNAY (KSA/FRA) Toyota Land Cruiser  +4:01:25
14. Aron Domżała/Szymon GOSPODARCZYK (POL) Polaris  +7:35:54
17. Jarosław KAZBERUK/Robin SZUSTKOWSKI (POL) Ford Raptor  +9:47:39
 
Klasyfikacja generalna Sealine Qatar - Motocykle
1. Sam SUNDERLAND (GBR) KTM 450 Rally  15:04:53
2. Pablo QUINTANILLA (CHI) Husqvarna 450 Rally  +18:45
3. Helder RODRIGUES (POR) Yamaha WR450F  +27:52
4. Joan Carlos SALVATIERRA (BOL) KTM 450 Replica +48:01
5. Pierre Alexander RENET (FRA) Husqvarna 450 Rally  +53:37

Klasyfikacja generalna Sealine Qatar - Quady
1. Ignacio CASALE (CHI) Yamaha Raptor 700  17:26:57
2. Rafał Sonik (POL) Honda TRX 700  +7:57