Po Baja Poland 2013 - opinie zawodników (AKTUALIZACJA)


Sobota_ChytkaHanna Sobota i Dominika Odejewska:

Hanna Sobota to jedna z trzech kobiet kierowców, które stanęły na starcie Baja Poland 2013. Rajd z emocjonującymi os-ami (m.in. na czynnym poligonie wojskowym w Drawsku) zawodniczka ukończyła na 17-stej pozycji w klasyfikacji generalnej. Na mecie stanęło tylko 29 z 46 startujących załóg. Nie obyło się jednak bez pełnych wrażeń przygód.

Pierwsza część Baja Poland 2013 to prolog o długości ponad 11 km. Ciekawe jest to, że miał on dwóch zwycięzców. Hołowczyc i Villagra przyjechali na metę w identycznym czasie 11.02.0 min. Team Sobota Rally w składzie Hanna Sobota i Dominika Odejewska przejechał ten odcinek bez problemów, traktując te pierwsze kilometry jak rozgrzewkę. Drugi dzień rajdu był dla Soboty i Odejewskiej obfity w niespodzianki. Na 2 i 3 odcinku specjalnym duża ilość kurzu unoszącego się w powietrzu po przejeździe poprzednich zawodników powodowała, że team musiał co jakiś czas zwalniać na trasie. Zdecydowanie bardziej problematyczne było jednak przebicie opony na 3 km przed metą 2 os-u. Zapadła szybka decyzja: nie wymieniamy koła i jedziemy do mety.

Kolejny dzień rajdu to kolejna ekstremalna sytuacja. Ozdobiony stokrotkami Mitsubishi Pajero, którym jechały zawodniczki dachował na 4 OS-ie. Tego typu sytuacje są wpisane w dyscyplinę, którą uprawiamy. Wbrew pozorom uznajemy to zdarzenie za cenne doświadczenie i niezapomnianą przygodę. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało – mówi Hanna Sobota z teamu rajdowego Sobota Rally – Sam rajd Baja Poland to świetna zabawa, a sceneria, przejazd między czołgami – niezapomniane! – dodaje. W trakcie dachowania uległy uszkodzeniu dwie 2 opony, a także przednia szyba, co zgodnie z regulaminem uniemożliwia start w następnym odcinku rajdu. Stłuczona przednia szyba to faktycznie problem, ale regulamin nie zabrania jazdy, gdy ten element pojazdu jest całkowicie usunięty. Mechanicy z serwisu sprawnie usunęli resztki szkła  i zawodniczki w goglach ruszyły na start ostatniego odcinka.

Team rajdowy Sobota Rally (numer startowy 104) to jedyny składający się wyłącznie z kobiet zespół podczas Baja Poland 2013. W klasyfikacji generalnej znalazł się on na 17 pozycji, a w kategorii T1.2 (T1 4x4 diesel) na miejscu 3. Przejazd całej trasy zajął zawodniczkom 8 godzin 51 minut i 53 sekundy. Przejechały one prawie 500 kilometrów odcinków specjalnych.

Marek Dąbrowski i Jacek Czachor (Orlen Team):
Marek Dąbrowski i Jacek Czachor zakończyli Baja Poland 2013 na najwyższym stopniu podium w klasyfikacji mistrzostw Polski i Strefy Europy Centralnej CEZ oraz na drugim w cyklu Pucharu Świata.

– Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że te zawody tak się potoczyły. Wysłuchanie Mazurka Dąbrowskiego, stojąc na podium w klasyfikacji mistrzostw CEZ, było czymś niesamowitym. Okazało się, że możemy być jeszcze wyżej niż planowaliśmy! – stwierdził Marek Dąbrowski.

– Pojechaliśmy na tych zawodach bardzo płynne i odnotowujemy bardzo mało strat czasowych. Cieszę się, że Marek jeździ już tak dobrze – widać, że wiele wynosi z każdych zawodów i bardzo szybko się wdraża. Nie chcemy popadać w euforię, bo wiemy, że to nieprzewidywalny sport, czeka nas jeszcze sporo nauki, ale na razie wyniki są rewelacyjne. To także nasz pierwszy start w Pucharze Świata i zdobyliśmy od razu drugie miejsce! – dodał Jacek Czachor.


Adam Małysz i Rafał Marton (Orlen Team):
Rajd Baja Poland 2013 zakończył się z sukcesem dla teamu Małysz/Marton. W klasyfikacji generalnej rajdu załoga zajęła czwarte miejsce, co dało trzecie miejsce w klasyfikacji Mistrzostw Europy Centralnej CEZ oraz czwarte miejsce w Pucharze Świata FIA.

Kamienie, żwir, szutry i koleiny – to tylko część atrakcji, jakie zafundowała kierowcom Baja Poland trasa na odcinku Szczecin - Dobra - Drawsko Pomorskie. Nie było łatwo i nie obyło się bez drobnych problemów. Jednak dla prawdziwych sportowców, takich jak Adam Małysz, przeciwności to tylko motywujące wyzwanie. Małysz wraz z pilotem Rafałem Martonem zajęli w rajdzie Baja Poland 2013 bardzo dobre czwarte miejsce.
Piątą już edycję Baja Poland, która jest jednocześnie szóstą rundą Pucharu Świata FIA w Rajdach Terenowych, w piątek zainaugurował prawie 12 kilometrowy odcinek superspecjalny w Szczecinie. Małysz rozpoczął i zakończył OS na czwartej pozycji, dojeżdżając 15 sekund za świetnie spisującym się tego dnia Krzysztofem Hołowczycem. W sobotę na kierowców czekały do pokonania dwa odcinki specjalne na wymagającym terenie drawskiego poligonu. Każdy z OS-ów liczył ponad 165 km. Trasa OS-2 i OS-3 była bogata w krótkie partie pełne ostrych zakrętów. Pierwszy sobotni odcinek, OS-2, był dla załogi bardzo udany.  Niestety drugi odcinek tego dnia okazał się mniej szczęśliwy. Ostatecznie team ukończył sobotnią rywalizację na 6 pozycji w klasyfikacji generalnej, tracąc do lidera 6’51.

„Na drugim OSie mieliśmy małą przygodę. Podwozie samochodu zawiesiło się na górce ziemi, z przodu zablokowało nas drzewo, więc nie mogliśmy wyjechać. Podkładaliśmy pod koła wszystko co było pod ręką. Tak straciliśmy około 4-5 minut.” – skomentował Adam Małysz.

„Takie sytuacje jednak się zdarzają w sporcie. Jeśli chce się coś osiągnąć, to trzeba dawać z siebie wszystko i czasem zaryzykować. Wtedy można liczyć na oczekiwane rezultaty. Już nie chcę po prostu dojeżdżać do mety. Przyszedł teraz dla nas czas na prawdziwą rywalizację.” – dodał Małysz.

Dla Małysza celem ostatniego dnia rajdu było nadrobienie straconych poprzedniego dnia minut. Wszystko poszło zgodnie z planem. Po pokonaniu OS-4 w Dobrej Małysz wrócił na czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej. Na ostatnim odcinku specjalnym Małysz i Marton wycisnęli z Hiluxa niemal wszystko, plasując się również na czwartym miejscu. Byli tylko 3 minuty i 43 sekundy za najlepszym na tym odcinku Krzysztofem Hołowczycem, który jednak z powodu wcześniej doznanej awarii musiał pożegnać się z walką o najwyższe lokaty.

Po trzydniowej walce Orzeł z Wisły i jego pilot zajęli czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu Baja Poland 2013. Tym samym obecnie zajmują  trzecie miejsce w Mistrzostwach Europy Centralnej CEZ oraz czwarte miejsce w Pucharze Świata FIA.  

„To był bardzo ciężki rajd. Pod koniec, po kilku pętlach były duże dziury. Cieszymy się, że dojechaliśmy do mety pomimo różnych przygód. Kolejny etap za nami, najważniejszy jest cel i to, że nabieramy dalej doświadczenia. To doświadczenie może nam zaprocentować, chociażby w walce podczas Dakaru. Dziękujemy wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki. Czujemy tę moc i lecimy wciąż do przodu.” – podsumował Adam Małysz.


Piotr Beaupre i Jacek Lisicki (Neoraid Rally Team:
Tegoroczna Baja Poland była bardzo udana dla załogi NeoRaid, która nowym BMW X3 CC zajęła bardzo wysokie, 6. miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu. Pierwszy start nowym autem zakończył się wielkim sukcesem – zwycięstwem w klasie T1.2! Nasze szóste miejsce w „generalce” jest jednocześnie 1. miejscem w klasie samochodów z silnikami diesla, co wskazuje, że na aktualnej scenie rajdowej samochody benzynowe są w mocnym natarciu.

Nowe auto spisywało się doskonale – załoga miała wiele przyjemności z jazdy, natomiast serwis niewiele pracy podczas obsługi. Zmiany w stosunku do dotychczas używanego BMW X5 CC są bardzo znaczące i odczuwalne w czasie jazdy, jednak jak mówi kierowca, Piotr Beaupre, „do lepszego bardzo łatwo można się przyzwyczaić”. Osiągnięty wynik uzasadnia taki wybór samochodu przed bardzo szybko zbliżającym się rajdem Dakar 2014 – dodaje plot, Jacek Lisicki.


Klaudia Podkalicka i Piotr Binaś (OtoMoto Team):
Klaudia Podkalicka: - Baja Poland 2013 za nami...Dla naszego zespołu otoMoto Team był to wspaniały weekend rajdowy! Brak mi słów do opisania tego, co czułam na mecie! Mamy pudło w FIA CEZ, ostatecznie ukończyliśmy na drugiej pozycji !!! Piotr, zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Dziękuję Ci bardzo za rajd, za te emocje od środka i wspaniałe zakończenie! Tegoroczny rajd był bardzo trudny, zmienne warunki pogodowe - w dniu wczorajszym zdecydowanie pomogły. Wymagające odcinki, masa kurzu na na prologu i na odcinkach w Drawsku Pomorskim...to trudno opisać, to trzeba zobaczyć! Wczoraj z zespołem świętowaliśmy i chciałabym, aby każdy z Was mógł być z nami! Prawie płakałam ze zmęczenia, ale kop w postaci walki o pudło tylko mnie budował i wiem, że jestem w stanie jechać zdecydowanie w momencie, kiedy auto mi daje taką możliwość...Wczorajsza jazda to walka o wszystko! Jechaliśmy na 100% o pudło i jak się ostatecznie okazało, do pierwszej pozycji zabrakło +1.14.00! Wyprzedzaliśmy, walczyliśmy o każdą sekundę jak na wyścigach...Zespół spisał się znakomicie, był spokój w bazie, na odcinkach, w komunikacji! Ten rajd poszedł nam wszystkim lepiej niż zakładaliśmy. Chcieliśmy wysoko, ale pudło...tak osiągnęliśmy to i jesteśmy bardzo dumni z tego wyniku! To buduje nas wszystkich i zrobimy wszystko, aby zdobyć jeszcze więcej. Kochani Kibice, to jak mnie przyjęliście w Szczecinie, w Drawsku Pomorskim, w Dobrej - nie zapomnę tego nigdy !!! Bardzo dziękuję moim partnerom, bez których po prostu by mnie tutaj nie było: otoMoto.pl, e-pajero, Speedfactory, MBS Reklama, Rallyplanet.pl, eXsports.INFO, Pro Driving Team, Poland National Team. Serdecznie Wam dziękuję za zaufanie.

Piotr Binaś: - Wspaniały wynik! Jechałem do Szczecina walczyć o wysoką pozycję z Klaudią, ale takiego miejsca - powiem szczerze - nie zakładaliśmy! Nasze podejście zmieniło się szybko, po drugim odcinku w Drawsku Pomorskim, po przeanalizowaniu wyników wyszło, że jesteśmy blisko pudła, a nawet już na nim. Zaczęliśmy jechać o wszystko! Auto spisywało się doskonale, co spowodowało, że mogliśmy myśleć tylko o szybkiej i dokładnej jeździe. Rajd był piekielnie trudny i wymagający. Kurz, który towarzyszył lecącym rajdówkom nie pozwalał nam na szybkie wyprzedzenie konkurencji, to była niestety strata czasu. Robiliśmy co w naszej mocy i udało się. Ostatecznie jesteśmy na drugiej pozycji w klasyfikacji FIA CEZ. Koncertowy wynik! Bardzo dziękuję zespołowi za zaufanie i emocje, które nam towarzyszyły. Melduję wykonanie zadania.


Paweł Molgo i Janusz Jandrowicz (NAC Rally Team):
Kłopoty techniczne, które stanęły Pawłowi Molgo i Januszowi Jandrowiczowi na drodze do mety drugiego z sobotnich odcinków specjalnych Baja Poland 2013, nie przeszkodziły jednak w zaliczeniu niedzielnych oesów i ukończeniu całego rajdu. - Wynik nie ma dla nas znaczenia. Cel został osiągnięty – przetestowaliśmy naszą nową Toyotę w warunkach bojowych i jestem z niej bardzo zadowolony. To urodzony maratończyk! – mówi Paweł Molgo, szef NAC Rally Team.

Awaria przedniego amortyzatora na drugim z sobotnich oesów w Drawsku Pomorskim zaowocowała sześciogodzinną taryfą dla załogi NAC Rally Team. - Nie ma w tym naszej winy – mówi kierowca auta. - Nowy amortyzator zakupiony wprost od producenta wygiął się i pękło jego mocowanie. To nie powinno się zdarzyć. Wyślemy go do fabryki na ekspertyzę. Oczywiście mieliśmy zapasowy, dzięki czemu w niedzielę mogliśmy kontynuować zmagania w rajdzie.

Naprawiona Toyota bez problemu ukończyła oba niedzielne odcinki rozegrane w Dobrej. Na mecie przyszedł czas na podsumowania.

- Rajd Baja Poland udowodnił, że nasz Land Cruiser to urodzony maratończyk – mówi Paweł Molgo. – Na długich dystansach sprawuje się znakomicie - tam, gdzie można napędzić się, mknąć z dużą prędkością po nierównościach. Jego „naturalnym” środowiskiem są otwarte przestrzenie, takie jakie dominowały na poligonie drawskim. Z racji swej wagi i gabarytów nieco gorzej sprawuje się za to na odcinkach krętych, wąskich, wymagających bardziej technicznej jazdy, które przeważały w niedzielę w Dobrej – tu trudniej mu dorównać autom lżejszym i bardziej zwrotnym. Na tle identycznych maszyn naszych rywali z zagranicy nasza Toyota prezentowała się jednak bardzo dobrze i to mnie cieszy. 

Warszawski zespół skupi się teraz na przeglądzie auta i będzie czekał na wyniki badań feralnego amortyzatora. Pod względem technicznym auto jest w pełni przygotowane do najtrudniejszych wyzwań, a takimi są afrykańskie maratony. W październiku Paweł Molgo zadebiutuje nim na Czarnym Kontynencie, w Rajdzie Maroka.

- Nasza Toyota ma wszystkie atuty, by walczyć w Maroku o czołowe lokaty w grupie T2, a nawet o dobre miejsce w klasyfikacji generalnej – mówi szef NAC Rally Team. – Po występie w Szczecinie wiem już, że udało nam się dobrać wyśmienite zawieszenie (myślę, że feralny amortyzator trafił nam się przypadkowo), które prawidłowo wyregulowaliśmy. Pozostaje nam czekać, aż producent przyśle nam nowy egzemplarz, bo w tej chwili zostaliśmy bez zapasu. Będziemy również głowić się nad wyborem ogumienia – w rozmiarze, który stosujemy, nie ma niestety opon profesjonalnych. Musimy się zdecydować na wybór AT-eków bądź MT-eków.

Po długich miesiącach prac nad nową terenówką nadszedł wreszcie czas wytchnienia. O bezczynności nie ma jednak mowy. Paweł Molgo zamierza aktywnie „odpoczywać” od terenu – już w najbliższy weekend wystartuje Fiatem 125p w 2. Historycznym Rajdzie Polski.