Dakar 2012 – końcowe odliczanie do startu

60264_Coma_MM_301211_Dakar_5911_1024Przedostatni dzień roku, 30 grudnia 2011 stał w Mar Del Plata pod znakiem szczegółowych badań technicznych.  Czasem bywało nerwowo (jak w przypadku odbioru quadów – w tym m.in. Rafał Sonika i Łukasza Łaskawca, których silniki – zdaniem sędziów – nie spełniały wymogów regulaminu), ale z reguły nie było większych niespodzianek i tylko czasem sędziowie domagali się wprowadzenia technicznych poprawek w pojazdach. W sobotę ceremonia startu 34. Rajdu Dakar.

Badanie techniczne odbyło się w ogromnej hali namiotowej usytuowanej nad samym wybrzeżem Oceanu Atlantyckiego. Najpierw zawodnicy musieli skompletować obiegówkę.

- Organizator bardzo skrupulatnie sprawdza wszelkie formalności. To swoista gra w pieczątki – śmiał się Jacek Czachor – musimy zdobyć ich kilkanaście, aby móc przystąpić do badania technicznego.

Po dokonaniu formalności administracyjnych motocykliści odebrali szereg urządzeń nawigacyjnych. Są one wymogiem dopuszczenia motocykli do rajdu i jednocześnie głównym narzędziem bezpieczeństwa podczas odcinków specjalnych. Jeśli motocykl stanie na trasie organizator widzi to na komputerze, w przypadku wywrotki system informuje o zmianie poleżenia motocykla.

Dakar_III_ORLEN_Team025- Mocno udoskonaliliśmy motocykl przed rajdem. Wiele elementów, które były stalowe zostały wymienione na aluminiowe, bądź tytanowe. Dzięki temu udało nam się obniżyć jego masę o około 6 kg. Wydaje się to być niedużo, ale biorąc pod uwagę moją wagę ciała może oznaczać, że w sumie będę lżejszy od moich konkurentów nawet o 15 – 20 kilogramów. Motocykl będzie zwrotniejszy i wyhamuje na krótszym dystansie. To będzie duża przewaga podczas długiej rywalizacji i przejazdów przez wydmy – opowiadał Kuba Przygoński.    

W tym roku organizator po raz pierwszy w historii rajdu wprowadził karę za wymianę silnika. Żywotność jednostki napędowej rajdowego motocykla to około 5 tysięcy kilometrów. Oznacza to, że w zasadzie każdy zawodnik z czołówki wymieni ją co najmniej raz.

- Motocykle zostały sprawdzone zgodnie z regulaminem. Wszystkie części, które nie mogą zostać wymienione podczas rajdu zostały oznaczone. Nie możemy wymieniać silników, bez wcześniejszego zgłoszenia tego faktu, a stałe elementy takie jak np.: rama muszą przejechać cały rajd. Odbiór przeszedł bardzo sprawnie, motocykle są już w Parc fermé i zobaczymy je dopiero na starcie – komentował Marek Dąbrowski.  

W tym roku podczas badań technicznych Polaków było nieco nerwowo, ponieważ sędziom nie spodobały się silniki zamontowane w quadach m.in. Rafała Sonika i Łukasza Łaskawca. W regulaminie istnieje zapis wymagający posiada silników „seryjnych”. Na szczęście przepis zweryfikowano ostatecznie na korzyść zawodników.

Dakar_III_ORLEN_Team001Samochodowa załoga ORLEN Team: Krzysztof Hołowczyc i Jean-Marc Fortin rozpoczęła dzień od porannego testu Mini All 4 Racing. Był to ostatni sprawdzian najnowszej rajdówki fabrycznego teamu X-raid przed bezpośrednią konfrontacją.

- Samochód od chwili powstania miał specyfikację taką jaką sobie założyliśmy. Rajdówka jest efektem wielomiesięcznych testów już wcześniej sprawdzonych rozwiązań. Taka nowa konstrukcja może mieć zawsze chorobę wieku niemowlęcego, dlatego też testujemy rozwiązania do ostatniej chwili i po to też był zorganizowany dzisiaj shakedown. Przejechaliśmy sporo kilometrów. Nic się nie działo, auto chodziło perfekcyjnie. Trochę miałem zastrzeżenia do zbyt wysokiej temperatury silnika, która jest o kilka stopni wyższa niż w BMW. Okazało się jednak, że jest to specyficzne dla Mini i wszystkie egzemplarze tak mają. Auto świetnie się prowadzi, idealnie hamuje, a obniżenie środka ciężkości doskonale przekłada się na jego trakcję – opowiadał Krzysztof Hołowczyc.

Szef zespołu X-raid, Sven Quandt, zapytany o lidera teamu, w którym pojadą takie gwiazdy jak: Nani Roma, Stephane Peterhansel czy Krzysztof Hołowczyc odpowiedział: - Mini All 4 Racing to moje najmłodsze dzieci. Na pewno nie dam żadnego z nich zniszczyć. Rzeczywiście liczymy, że co najmniej trzech kierowców zespołu będzie nadawało tempo rywalizacji. Mam nadzieję zobaczyć ich wszystkich na podium.  

Dobry humor nie osuszał również innego faworyta z zespołu Dessoude – Christiana Lavieille’a: - O tej porze roku jest tu bardzo gorąco. Na szczęście jesteśmy teraz nad brzegiem Ocenu Atlantyckiego, który nas chłodzi. Ale jeśli takie temperatury utrzymają się, w głębi lądu będzie już bardzo ciężko. Na szczęście w tym roku mamy w aucie zamontowaną… klimatyzację! Staram się nie ulegać przedstartowej presji, chociaż wielu kierowców przygląda się naszemu nowemu samochodowi z dużym zainteresowaniem. Pamiętajmy jednak, że rajd trwa 15 dni – na początku trzeba więc zachować spokój.

Na ostatni dzień 2011 roku zaplanowany jest oficjalny start rajdu – będą rampa, tłumy kibiców i możliwość pomachania do kamery. Ciekawe kto w tym roku skoczy dalej – Nasser czy Robby… A w niedzielę - pierwszy dakarowy oes...
AK