Baja Riverside 2015. Szkoła szybkiej jazdy

- Z doświadczenia, jakie zdobyłem na Riverside Baja 2015, jestem zadowolony, ale z wyniku nieco mniej – mówi Piotr Białkowski, zdobywca (w parze z Bartkiem Momotem) 5. miejsca na rozegranej w ostatni weekend na Węgrzech 3. rundzie mistrzostw FIA CEZ. W zawodach wzięły udział również dwie inne polskie załogi: Dariusz Jedliński i Piotr Oskwarek zajęli 8. miejsce, a Łukasz Lechowicz i Łukasz Solecki – 12. i zarazem 1. w jednosamochodowej grupie T2. Polacy rywalizowali również w zawodach quadów i UTV.

Riverside Baja 2015 miały planowo rozpocząć się w piątek od prologu na terenie Austrii. Przejazd odwołano jednak ze względu na bliżej niesprecyzowane warunki atmosferyczne. Oczywiście krótka trasa prologu nie miałby większego wpływu na końcowe wyniki zawodów, ale zmiana w programie nie wszystkim była w smak. - Powiem szczerze, bardzo liczyłem, że zaliczymy tę rozgrzewkę, bo pozwoliłaby mi ona wejść na spokojnie w rajdowy rytm - mówi Piotr Białkowski. - A tak to musieliśmy z miejsca ruszyć do walki na długim, 80-kilometrowym oesie. No i stało się: po 20 kilometrach jazdy mój Hummer wyleciał z trasy wprost na ambonę myśliwską. Choć ścięliśmy ją centralnie, na szczęście nic poważnego się nie stało: uszkodziliśmy jedynie szybę, poszycie i urwaliśmy końcówkę tłumika. Po oględzinach pojazdu i powrocie na drogę mogliśmy kontynuować jazdę, ale okazało się to niestety nie takie proste z powodu spalin, które wypełniały kabinę. Zaczęliśmy się dusić; było to realne zagrożenie. Kilkukrotnie musieliśmy się zatrzymać, próbując poprawić wydech. Trochę pomogło dopiero opuszczenie wszystkich okien. Do mety dotarliśmy dopiero na 11. pozycji; sądzę, że z powodu wypadku i postojów straciliśmy kilkanaście minut.

Podczas serwisu mechanicy polskiego zespołu przystąpili do naprawy zdewastowanego Hummera. Wkrótce zgromadził się wokół nich cały zastęp kibiców podziwiających ich działania, które w ekspresowym tempie przywracały świetność rajdówce. Już w drodze do parku zamkniętego sędziom nie spodobało się jedno z łączeń w układzie wydechowym. Dwuminutowe spawanie doprowadziło do dwuminutowego spóźnienia i takiejż kary, która dopisana została do wyniku Polaków. 

- W sobotę zabrałem się za odrabianie strat - opowiada Piotr Białkowski. - Na oesach zajmowałem kolejno 2., 1. i 3. miejsca, awansując sukcesywnie w klasyfikacji. Niestety ostatni z sobotnich odcinków, a także większość z ośmiu niedzielnych oesów swym charakterem przypominały rajdy WRC. Trasa stała się płaska, szutrowa, bardzo szybka. Wiele miejsc było wąskich, pokonywaliśmy mnóstwo zakrętów pod kątem 90 stopni. W takich warunkach – przyznaję – nie czuję się jeszcze dobrze. Trzeba mieć naprawdę mocną psychikę, by pędzić na pełnym gazie wąską drogą przez las lub po nasypie z rowami po bokach. Oj, kilka sytuacji było naprawdę podbramkowych... Taka jazda wymaga pełnego zgrania od załogi i bezbłędnej nawigacji. Była to dla nas bardzo dobra szkoła , sporo się nauczyliśmy, bo dotychczas jeździliśmy na o wiele trudniejszych, a przez to wolniejszych trasach.   

Szybsze od polskiego Hummera na „wurcowych” trasach były m.in. BMW Fazekasa, Hilux Fekete'a i posiadające podobną konstrukcję H-trójki Porizka i Ourednicka. Naoczni obserwatorzy byli jednak zdania, że część zagranicznych załóg dysponowała może szybszymi autami, ale nie zachwycała stylem i płynnością jazdy. Najlepsze recenzje zbierał Tomáš Ouředníček, jadący pierwszą ewolucją Hummera.

- Mój wynik mógłby być nieco lepszy, ale i tak jestem zadowolony ze zdobytego doświadczenia – podsumowuje Piotr Białkowski. - Nigdy nie jeździłem na tak szybkich trasach, wiem już, czego jeszcze muszę się nauczyć. Ale rajd uważam za bardzo dobrą i pożyteczną lekcję. Jeśli z autem wszystko będzie w porządku, za 2 tygodnie być może powrócę na Węgry na kolejną rundę FIA CEZ. W Polsce najbliższym startem będzie Baja Czarne. W obu cyklach mamy mocnych rywali. Musimy więc regularnie startować i zdobywać punkty.

Najlepszą załogą Riverside Baja 2015 byli Węgrzy: Károly Fazekas i László Szenáki, startujący BMW X6CC. Blisko 7,5 minuty dłużej na oesach spędziła czesko-słowacka załoga Zdeněk Pořízek i Marek Sykora w Hummerze. Ostatnie miejsce na podium zdobyli Antal Fekete i György Tóth jadący Toyotą Hilux.    

W mistrzostwach Europy w rajdach baja triumfował Arkadiusz Bernat, który o zaledwie 2 sekundy pokonał Jarosława Kalinowskiego. Miejsce trzecie zajął Maciek Albinowski. W klasie UTV Tadeusz Wiśniewski zajął 4. miejsce.

Text: Arek Kwiecień, fot. Bartosz Kostołowski

Riverside Baja 2015 - wyniki końcowe:

Pos.
No.
Kierowca
Pilot
Pojazd
Kraj

Kat.

Kary
Czas

Strata

1.
506
FAZEKAS Károly
SZENÁKI László
BMW
HUN
T1.2.3
-
03:26:34
-
2.
511
PORIZEK Zdenek
SYKORA Marek
Hummer
CZE
T1.1.2
-
03:34:01
+ 00:07:27
3.
502
FEKETE Antal
TÓTH György
Toyota
HUN
T1.1.3
-
03:36:03
+ 00:09:29
4.
505
OUREDNICEK Tomas
VACULIK Pavel
Hummer
CZE
T1.1.2
-
03:36:21
+ 00:09:47
5.
501
BIALKOWSKI Piotr
MOMOT Bartosz
Hummer
POL
T1
00:02:00
03:42:40
+ 00:16:06
6.
508
HANGODI Zoltán
 
Yamaha
HUN
T3
-
03:44:43
+ 00:18:09
7.
512
LÓNYAI Pál
HORN Albert
Nissan
HUN
T1.1.3
-
03:52:17
+ 00:25:43
8.
514
JEDLINSKI Dariusz
OSKWAREK Piotr
Mitsubishi
POL
T1.2.3
00:02:00
03:59:10
+ 00:32:36
9.
510
DANNER Christof
HUBER Nikolaus
Puch
AUT
T1.1.3
-
04:22:00
+ 00:55:26
10.
516
MEGYERI Ákos
CSATÓ Attila
Mitsubishi
HUN
T1.2.3
-
04:33:18
+ 01:06:44
11.
504
KORDA Erik
NYIRFÁS Yulianna
Mitsubishi
HUN
T1.1.3
-
05:44:05
+ 02:17:31
12.
509
LECHOWICZ Lukasz
SOLECKI Lukasz
Nissan
POL
T2.2.2
02:00:00
08:19:02
+ 04:52:28

Artykuły powiązane

  • Cała naprzód! NAC Rally Team prezentuje dwie nowe rajdówki i wypełniony po brzegi kalendarz startów
  • Mirek Zapletal wygrywa Baja Szczecinek 2018 i zostaje nowym (starym) mistrzem Polski
  • Bezapelacyjni zwycięzcy – 38. Rajd Polskie Safari dla Zapletala i Momota

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.