Land Serwis

Towarzyszka w tarapatach - wyciągarki do samochodów terenowych

Beznadzieja – stan ducha powszechny dla każdego posiadacza auta terenowego, który swój pojazd wykorzystuje w celu, dla którego został stworzony – do jazdy po bezdrożach. Pionowa ściana zagradzająca wąwóz, bagno, w którym auto zapada się po osie, rzeka wlewająca się do komory silnika i wnętrza kabiny to sytuacje nierzadko spotykane podczas jazdy off-roadowej, które w przypadku niewłaściwego wyposażenia samochodu i jego załogi zamienić się mogą w prawdziwe tarapaty. Ratunkiem z opresji służyć może wyciągarka.

Komu to potrzebne?
Obecnie rynek oferuje szeroki wybór wyciągarek różnego typu. Kto zdecyduje się na ten niemały wydatek (zwykle rzędu kilku tysięcy), w zamian otrzymuje urządzenie, które podczas jazdy w terenie nie raz dowiedzie swej użyteczności, przekonując swego nabywcę, iż słusznie uczynił, uszczuplając swe oszczędności. Właścicieli aut terenowych z wyciągarkami w zasadzie można podzielić na trzy grupy społeczne. Pierwsza grupa to kierowcy świadomie zakładający stałe wykorzystywanie tego urządzenia do jazdy po bezdrożach. Kto zamierza pokonywać trudną trasę terenową, musi liczyć się z koniecznością wspomożenia napędu 4x4, blokad czy reduktora właśnie pracą wyciągarki. Grupa druga to osoby pożądające „świętego spokoju” – używające terenówki do jazdy rekreacyjnej, podczas której sytuacje o charakterze beznadziejnym zdarzają się incydentalnie. Wyciągarka służy im do ratunku z opresji, a nie pokonywania ekstremalnie trudnych tras. Ostatnia grupa – najmniej lubiana w środowisku off-roaderów – to osoby o zastraszająco niskim stopniu samoakceptacji, potrzebujące potężnego „bulwarowca” na 35-calowych oponach, z chromowanymi alufelgami i bombastycznym grillem, z którego dumnie zwisa lina nigdy nieużytej wyciągarki, do zaznaczenia swej mikroobecności w społeczeństwie. Postarajmy się pomóc w wyborze wyciągarki przedstawicielom dwóch pierwszych grup.

Elektryczne i hydrauliczne
Rozróżniamy cztery typy wyciągarek: elektryczne, hydrauliczne, mechaniczne i ręczne, które pomiędzy sobą różną się rodzajem swego napędu. Największą popularnością w świecie off-roaderów cieszy się wyciągarka elektryczna – najmniej skomplikowana w montażu, charakteryzująca się wysoką mocą i dużą szybkością pracy – która nazwę zawdzięcza swojemu zespołowi napędowemu, tj. silnikowi elektrycznemu, który zasilany jest prądem z akumulatora samochodu. Silnik wyciągarki poprzez przekładnie obraca bęben, na który nawinięta jest lina. Tańsze modele posiadają przekładnie planetarne i hamulec cierny; droższe wyposażone są w samohamowne, dużo trwalsze przekładnie ślimakowe. Lina wyciągarki – stalowa lub z tworzywa sztucznego – może być własnoręcznie wyciągana przez pilota dzięki sprzęgłu, które pozwala odłączyć przekładnię. Obsługa wyciągarki odbywa się za pomocą przekaźników – zdalnych lub przenośnych, zamontowanych na końcu kabla. Montaż wyciągarki elektrycznej pociąga zwykle za sobą zmiany w instalacji elektrycznej auta – konieczna bywa wymiana alternatora na wydajniejszy oraz akumulatora – o większej pojemności i łatwo oddający prąd. Niektórzy stosują nawet dwie połączone ze sobą baterie.

Kolejny typ wyciągarek zamiast silnika elektrycznego posiada silnik hydrauliczny, który napędzany jest poprzez dodatkową pompę hydrauliczną lub przy wykorzystaniu istniejącej już pompy wspomagania układu kierowniczego. Wyciągarki hydrauliczne pracują dużo wolniej od elektrycznych (w efekcie rzadko stosowane są w autach rajdowych), są droższe i stwarzają więcej problemów przy montażu (niefachowa ingerencja w układ hydrauliczny auta może później srogo się odpłacić), ale za  to cieszą się opinią niezawodnych i trwałych. Ich dodatkowym atutem jest wodoodporność (pięta achillesowa wyciągarek elektrycznych), ale wadą – zależność od pracy silnika samochodu.

Mechaniczne i ręczne
Następną propozycję stanowią wyciągarki mechaniczne – ostatni „krzyk mody” wśród zawodników rajdowych, a zarazem przedmiot codziennego użytku dla wielu kierowców wojskowych. Wyciągarka mechaniczna napędzana jest silnikiem samochodu (stąd jej ogromna potencjalna moc równa osiągom jednostki napędowej samochodu), przy wykorzystaniu tzw. przystawki odbioru mocy (Power Take Off) montowanej do skrzyni biegów lub reduktora. Wyciągarki mechaniczne – adaptowane najczęściej z ciężarowych Starów, Unimogów, Prag a nawet Roburów (ale istnieją także fabryczne modele wyciągarek np. do Toyoty Land Cruiser) - lubiane są za ogromną szybkość pracy, która wpływa na ich dużą popularność w zastosowaniu sportowym, gdzie każda sekunda jest na wagę złota. Ich zaletą jest również odporność na wodę i zabrudzenia, oraz duża niezawodność. Podobnie jednak jak wyciągarki hydrauliczne, „mechaniki” uzależnione są od pracującego silnika samochodu. Gdy ten zostanie unieruchomiony  (np. w skutek zalania lub wywrotki pojazdu) – wyciągarka staje się bezużyteczna. Inne wady to wysoka masa samego urządzenia (starowska wyciągarka waży blisko 100 kg) i skomplikowany montaż, który wymaga fachowca „z głową” – niemal każdy przypadek umieszczenia wyciągarki mechanicznej w samochodzie jest inny.

Ostatnią, stosunkowo niedrogą (wartą ok. 1-2 tys. zł) szansą na ratunek z terenowych opresji jest przenośna wyciągarka ręczna, czyli tzw. tirfor. Jej „siłą napędową” są zwykle ręce pilota, który poruszając drążkiem, przesuwa wewnątrz urządzenia linę zaczepioną do samochodu. Wyciągarka tego rodzaju wyposażona jest zwykle w zrywalny ogranicznik obciążenia i pracuje z prędkością około 2,5 metra na minutę, która może się zmieniać w zależności od siły i kondycji osoby „machającego”. Niewątpliwym atutem tirfora jest nieporównywalna z innymi rodzajami wyciągarek prostota jego budowy, wadą – niemała waga (około 20 kg), z którą trzeba później borykać się (nosząc urządzenie) w trudnym terenie.

Markowe i zamienniki
Dobór wyciągarki powinien być dokonywany przy uwzględnieniu jej późniejszego zastosowania, a także parametrów, z których najważniejszy to siła uciągu. Warto jednak pamiętać, że podawana przez producenta maksymalna wartość tej siły odnosi się wyłącznie do pierwszego zwoju liny, a podczas nawijania jej na bęben maleje nawet o 50%. Dlatego zasada jest prosta: ciężar samochodu powinien stanowić połowę nominalnej siły uciągu wyciągarki.

Na polskim rynku prym wiodą trzy firmy zajmujące się wytwarzaniem wyciągarek: Warn, Ramsey i Superwinch, które w poszukiwaniu klientów ścigane są przez licznych, mniej znanych, ale konkurencyjnych cenowo producentów (przede wszystkim z krajów azjatyckich, ale nie tylko), takich jak: KangarooWinch, T-Max, Powerwinch, Dakar Winch czy Magnum. Niełatwo w Polsce dostać urządzenie znanej na Zachodzie amerykańskiej firmy MileMarker, specjalizującej się w produkcji wyciągarek hydraulicznych (ale w swej ofercie ma takie choćby Ramsey czy Superwinch). Ceny wyciągarek nie są małe – za markową wyciągarkę elektryczną lub hydrauliczną trzeba zapłacić od około 5 do 9 tysięcy złotych. Nie dziwi więc popularność ich tańszych zamienników czy podróbek, które mając porównywalne parametry, kosztują nawet o połowę mniej. Off-roadowi zapaleńcy w poszukiwaniu taniego, a dobrego urządzenia eksplorują również mniej znane rynki – np. rosyjski czy litewski. Choć sama wyciągarka mechaniczna bywa relatywnie tania (zwykle jest już używana lub pochodzi z demobilu) jej montaż także pociąga za sobą spore koszty – nawet 15 tysięcy złotych.

Dodatkowe akcesoria
Zaopatrując samochód w wyciągarkę, warto pomyśleć o kilku pożytecznych akcesoriach, takich jak: bloczek zwrotny (pozwala podwoić siłę uciągu wyciągarki lub zmienić kierunek jej działania), taśmy ochronne na drzewa (absolutnie niedopuszczalne jest owijanie liny bezpośrednio wokół pnia) oraz szekle. Mistrzowie off-roadu zaopatrują się także w kotwice, które pozwalają korzystać z wyciągarki, w sytuacji gdy w zasięgu liny nie ma punktu, który mógłby służyć do zaczepienia jej haka. Last, but not least to... dobre rękawiczki dla pilota, którego zadaniem jest podczepienie, często zniszczonej już, a przez to mogącej ranić ręce liny.

Przed wyruszeniem w teren dobrze jest nauczyć się – choćby nawet teoretycznie – obsługi wyciągarki oraz jej liny. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, iż załoga samochodu powinna składać się z co najmniej dwóch osób – pilota, który zajmuje się liną, oraz kierowcy, który pozostaje w samochodzie, by kontrolować pracę wyciągarki. Zasad i reguł dotyczących jej obsługi jest niemało: należy na przykład dbać, aby lina podczas nawijania na bęben nie krzyżowała się, co może zakończyć się jej zaklinowaniem pomiędzy prowadnicami. A wtedy zamiast wydostać się z opresji, popaść możemy w jeszcze większe tarapaty...

text i foto: Arkadiusz Kwiecień


Podstawowe dane techniczne i ceny wybranych modeli wyciągarek
Model Typ Przekładnia Maks. siła uciągu (kg) Cena netto (zł)*
Ramsey Patriot 9500 R elektryczna planetarna 4.309 5.644
Warn HS 9500 elektryczna planetarna 4.300 4.999
Superwinch X9 elektryczna planetarna 4.082 3.895
Powerwinch PW 45 elektryczna planetarna 4.540 3.033
Warn X8000i elektryczna planetarna 3.600 4.037
Ramsey REP 8000 R elektryczna planetarna 3.620 3.850
Kangaroowinch KW 8000 elektryczna planetarna 3.620 2.000
celebrity news Ramsey RE 10000 R elektryczna ślimakowa 4.530 5.979
Superwinch Husky 10 elektryczna ślimakowa 4.536 5.690
Ramsey RPH 8000 S hydrauliczna planetarna 3.620 5.586
Superwinch H8P/H10P hydrauliczna planetarna 3.630 5.880
* wg cennika firm: Polmot Trading, Szumarr, 4x4 Terenowiec, Rajdy4x4.pl, Kangaroowinch

Charakterystyka wybranych typów wyciągarek do samochodów terenowych
Typ urządzenia Wyciągarka elektryczna Wyciągarka hydrauliczna Wyciągarka mechaniczna
Zalety Łatwy montaż, duża szybkość pracy, niska waga, możliwość pracy przy wyłączonym silniku, niska cena (przede wszystkich zamienników). Duża wydajność, wysoka niezawodność i trwałość, wodoodporność, możliwość długotrwałej pracy pod dużym obciążeniem. Duża szybkość pracy, wysoka odporność na wodę i zanieczyszczenia, niezawodność, możliwość długotrwałej pracy pod dużym obciążeniem.
Wady Niska wodoodporność, podatność na przegrzanie, wysoka awaryjność, konieczność przebudowy instalacji elektrycznej. Wysoka cena, wolna praca, skomplikowany montaż, możliwość działania tylko przy pracującym silniku auta. Duża masa, możliwość działania tylko przy pracującym silniku auta, skomplikowany i drogi montaż.


Artykuł opublikowany w czasopiśmie "Giełda Samochodowa", nr 74/2004 (933) z dnia: 17 września 2004 roku.

{jcomments off}