Kuba Przygoński i Timo Gottschalk przygotowują się do pierwszego startu w sezonie cross country 2020. Załoga ORLEN Team podczas zbliżających się zawodów w Katarze zasiądzie za kierownicą Toyoty Hilux. Pierwszy etap rajdu odbędzie się 23 lutego.

Trwa ostatnia doba licytacji prowadzonej na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wyjątkowego Land Rovera 90 wystawionego przez firmę British Garage, która wraz z autem oferuje gwarancję na 3 lata bądź 100 tysięcy kilometrów (w zależności co pierwsze nastąpi). Pieczołowicie odrestaurowany Land Rover budzi ogromne zainteresowanie miłośników marki oraz off-roadu, którzy walczą nie tylko o unikatowy samochód, ale również by wesprzeć szlachetną inicjatywę.

W piątek czeka nas ostatni etap 42. edycji Rajdu Dakar. Zawodnicy mają do pokonania 374 km odcinka specjalnego, które jak zapowiadają organizatorzy, wciąż może spowodować zmiany w klasyfikacji. W szczególności ostatnie 100 km przed neutralizacją zapowiadane jest jako prawdziwa łamigłówka nawigacyjna. Po przyjeździe do Qiddya uczestnicy pokonają jeszcze 20 km oesowych, walcząc o „Qiddiya Trophy”, a następnie prosto z trasy udadzą się podium. 

W czwartek przedostatni dzień zmagań i przejazd przez 80-kilometrowy pas trudnych, niebezpiecznych i ściętych w różnych kierunkach wydm. Organizator zapowiedział, że będzie to wielki test umiejętności jazdy dla każdego zawodnika, zwłaszcza że po ostatnich deszczach wiele z wydm zmieniło swoje kształty i strukturę. Odcinek specjalny liczy 279 km.

W środę zawodników czeka etap maratoński o długości 534 km, a to oznacza, że nie będą mogli skorzystać z pomocy serwisu. Na zamknięty biwak nie będą mieli wstępu członkowie zespołów, którzy nie biorą udziału w zawodach. Rajdowcy sami będą musieli dokonać niezbędnych napraw. Rywalizacja będzie toczyć się na bezkresnych równinach Empty Quarter, a pod koniec oesu czeka 30-kilometrowe pasmo wydm.

Po dniu przerwy dla motocyklistów i quadów, ogłoszonym dla uczczenia pamięci tragicznie zmarłego Paulo Goncalvesa, we wtorek do rywalizacji wróci już cała dakarowa karawana. Odcinek specjalny ma długość 410 km, a cały etap niemal 900 km. Większość trasy poprowadzona jest "po twardym", co w przypadku nieostrożnej, zbyt brawurowej jazdy oznacza niebezpieczeństwo uszkodzenia pojazdów. Uczestnicy supermaratonu wjadą na Empty Quarter – największą piaszczystą pustynię świata.

W poniedziałek zawodnicy z klas AUTO, TRUCK i UTV przejadą na trasie 8. etapu łącznie 716 km, w tym 477 km odcinka specjalnego. Start i metę zaplanowano w Wadi ad-Dawasir. Na trasie spodziewać się można górzystych krajobrazów, kanionów i zaskakujących zestawień np. czarnych skał leżących na białym piasku. Atrakcją będzie 40-kilometrowy, prosty odcinek, na którym będzie można wcisnąć pedał gazu do oporu. Pogrążeni w żałobie po śmieci Paolo Gonvalvesa quadowcy i motocyklisty mają dzień przerwy.

W niedzielę zawodników czeka pobudka o bladym świecie, a następnie prawdziwy ultramaraton! To będzie najdłuższy odcinek specjalny, liczący 546 km z niemal 200-kilometrową dojazdówką. Zapowiada się kolejny długi i zróżnicowany dzień, na którym nie zabraknie wydm, fragmentów szybkich szutrowych dróg oraz nawigacyjnych pułapek.

Dzień przerwy w stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadzie, to czas odpoczynku dla zawodników i wytężonej pracy dla zespołów serwisowych. Mechanicy muszą naprawdę dobrze zadbać o pojazdy, ponieważ już w niedzielę będą musiały pokonać aż 546 km odcinka specjalnego! Prawdopodobnie będzie to jeden z decydujących etapów tegorocznego Dakaru.

W piątek ostatni dzień ścigania przed dniem odpoczynku w Rijadzie. Zanim jednak rajdowcy dotrą do stolicy Arabii Saudyjskiej będą musieli pokonać aż 830km, z czego 477 stanowić będzie odcinek specjalny. Zmęczenie po pierwszych pięciu dniach rywalizacji będzie prawdopodobnie największym wrogiem każdego z zawodników.