Trwa ostatnia doba licytacji prowadzonej na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wyjątkowego Land Rovera 90 wystawionego przez firmę British Garage, która wraz z autem oferuje gwarancję na 3 lata bądź 100 tysięcy kilometrów (w zależności co pierwsze nastąpi). Pieczołowicie odrestaurowany Land Rover budzi ogromne zainteresowanie miłośników marki oraz off-roadu, którzy walczą nie tylko o unikatowy samochód, ale również by wesprzeć szlachetną inicjatywę.

W piątek czeka nas ostatni etap 42. edycji Rajdu Dakar. Zawodnicy mają do pokonania 374 km odcinka specjalnego, które jak zapowiadają organizatorzy, wciąż może spowodować zmiany w klasyfikacji. W szczególności ostatnie 100 km przed neutralizacją zapowiadane jest jako prawdziwa łamigłówka nawigacyjna. Po przyjeździe do Qiddya uczestnicy pokonają jeszcze 20 km oesowych, walcząc o „Qiddiya Trophy”, a następnie prosto z trasy udadzą się podium. 

W czwartek przedostatni dzień zmagań i przejazd przez 80-kilometrowy pas trudnych, niebezpiecznych i ściętych w różnych kierunkach wydm. Organizator zapowiedział, że będzie to wielki test umiejętności jazdy dla każdego zawodnika, zwłaszcza że po ostatnich deszczach wiele z wydm zmieniło swoje kształty i strukturę. Odcinek specjalny liczy 279 km.

W środę zawodników czeka etap maratoński o długości 534 km, a to oznacza, że nie będą mogli skorzystać z pomocy serwisu. Na zamknięty biwak nie będą mieli wstępu członkowie zespołów, którzy nie biorą udziału w zawodach. Rajdowcy sami będą musieli dokonać niezbędnych napraw. Rywalizacja będzie toczyć się na bezkresnych równinach Empty Quarter, a pod koniec oesu czeka 30-kilometrowe pasmo wydm.

Po dniu przerwy dla motocyklistów i quadów, ogłoszonym dla uczczenia pamięci tragicznie zmarłego Paulo Goncalvesa, we wtorek do rywalizacji wróci już cała dakarowa karawana. Odcinek specjalny ma długość 410 km, a cały etap niemal 900 km. Większość trasy poprowadzona jest "po twardym", co w przypadku nieostrożnej, zbyt brawurowej jazdy oznacza niebezpieczeństwo uszkodzenia pojazdów. Uczestnicy supermaratonu wjadą na Empty Quarter – największą piaszczystą pustynię świata.

W poniedziałek zawodnicy z klas AUTO, TRUCK i UTV przejadą na trasie 8. etapu łącznie 716 km, w tym 477 km odcinka specjalnego. Start i metę zaplanowano w Wadi ad-Dawasir. Na trasie spodziewać się można górzystych krajobrazów, kanionów i zaskakujących zestawień np. czarnych skał leżących na białym piasku. Atrakcją będzie 40-kilometrowy, prosty odcinek, na którym będzie można wcisnąć pedał gazu do oporu. Pogrążeni w żałobie po śmieci Paolo Gonvalvesa quadowcy i motocyklisty mają dzień przerwy.

W niedzielę zawodników czeka pobudka o bladym świecie, a następnie prawdziwy ultramaraton! To będzie najdłuższy odcinek specjalny, liczący 546 km z niemal 200-kilometrową dojazdówką. Zapowiada się kolejny długi i zróżnicowany dzień, na którym nie zabraknie wydm, fragmentów szybkich szutrowych dróg oraz nawigacyjnych pułapek.

Dzień przerwy w stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadzie, to czas odpoczynku dla zawodników i wytężonej pracy dla zespołów serwisowych. Mechanicy muszą naprawdę dobrze zadbać o pojazdy, ponieważ już w niedzielę będą musiały pokonać aż 546 km odcinka specjalnego! Prawdopodobnie będzie to jeden z decydujących etapów tegorocznego Dakaru.

W piątek ostatni dzień ścigania przed dniem odpoczynku w Rijadzie. Zanim jednak rajdowcy dotrą do stolicy Arabii Saudyjskiej będą musieli pokonać aż 830km, z czego 477 stanowić będzie odcinek specjalny. Zmęczenie po pierwszych pięciu dniach rywalizacji będzie prawdopodobnie największym wrogiem każdego z zawodników.  

Czwartek będzie przede wszystkim piaszczysty. Organizatorzy przygotowali 353 km ścigania po wydmach, gdzieniegdzie porośniętych kępami twardej, pustynnej trawy. Odcinek będzie wymagać od zawodników doskonałej techniki jazdy w opisanych warunkach.