Po doskonałym, „polskim” wtorku w klasie SSV, w środę Rajd Dakar nie był już tak przychylny załogom znad Wisły. Aron Domżała i Maciej Marton cudem uniknęli tragedii. Niemal rozjechali inną załogę, która nie ostrzegając innych uczestników odkopywała swój samochód za wydmą. Załoga Can-Am Factory South Racing rozbiła samochód, ale dzięki pomocy ciężarówki serwisowej dotarła do mety po ponad 10 godzinach na pustyni.

Za nami najdłuższy odcinek specjalny tegorocznego Dakaru. Zawodnicy skierowali się dzisiaj na południe kraju, w kierunku stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadu. Mieli do przejechania aż 465 kilometrów odcinka specjalnego. Dobry dzień zanotował dzisiaj Kuba Przygoński. Kierowca ORLEN Teamu dojechał do mety na 8. pozycji i awansował na siódme miejsce klasyfikacji generalnej rajdu.

5 stycznia, kolejny dzień, kolejne wyzwanie przed uczestnikami Rajdu Dakar jakim był najdłuższy odcinek specjalny tegorocznej edycji, liczący aż 465 kilometrów. Ze świetnej strony pokazał się Konrad Dąbrowski z DUUST Rally Team, który był szybszy niż chociażby zwycięzca etapu poprzedniego, Joaquim Rodrigues.

To był bardzo długi i wymagający dzień na Rajdzie Dakar. Kapitalne trzecie miejsce zajęli dziś Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk. Nie uniknęli oni przygód - już na samym początku próby przebili oponę. Później natomiast skutecznie odrabiali straty i wbili się na odcinkowe podium, tracąc do zwycięzców zaledwie 49 sekund. To oznacza dla nich również doskonałe trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej klasy SSV po czterech etapach.

Trzeci etap Dakaru został skrócony przez organizatorów z powodu ulewy, która nawiedziła rejon miasta Al Artawiyah. Uczestnicy mieli do pokonania najpierw 214 km trasy dojazdowej, następnie skrócony, liczący 255 km odcinek specjalny, i wreszcie 166 km dojazdówki do biwaku, gdzie rano wystartowali. Piaszczysta nawierzchnia etapu była po ulewnych deszczach trudniejsza, niż się spodziewano, a dla urozmaicenia trasa prowadziła także przez łańcuchy wydm, liczące łącznie około 30 km.

Biwak po drugim etapie tegorocznego Dakaru zaplanowano w miejscowości Al Artawiyah, ale pogoda sprawiła potężnego figla zarówno organizatorom, jak i uczestnikom tegorocznej edycji. W wyniku ulewy miejsce biwaku zostało dosłownie zatopione, dlatego biwak przeniesiono do miasta Al Qaisumah, które miało gościć karawanę Dakaru dzień później. Drugi odcinek specjalny liczył zgodnie z planem 338 km, zrezygnowano jednak z etapu maratońskiego.

Po wczorajszym zwycięstwie Michała Goczała i Szymona Gospodarczyka, dzisiaj drugą etapową wygraną zgarnęli Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec. Oznacza to, że spośród czterech rozegranych dotąd prób w klasie SSV, na trzech najlepszy był właśnie rodzinny team z Polski!

Na trzecim etapie Rajdu Dakar zawodnicy mieli do przejechania 255 kilometrów odcinka specjalnego. Organizatorzy skrócili pierwotnie zaplanowaną trasę. Dzień rozpoczął się i zakończył na biwaku w mieście Al Qaisumah. Kuba Przygoński i Martin Prokop utrzymali miejsce w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej w klasie samochodów, a quadowiec Kamil Wiśniewski zmniejszył stratę do 3. miejsca w całym rajdzie do niespełna 2,5 minuty.

Klasa SSV na Rajdzie Dakar jest w tym roku biało-czerwona. Jak dotąd wszystkie odcinki specjalne wygrały polskie załogi. Na trzecim etapie całe podium zajęli zawodnicy znad Wisły. Najszybszy był Marek Goczał przed swoim bratem Michałem. Na trzecim stopniu podium stanęli Aron Domżała i Maciej Marton.

To był kolejny znakomity dzień w wykonaniu załóg Cobant Energylandia Rally Team na Rajdzie Dakar 2022. Po zwycięstwie Marka Goczała i Łukasza Łaskawca na odcinku specjalnym 1A w sobotę, dziś obserwowaliśmy wspaniałe etapowe zwycięstwo w wykonaniu Michała Goczała i Szymona Gospodarczyka.